Nowy Kleparz walczy o klienta i przetrwanie

Nowy Kleparz walczy o klienta i przetrwanie

ANNA AGACIAK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Nowy Kleparz zaprasza krakowian w każdą niedzielę. Nie ponosząc opłat, można się tu wymienić np. ubraniami i książkami FOT. IWONA SUCHOŃ

Nowy Kleparz zaprasza krakowian w każdą niedzielę. Nie ponosząc opłat, można się tu wymienić np. ubraniami i książkami FOT. IWONA SUCHOŃ

Tak źle jak w tym roku jeszcze na Nowym Kleparzu nie było. Po wprowadzeniu (jesienią) reorganizacji komunikacji miejskiej to popularne targowisko zostało odcięte od klientów.
Nowy Kleparz zaprasza krakowian w każdą niedzielę. Nie ponosząc opłat, można się tu wymienić np. ubraniami i książkami FOT. IWONA SUCHOŃ

Nowy Kleparz zaprasza krakowian w każdą niedzielę. Nie ponosząc opłat, można się tu wymienić np. ubraniami i książkami FOT. IWONA SUCHOŃ

Nowy Kleparz zaprasza krakowian w każdą niedzielę. Nie ponosząc opłat, można się tu wymienić np. ubraniami i książkami FOT. IWONA SUCHOŃ

ŚRÓDMIEŚCIE. Pustoszeje targowisko działające w centrum Krakowa od 1320 roku. Coraz mniej tu kupców i kupujących. Lekiem ma być niedzielny handel wymienny.

- Zabrali nam całą komunikację z podmiejskich wsi, wszystkie busiki, z których ludzie przesiadali się na tramwaje - mówi Maria Sajdak, wiceprezes Spółki Kupieckiej Nowy Kleparz. - Autobusy i tramwaje puszczono na Górkę Narodową. Klienci są dowożeni do Kauflanda, Biedronki i do Galerii Krakowskiej, a nasze targowisko zamiera.

Szefowie spółki zapewniają, że interweniowali w tej sprawie w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu i prosili o zachowanie kursujących tu poprzednio linii tramwajowych oraz autobusowych. Nic jednak nie wskórali.

Michał Pyclik z ZIKiT przyznaje, że miasto zmienia się i trzeba usprawniać komunikację. - Nie wprowadziliśmy zmian, aby utrudnić życie kupcom. Utrzymanie kursujących wcześniej linii kosztowałoby Kraków 1,5 mln zł. Teraz mamy sygnały, że pasażerowie są zadowoleni z nowego rozkładu jazdy - stwierdza.

Czesław Wadowski, prezes spółki, mówi z bólem, że wraz z klientami zaczęli z targowiska odchodzić kupcy.

Na pierwszy rzut oka tego nie widać. Towar wręcz wylewa się z bazaru na ulice. Jednak w środku placu na chętnych kupców czeka aż 60 wolnych miejsc! Ci, którzy handlują, ledwie wiążą koniec z końcem. Wielu zalega z czynszem za kilka miesięcy.

- Jest bardzo źle, mamy kryzys, utargi są bardzo małe - mówi Elżbieta Rybotycka, handlująca kwiatami. - Nie dosyć, że autobusy i tramwaje klientów nam nie dowożą, to jeszcze zmotoryzowani krakowianie mają problem, aby tu zaparkować. Mówią, że przyjechaliby do nas, ale gdy miejsca wokół są zajęte, to gdzie mają zostawić auto?

Prezes Maria Sajdak zauważa, że plac nie może też liczyć na okolicznych mieszkańców. Z kamienic wyprowadzają się dotychczasowi lokatorzy. Wszędzie są za to banki.

- Kupcy handlujący jeszcze na placu przychodzą do mnie i mówią: "Ratuj, prezesie, bo dogorywamy!" - opowiada Wadowski. - Musimy więc coś wymyślić, aby krakowianie przypomnieli sobie o naszym targowisku.

Spółka postanowiła zaprosić na plac mieszkańców Krakowa w każdą niedzielę. Można skorzystać z zadaszonych stołów i wymieniać się niepotrzebnymi przedmiotami. Wszystko bez ponoszenia opłat.

Co można przynosić na Nowy Kleparz? Książki, ubrania, ozdoby, kwiaty doniczkowe, zabawki, niepotrzebne już meble lub sprzęt. Prezes udostępnia (za darmo) nawet radiowęzeł, aby krakowianie reklamowali, czym się wymieniają.

- Nie chcemy konkurować z pchlimi targami pod Halą Targową i na "Żydzie" - stwierdza Maria Sajdak. - Może uda się nam stworzyć nową modę w Krakowie na handel wymienny. Gdy wrócą tu krakowianie, pojawią się i kupcy, a nam uda się uratować plac targowy, na którego utrzymanie wydajemy miesięcznie ok. 60 tys. zł.

anna.agaciak@dziennik.krakow.pl

Jeśli w twojej dzielnicy dzieje się coś ciekawego, skontaktuj się z reporterem "Dziennika"

Komentarze (8)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gospodyni (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Chociarz mam blisko , to omijam Nowy Kleparz z daleka, ze względu na ceny.Wolę podejśc trochę dalej na Stary.Te same jabłka, czy ziemniaki są o wiele tańsze.Sami pazerni kupcy kręcą na siebie bat ,...rozwiń całość

Chociarz mam blisko , to omijam Nowy Kleparz z daleka, ze względu na ceny.Wolę podejśc trochę dalej na Stary.Te same jabłka, czy ziemniaki są o wiele tańsze.Sami pazerni kupcy kręcą na siebie bat , a szukają winnych naokoło.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janko Muzykant (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Kleparz? Dla mnie zawsze był synonimem brudu, cwaniactwa i wysokich cen nieadekwatnych do jakości oferowanego towaru. Wyludnione Stare Miasto, kicha z dojazdem, wszechobecna konkurencja Lidlów,...rozwiń całość

Kleparz? Dla mnie zawsze był synonimem brudu, cwaniactwa i wysokich cen nieadekwatnych do jakości oferowanego towaru. Wyludnione Stare Miasto, kicha z dojazdem, wszechobecna konkurencja Lidlów, Biedronek czy innych Realów dołożyły swoje. Bo przede wszystkim Kleparz wykończyli sami kleparscy tzw. kupcy zamieniając ten plac targowy w bazar... zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

assissi (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

walczy o "klienta" - liczba pojedyncza w tym kontekście to RUSYCYZM. Fuj, piszcież po polsku w polskiej gazecie!

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nh (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Prezesie wytłumacz na co idzie te 60 tyś. miesięcznie , bo nie mogę tego pojąć ?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anita (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Poczytajcie Z.Baumanna wszystko płynie, zmienia się, centrum wymiera, mało kto tam mieszka. Poza tym na tym placu jest inny towar niż w centrach handlowych, to i klient jest inny, na ogół...rozwiń całość

Poczytajcie Z.Baumanna wszystko płynie, zmienia się, centrum wymiera, mało kto tam mieszka. Poza tym na tym placu jest inny towar niż w centrach handlowych, to i klient jest inny, na ogół biedniejszy. Podobnie jest na Nowym Kleparzu.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Nie ma się co dziwić, że klientów ubywa skoro mają wyższe ceny niż w marketach. Nie zgodzę się z tym twierdzeniem, że winna tu jest komunikacja miejska. Problem tkwi w wysokich cenach czyli...rozwiń całość

Nie ma się co dziwić, że klientów ubywa skoro mają wyższe ceny niż w marketach. Nie zgodzę się z tym twierdzeniem, że winna tu jest komunikacja miejska. Problem tkwi w wysokich cenach czyli sprzedający na tym kleparzu sami sobie przepędzili klientów. Swoją drogą gdzie ludzie ze wsi będą jeździć do centrum Krakowa na kleparz po warzywa i inne dobra natury, którzy są sobie wstanie je uprawiać litości!!! zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

politykier (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Akurat ZIKiT znany jest z tego, że utrudnia przedsiębiorcom pracę jak potrafi - zaczynam się zastanawiać, czy nie zostali przypadkiem wynajęci do tego, żeby maksymalnie zatruć życie drobnym...rozwiń całość

Akurat ZIKiT znany jest z tego, że utrudnia przedsiębiorcom pracę jak potrafi - zaczynam się zastanawiać, czy nie zostali przypadkiem wynajęci do tego, żeby maksymalnie zatruć życie drobnym przedsiębiorcom a hołubić duże inwestycje, które stać na własne parkingi. Potem na kolejnych "konsultacjach" kolejna pani z ZIKiTu będzie się chwaliła, jak to nie mogąc zaparkować przy małym sklepiku wybrała się do marketu - brawo - wspierajcie wielkich a za chwilę będziecie mieli same banki i markety. Dla mnie ZIKiT jest instytucją z definicji antypolską. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Niezorientowany (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Ile kosztują łapówki w Krakowie za zgode na wcisnięcie supermarketu do centrum?

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu

Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu