Nowy „rząd walki”

Nowy „rząd walki”

Remigiusz Półtorak

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Francja. Manuel Valls, który jesienią ubiegłego roku był w Krakowie jako minister spraw wewnętrznych, został wczoraj nowym premierem.
To efekt koniecznego przemeblowania w rządzie po klęsce lewicy w wyborach lokalnych.

Prezydent Francois Hollande, który wieczorem w krótkim wystąpieniu telewizyjnym zapowiedział zmiany (m.in. obniżenie podatków), zastrzegł jednocześnie, że nowy „zawężony” gabinet będzie „rządem walki”. – Czas zacząć nowy etap – mówił szef państwa, dając do zrozumienia, że wyciągnął wnioski z surowej lekcji, której Francuzi udzielili rządzącej Partii Socjalistycznej.

A klęska jest historyczna.
Lewica utraciła władzę w 150 miastach mających powyżej 9 tysięcy mieszkańców. Uchodzące dotychczas za jej bastiony takie miejscowości jak Saint-Etienne, Chambery czy Limoges przeszły w ręce prawicy. Jednym z niewielu sukcesów jest utrzymanie stanowiska mera Paryża. Po Bertrandzie Delanoe nastaje czas pierwszej kobiety, Anne Hidalgo, która uzyskała nieznacznie wyższe poparcie od mającej polskie korzenie Natalie Kosciusko-Morizet.

Według Hollande’a podstawowym celem nowego rządu ma być realizacja ogłoszonego niedawno przez prezydenta pakietu reform zwanego paktem odpowiedzialności. Przewiduje on obniżenie obciążeń podatkowych dla firm w wysokości 30 mld euro oraz 50 mld dodatkowych oszczędności między 2015 a 2017 rokiem.

Nowy szef Rady Ministrów nie jest Francuzem od urodzenia. Obywatelstwo nabył w wieku 20 lat, a dzieciństwo spędził w Barcelonie (kuzyn jego ojca skomponował znany hymn tego klubu). Co ciekawe, dzisiaj jest jednoznacznie kojarzony z prawym skrzydłem Partii Socjalistycznej.

Wybór Vallsa na szefa gabinetu to jednak ryzykowne posunięcie dla Hollande’a w sytuacji, gdy jego notowania są na bardzo niskim poziomie. Nowy premier ma bowiem znacznie większe poparcie (najwyższe spośród wszystkich dotychczasowych ministrów) i jakkolwiek ich relacje są dobre, były minister nigdy nie ukrywał, że ma duże ambicje. A po poprzednim prezydencie Nicolasie Sarkozym widać, iż ministerstwo spraw wewnętrznych może być dobrą odskocznią na najwyższy urząd w państwie. Jest więcej niż prawdopodobne, że 51-letni Valls również o tym myśli.

Napisz do autora
remigiusz.poltorak@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo