Nowy Sącz. Pacjenci szpitala płacą za telewizję, bo placówka nie ma na to pieniędzy

Katarzyna Tokarczyk
Mariusz Mrzygłód z mamą Ewą na szpitalnej sali
Mariusz Mrzygłód z mamą Ewą na szpitalnej sali Katarzyna Tokarczyk
Udostępnij:
Sądecki Szpital Specjalistyczny cały czas rozwija się i rozbudowuje. Część pacjentów jest jednak zdziwiona, że wciąż muszą płacić za korzystanie z telewizora, co kosztuje 2 zł za każdą godzinę.

Ewa Mrzygłód, matka niepełnosprawnego osiemnastoletniego Mariusza, często bywa w sądeckim szpitalu. Dziwi się, że pacjenci muszą płacić za oglądanie telewizji.

- Dla mojego syna kontakt ze szklanym ekranem to jedyny sposób na odwrócenie jego uwagi cierpienia - mówi.

Choć Ewa Mrzygłód wie, że są także i tacy pacjenci, którym przeszkadza szpitalny telewizor, to sama jest zwolenniczką bezpłatnego dostępu do telewizji dla wszystkich zainteresowanych.

- To jedyna rozrywka pacjentów - dodaje.

Telewizor z automatem

Nie każda sala w sądeckim szpitalu dysponuje telewizorem. Tam jednak, gdzie jest zamontowany, umieszczono również automat wrzutowy na pieniądze. System taki działa już od piętnastu lat, chociaż placówka nie ma obowiązku dostarczać pacjentom tego typu rozrywki.

- Szpital to ośrodek opieki medycznej i w ramach świadczeń zdrowotnych nie przewiduje oglądania telewizji - wyjaśnia Waldemar Dutkiewicz dyrektor ds. lecznictwa sądeckiego szpitala.

Dutkiewicz dodaje jednak, że władzom szpitala zależy na poprawie jakości i komfortu leczenia pacjentów, a ten uzależniony jest również od ich kondycji psychicznej. Pacjenci mogą korzystać z prądu i słuchać radia, ale szpital nie ma pieniędzy, które mógłby przeznaczyć na bezpłatne korzystanie z telewizji.

Pieniądze są na leczenie

Waldemar Dutkiewicz wyjaśnia, że pieniądze, które szpital otrzymuje od Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie pacjentów mogą być przeznaczone tylko na ten właśnie cel.

Natomiast środki na remonty, rozbudowę szpitala oraz ciągłe udoskonalanie placówki pochodzą z Urzędu Marszałka Województwa Małopolskiego oraz z funduszy unijnych. - Chcemy, aby nasi pacjenci byli leczeni w jak najlepszych warunkach - dodaje dyrektor do spraw lecznictwa.

Firma zewnętrzna

Choć szpitala nie stać na bezpłatne odbiorniki władze placówki znalazły sposób na umożliwienie pacjentom dostępu do szklanego ekranu.

Jak wspomina dyrektor, rozwiązanie to nieźle sprawdziło się w innych placówkach na terenie Polski i z powodzeniem stosowane jest również w Nowym Sączu.

- Podpisaliśmy umowę z firmą zewnętrzną, która zajmuje się takimi usługami - wyjaśnia Dutkiewicz.

Firma dzierżawi od szpitala powierzchnię pod odbiorniki telewizyjne, których jest właścicielem, a następnie rozlicza się z sądecką placówką.

- W sumie na terenie szpitala zamontowanych jest około 40 odbiorników telewizyjnych - mówi Łukasz Iwański, właściciel firmy Atar, do której należą szpitalne telewizory.

Zgodnie z umową, firma płaci szpitalowi za powierzchnię pod telewizory, a pacjenci korzystają z nich, jeśli mają na to ochotę. - System ten działa dokładnie tak, jak automaty same sprzedające np. kawę, herbatę czy słodycze - wyjaśnia Iwański.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Nowy Sącz. Pacjenci szpitala płacą za telewizję, bo placówka nie ma na to pieniędzy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie