O narcyzmie i zapatrzeniu w siebie

Redakcja
"Żeby strącić z piedestału fałszywego bożka, musisz najpierw wstać z klęczek." R.H. Tawney

Roy McCloughy

Ta wyraźna obsesja na własnym punkcie z pierwszych lat XXI wieku nie jest wcale objawem silnego, buntowniczego ego. Wydaje mi się, że mało który człowiek wygraża Bogu pięścią i próbuje stworzyć własną ideologię, konkurencyjną wobec wiary religijnej. Wręcz przeciwnie. Kiedy patrzymy na swoje odbicie w lustrze, szukamy czegoś lub kogoś, nie bardzo wiedząc, kim jesteśmy. Dzieje się tak między innymi dlatego, że straciliśmy wiele punktów odniesienia, które w przeszłości pozwalały w kręgu naszej kultury osądzać zachowanie, prawdę, piękno.

Pisząc w książce Upadek człowieka publicznego (The Fali of Public Man) o narcyzmie i zapatrzeniu w siebie, Richard Sennett nazwał je obsesją na punkcie znaczenia, "jakie ma dla mnie dana osoba czy dane wydarzenie".

Problem tkwi w nas samych: chcąc wciąż czegoś więcej, chcąc, by nasze relacje z innymi były "głębsze", wpędzamy się w stan permanentnego niezaspokojenia i nieustającej tęsknoty, którymi karmi się narcyzm.

Pragnienie stanowi ważny element naszego konsumpcyjnego społeczeństwa, dochodzi ono do głosu również w naszym życiu emocjonalnym. W książce The Steeple's Shadow (Cień wieży kościelnej) socjolog David Lyon opisał bałwochwalstwo jako "obdarzanie zaufaniem i nadzieją czegoś, co na to nie zasługuje ani nie jest w stanie zaspokoić tych oczekiwań".

Często kończy się na tym, że przyznajemy w życiu władzę niewłaściwym rzeczom. Jeżeli jako pokolenie cierpimy na niską samoocenę i nieustannie szukamy sposobów spełnienia, to jest bardzo prawdopodobne, że uchwycimy się, jak rozbitkowie, pierwszej deski ratunku, jaką zobaczymy. Nie zdajemy sobie jednak najwyraźniej sprawy z tego, że owe rzeczy, ku którym się zwracamy i które obdarzamy zaufaniem, zyskują nad nami władzę.

Kiedy przytrafi się to całej generacji, tak jak to ma miejsce dzisiaj, staje się ona słaba, a tendencja, która zaczynała się jako akt wolności, może pójść własną drogą rozwoju, inną niż to pierwotnie zamierzało poprzednie pokolenie, i przerodzić się ostatecznie w ucisk.

"To zadziwiające, że najpodlejsze życie, najnędzniejszą wegetację przypisuje się woli Bożej, jednak proporcjonalnie do tego, jak ludzie stają się zamożniejsi, a ich poziom i styl życia osiągają coraz wyższy poziom na skali materialnego dobrobytu, Bóg zsuwa się w ich oczach coraz niżej na skali odpowiedzialności."

Maya Angelou

Źródło: Bóg, seks i cała reszta spraw - Roy McCloughy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3