reklama

O ruinach zamku i rodzie Tarnowskich

RedakcjaZaktualizowano 
W niedzielę o godz. 15 rozpoczął się pierwszy z serii tegorocznych spacerów historycznych po Tarnowie. Zainteresowanych historią miasta i miejscami z nią związanymi oprowadza historyk z tarnowskiego Muzeum Okręgowego, Kazimierz Bańburski.

TARNÓW. Rozpoczął się cykl spacerków historycznych'

Kazimierz Bańburski jest jednym z autorów prezentowanej obecnie w siedzibie Muzeum w Rynku wystawy poświęconej 80. rocznicy sprowadzenia do Tarnowa prochów generała Bema. Ale niedzielny spacer, który poprowadził, był poświęcony zupełnie innej tematyce. Jego uczestnicy udali się na Górę Świętego Marcina, aby poznać historię zamku oraz rodu Tarnowskich.
Zniknął z krajobrazu miasta
Okazuje się, że zamek na "Marcince" jest o rok starszy od Tarnowa jako miasta. Spicymir, pierwszy właściciel Tarnowa, najpierw zadbał o wybudowanie zamku, a dopiero rok potem - w 1330 r. - wystarał się o akt lokacyjny od króla Łokietka.
Tarnowski zamek za rodu Tarnowskich kwitł i opływał w dostatki. Praktycznie tylko raz został najechany, ale łupieżcami okazali się Tarnowscy, tylko z innej gałęzi tej rodziny.
Upadek zamku zaczął się w czasach późniejszych. Już za czasów potopu szwedzkiego były z tym problemy. Potem zamek na "Marcince" służył tarnowianom już tylko jako magazyn taniego materiału budowlanego.
Dzieła zniszczenia zamkowej konstrukcji dopełnił, jak się wydaje, pomysł usypania podczas Wiosny Ludów (w 1848 r.) kopca upamiętniającego ofiary Rabacji Galicyjskiej. Sypanie kopca zostało wprawdzie powstrzymane przez Austriaków, ale zamek praktycznie zniknął wtedy z krajobrazu miasta.
Przez tereny podmokłe, zwane Zabłociem
Kazimierz Bańburski bardzo interesująco opowiadał w niedzielę o wszystkich tych faktach. Wspomniał także już o czasach bliższych współczesności.
Jak się okazuje, tereny wraz z ruinami zamku zostały przekazane miastu w 1938 r., przez księcia Romana Sanguszkę. Pisała o tym szeroko ówczesna prasa, a książę otrzymał od miasta tytuł honorowego obywatela.
Niestety, nie zachował się żaden zapis w księgach wieczystych ani nie ma o tym wzmianki w żadnym z dwóch testamentów księcia. Książę Sanguszko tymczasem wyjechał z Tarnowa zaraz, gdy wybuchła II wojna światowa i nigdy już do swojego miasta nie powrócił.
Kazimierz Bańburski wspomniał także o legendzie tajemnych lochów, które miałyby prowadzić z klasztoru Bernardynów w centrum miasta do zamku na "Marcince". Jednak w ówczesnych czasach nie było możliwości, aby takie przejście - o długości 2,5 kilometra ktoś poprowadził w stronę zamku i to przez tereny podmokłe Tarnowa, zwane do dziś Zabłociem.
Rekonstrukcja zgodna z pierwowzorem
Wracając do zamku Tarnowskich, to warto wspomnieć, że w latach swojej świetności gościł on koronowane głowy. Na przykład Kazimierz Wielki przebywał na zamku Tarnowskich dwukrotnie.
Sam hetman Tarnowski niespecjalnie natomiast przepadał za swoją rezydencją na Górze Marcina. Świadczyć o tym może, że z ponad 150 listów hetmana zaledwie kilkanaście pisanych było na Marcince. Jan Tarnowski bardziej lubił swoją rezydencję w Wiewiórce koło Dębicy, gdzie posiadał drewniany zamek i gdzie potem zmarł.
Zdaniem Kazimierza Bańburskiego, obecnie do ewentualnej odbudowy nadawałaby się przede wszystkim część tarnowskiego zamku nazywana arsenałem. Zachowała się w najlepszym stanie.
Jeśli chodzi o inne pozostałości zamku, to ciężko byłoby je zrekonstruować w oparciu o dokumenty z epoki, bo takie dokumenty po prostu do dnia dzisiejszego się nie zachowały. Nie ma żadnych litografii i nie wiadomo w zasadzie, jak zrekonstruować ruiny zamku, jeśli miałaby to być oczywiście rekonstrukcja zgodna z pierwowzorem.
Następny spacerek o Sanguszkach
Dodajmy, że każdy ze spacerków historycznych rozpoczyna się od części kulturalnej, gdzie przy dźwiękach muzyki w wykonaniu uzdolnionych adeptów szkół muzycznych znani tarnowianie recytują strofy poezji.
Tym razem organizatorka - pani Krystyna Drozd - zaprosiła do recytacji wiceprezydenta Tarnowa, Kazimierza Koprowskiego. Jednym z uczestników spacerku był także tarnowski radny, Jakub Kwaśny.
Następny spacerek historyczny odbędzie się już za dwa tygodnie i poświęcony zostanie Sanguszkom. O Sanguszkach opowie oczywiście Kazimierz Bańburski.
Janusz Smoliński

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3