O spokojny finał

dw
Środowe zwycięstwo Sandecji w Lubartowie w znaczący sposób poprawiło jej sytuację w trzecioligowej tabeli.

Środowe zwycięstwo Sandecji w Lubartowie w znaczący sposób poprawiło jej sytuację w trzecioligowej tabeli.

Środowe zwycięstwo Sandecji w Lubartowie w znaczący sposób poprawiło jej sytuację w trzecioligowej tabeli.

Sądeczanie na dość bezpieczną odległość oddalili się od ekip znajdujących się na miejscach spadkowych, co nie oznacza jeszcze, że przetrwanie mają już zapewnione. Do dzisiejszej konfrontacji z Hetmanem Zamość podejść więc muszą z maksymalną koncentracją.

Rywal jest wymagający - to nie podlega dyskusji. Hetman jawi się jako znana w piłkarskim światku firma, mająca za sobą udane występy w II lidze (przed bodaj czterema luty liczył się nawet w walce o ekstraklasę). Ostatnio nastały dla niego co prawda nieco gorsze czasy, ale niedawno osiągnięte wyniki, m.in. wyjazdowy remis z Hutnikiem Kraków, dowodzą, że wciąż z zamościanami należy się liczyć. Mają oni ponadto w swych szeregach Albingiera, najskuteczniejszego snajpera trzeciego frontu.

Sandecja do meczu przystąpi z pewnością podbudowana lubartowskim sukcesem. Podopieczni trenera Janusza Pawlika udowodnili w środę, że potrafią grać w piłkę i, co szalenie istotne, stać ich w odpowiednim momencie na właściwą mobilizację. Wiedzą, że są w stanie nawiązać równą walkę z każdym praktycznie w swej klasie rozgrywkowej rywalem (wysoką porażkę w Lublinie potraktujmy jako wypadek przy pracy młodej, tworzonej naprędce ekipy). Zdają sobie przy tym sprawę, że ewentualny komplet punktów niemal w stu procentach zapewni im spokojną końcówkę sezonu. Gra jest więc warta świeczki.

Zapowiadana na weekend piękna pogoda będzie z pewnością dodatkowym magnesem dla kibiców, którzy licznie - miejmy nadzieję - przybędą dzisiaj na obiekt przy ul. Kilińskiego. W imieniu klubowych działaczy, a także piłkarzy apelujemy do fanów o sympatyczne, przychylne przyjęcie sądeckich zawodników. Za środowe zwycięstwo z Lewartem bez wątpienia na takowe zasłużyli. (dw)

ile drużyn spada?

Ilość zespołów, które opuszczą szeregi trzecioligowców, uzależniona jest od kilku czynników. W najgorszym wypadku goryczy degradacji doznają cztery drużyny, w najlepszym - dwie. Jeśli do grupy czwartej, zatem tej, w której występuje Sandecja, nie spadnie z ligi drugiej żaden zespół, a z barażu z drugoligowcem zwycięsko wyjdzie wicemistrz naszej grupy, wówczas do czwartej ligi spadną dwie ostatnie ekipy. Gdy baraż wygra drugoligowiec, z trzecią ligą pożegnają się trzy zespoły. Tylko w przypadku tragicznego finiszu w II lidze KSZO Ostrowiec i jego przegranej w barażach oraz porażki w tychże barażach wicemistrza naszej grupy, degradacja dotknie cztery trzecioligowe drużyny. W praktyce oznacza to, że aby pozostać na trzecim froncie, należy uplasować się na dwunastym miejscu. Z 90-procentową pewnością można jednak przyjąć, że wystarczy lokata trzynasta, a przy sprzyjającym układzie - nawet czternasta. (dw)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie