O zarobkach burmistrza decyduje rada miasta

Redakcja
Pensja burmistrza stolicy Podhala pozostanie niezmieniona - już od 2008 r. Tak zdecydowali radni, uchwalając ją w wysokości prawie 12 tys. zł brutto. Po wystąpieniu na poprzedniej sesji radnego Janusza Tarnowskiego - z obawami, że burmistrz Marek Fryźlewicz, z którym umowę o pracę podpisał wcześniej przewodniczący rady Michał Glonek, pobiera wynagrodzenie nieprawnie, gdyż uchwała z 2008 r. dawno straciła moc; po wezwaniu przez niego do usankcjonowania poborów uchwałą - służby prawne urzędu poczuły się oskarżone co najmniej o niekompetencję...

NOWY TARG. Sprawa pensji oparła się o nadzór prawny wojewody

Przypomnijmy, że podstawą do wypłacania pensji burmistrzowi (nie wymienionemu tam wszakże z imienia i nazwiska) była do tej pory uchwała rady z 14 lipca 2008 r. Gospodarz miasta otrzymywał wynagrodzenie w wysokości 11.920 zł brutto, a składały się na nie: pensja zasadnicza 5.700 zł, dodatek funkcyjny 2.000 zł, dodatek specjalny 3.080 zł oraz dodatek za staż pracy w wysokości 1.140 zł. Na takie też kwoty opiewała umowa o pracę, którą po wygranych wyborach podpisał burmistrzowi przewodniczący rady.

Uchwała zapadła już bez dyskusji, jedenastoma głosami “za", bez głosów sprzeciwu, przy 8 "wstrzymujących się". Do konfrontacji doszło dopiero przy końcu sesji, w wolnych wnioskach.

- Zarzut skierowany pod adresem służb prawnych, w konsekwencji również do mnie osobiście, 24 stycznia na sesji przez pana radnego Tarnowskiego, iż przewodniczącemu przedstawiono do podpisu dokument pozbawiony podstaw prawnych okazał się całkowicie chybiony - oświadczył wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski. - Pan przewodniczący podejmował czynności w oparciu o obowiązującą do dziś uchwałę. Tuż po sesji wystąpiłem do dyrektora Mirosława Chrapusty, sprawującego nad nami w imieniu wojewody nadzór, aby ustalić stan prawny i faktyczny. W całej rozciągłości potwierdzono, że była poprawność działania i przewodniczący podejmował czynności zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym. Trochę jest mi przykro, że lekko rzucone oskarżenie podrywa zaufanie do burmistrza i do jego służb, a jest ono bardzo potrzebne nie tylko na tej sali, ale również do kontaktów z naszymi mieszkańcami. Uniknęlibyśmy konfrontacji niepotrzebnej dla samorządu, gdyby w czasie przerwy padło jedno pytanie. Poprawka, jakiej domagał się pan radny, byłaby zakwestionowana przez nadzór, ponieważ prawo nie działa wstecz.

Zawierający wspomnianą opinię fax z nadzoru prawnego przyszedł dosłownie w przeddzień sesji.

Radny Lesław Mikołajski pozwolił sobie jednak przypomnieć, że przed trzema laty radny Jacenty Rajski w tej samej sali obiecał, iż gdyby burmistrz zdołał pozyskać środki unijne, to obie ręce podniesie za podwyżką nawet do maksymalnych granic. Było to, co prawda, już po podjęciu uchwały, ale przecież rada - jak doskonale wiedział były jej przewodniczący, może takie uchwały podejmować na każdej sesji.

- No, to burmistrz zasłużył na podwyżkę, do której ja w 2008 roku miałem wątpliwości - wybrnął nagabywany wiceprzewodniczący rady.

Natomiast radny Janusz Tarnowski, jak zaznaczył, miał jednak i swoją satysfakcję: że podjęcie uchwały “przyznaje mu trochę racji" - tym samym zasada, iż rada decyduje o pensji burmistrza, została zrealizowana "zgodnie z dobrym obyczajem".

Anna Szopińska

anna.szopinska@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie