Obiecują bez opamiętania

Redakcja
Udostępnij:
Realizacja wyborczych zapowiedzi doprowadziłaby budżet państwa do ruiny - wynika z wczoraj opublikowanych obliczeń siedmiu ekspertów Forum Obywatelskiego Rozwoju, zawartych na ponad 70 stronach raportu "Szacunkowe koszty obietnic wyborczych". Najdroższe do realizacji byłyby obietnice PSL - 253 mld zł, SLD - 245 mld zł oraz PJN - 175,5 mld zł.

WYBORY. Spełnienie obietnic wyborczych największych partii kosztowałoby między 600 a 815 mld zł w latach 2012-2015

Ekonomiści z FOR podkreślają, że ich wyliczenia mają charakter szacunkowy, ponieważ stronnictwa składając obietnice w swoich programach, posługują się dużym poziomem ogólności. Partie zapominają również o bardzo wysokim zadłużeniu. Dług publiczny, według szacunków FOR, 28 września 2011 r. przekroczył 820 mld zł. Na tle niektórych krajów, jak Grecji, Włoch, Hiszpanii czy USA zadłużenie naszego kraju jest stosunkowo niewielkie, ale w Europie Środkowo-Wschodniej wyższe zadłużenie niż my mają jedynie Węgrzy.

Platforma Obywatelska - najdroższa obietnica tej formacji to zapowiedź podwyżek w sferze budżetowej. PO nie precyzuje jednak, które grupy zawodowe ma ona objąć i jak ma być wysoka. FOR szacuje, że może wynieść od 2,5 do prawie 30 mld zł w ciągu kadencji. Pozostałe obietnice, których koszt można było oszacować, są znacznie tańsze i razem nie powinny kosztować więcej niż 10-17 mld zł, np. objęcie wszystkich 3-i 4-latków prawem do edukacji przedszkolnej to wydatek od 4 do 5 mld zł, podwyżka wynagrodzeń dla kadry akademickiej - od 1 do 3,4 mld zł, a wzrost pensji w policji kosztowałby od 800 mln do 2,4 mld zł. Z drugiej strony obiecująco brzmi zapowiedź PO wprowadzenia docelowej reguły fiskalnej. Eksperci FOR zwracają jednak uwagę, że w programie PO brak jest szczegółów, które pozwoliłyby oszacować skutki jej działania.

Łączny koszt obietnic PO waha się od 14,5 do 46,3 mld zł w ciągu kadencji.

Prawo i Sprawiedliwość. Ekonomiści FOR twierdzą, że program PiS nie pozwala oszacować ewentualnych oszczędności dla kasy państwa. Dwie najdroższe obietnice tej partii to dodatki dla najbiedniejszych emerytów i rencistów, które pochłonęłyby między 10 a 20 mld zł w skali kadencji, oraz zapowiedź wzrostu nakładów na służbę zdrowia - koszt około 50 mld zł. Zapowiedzi zastąpienia PIT i CIT podatkiem dochodowym są zbyt ogólne, by można było oszacować ich wpływ na sytuację finansów publicznych.

Łączny koszt obietnic PiS mieści się od 66,5 do 89 mld zł.

Polska Jest Najważniejsza przedstawiła najdokładniejszą listę potencjalnych oszczędności. Mogą przynieść nawet 80 mld zł w skali całej kadencji. Jednak zawarta w programie PJN propozycja ujednolicenia PIT na poziomie 19 proc., spowodowałaby spadek dochodów podatkowych między 33 a 51 mld zł, zaś bardzo droga polityka prorodzinna pochłonęłaby od 80 do 120 mld zł. Zatem realizacja programu PJN doprowadziłaby do sporego wzrostu deficytu i w konsekwencji szybszego narastania długu publicznego.

Łączny koszt obietnic PJN mieści się od 112 do 175,5 mld zł.

Polskie Stronnictwo Ludowe - w programie ludowców jest bardzo mało obietnic wystarczająco konkretnych, by można było próbować oszacować ich skutki. W zasadzie nie ma pomysłów na oszczędności, poza skuteczniejszym ściąganiem podatków. Jest za to obietnica emerytur obywatelskich, której koszty tylko w czasie jednej kadencji mogą sięgnąć nawet 200 mld zł. Zapowiedź wprowadzenia opieki lekarskiej i stomatologicznej w szkołach kosztowałaby od 18 do 34 mld zł, a darmowe podręczniki i dożywianie uczniów - 5 mld zł. 6 mld trzeba byłoby wydać, by spełnić obietnicę obniżenia VAT-u na towary i usługi dla dzieci i młodzieży.
Łączny koszt obietnic PSL mieści się w przedziale od 164 do 253 mld zł.

Sojusz Lewicy Demokratycznej - propozycja wzrostu wydatków na infrastrukturę drogową i kolejową oznacza konieczność wyłożenia z kasy państwa 114 mld zł. Obietnica podniesienia wydatków na badania i rozwój kosztowałaby ok. 35 mld zł, wyższe wydatki socjalne dla rodzin z dziećmi - 24 mld zł, a zapewnienie bezpłatnego miejsca w publicznym żłobku i przedszkolu pochłonęłoby 20 mld zł. A to tylko największe pozycje z listy obietnic SLD, bo FOR podliczyła, że jest ich jeszcze 12. Na ich sfinansowanie ma pozwolić likwidacja "przywilejów podatkowych dla najbogatszych" oraz likwidacja ulg i preferencji podatkowych. Te działania - zdaniem ekonomistów z FOR - mogą przynieść łączny dochód na poziomie co najwyżej 90 mld zł.

Łączny koszt obietnic SLD mieści się od 229 do 245 mld zł.

Ruch Palikota - zdaniem ekonomistów FOR w programie RP znacznie zawyżono potencjalne korzyści z likwidacji Funduszu Kościelnego, redukcji wydatków na armię czy połączenia administracji ZUS i KRUS. Chwalą jednak pomysł ujednolicenia stawek PIT, CIT i VAT na 18-procentowym poziomie. Dzięki temu udałoby się w skali kadencji zaoszczędzić od 54 do 90 mld zł. Ruch Palikota chciałby obciążyć budżet tylko 6 mld zł - po 2 mld na refundację antykoncepcji, refundacji zapłodnień metodą in vitro oraz za darmowy dostęp do internetu.

Łączny koszt obietnic Ruchu Palikota wynosi 6 mld zł.

Włodzimierz Knap

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie