Obława na kreta

Redakcja
Galaktyka Gutenberga

Marek Oramus

Marek Oramus

Galaktyka Gutenberga

Służby wywiadowcze we współczesnych państwach mają przemożne znaczenie; działając w cieniu, pozostają praktycznie poza kontrolą społeczną, bo nawet jeśli coś przeskrobią, zawsze da się to podciągnąć pod publico bono i uzasadnić wysokimi względami politycznymi. Pół biedy, jeśli szpieg szkodzi wrogowi; gorzej, gdy obraca się przeciw własnej drużynie. Niemożliwe? Nie chce mi się szukać przykładów bliżej, więc tylko sięgnę do świeżo przeczytanej powieści Johna le Carre "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg".
 Jest to kolejna książka z Georgem Smileyem w roli głównej. Sympatyczny pierdoła, wzór nieporadności życiowej, rogacz i nudziarz, w pracy zamienia się w tytana intelektu i mistrza szpiegowskich intryg. Ma też niezgorzej opanowany warsztat szpiegowski i sporą praktykę. Cóż z tego, skoro leży odłogiem, gdyż centrala wywiadu brytyjskiego w wyniku różnych machinacji wyekspediowała go na aut. Tam się marnuje i stresuje - również z powodu żony szczodrze udostępniającej chętnym swe wdzięki - póki nie nadejdzie wezwanie, by objął śledztwo w celu wykrycia działającego na samej górze kreta.
 Mianem tym określa się obcą wtyczkę, osobnika przekazującego drugiej stronie co lepsze kąski, wskutek czego przeciwnik zawsze wie, co się dzieje i jakie plany wobec niego się snuje, po czym ma czas, by je skutecznie storpedować. O istnieniu kreta wnioskuje się na podstawie dużej liczby wpadek własnych, no i poszlak, bo kret, jak każdy człowiek, popełnia błędy. Powieść ta, jak inne tego autora, w mistrzowski sposób i z wielką znajomością rzeczy (le Carre terminował sporo w szpiegowskim fachu) przeprowadza intrygę, w wyniku której kret zostanie schwytany.
 "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg" (tytuł oznacza kryptonimy podejrzanych) opiewa zatem po raz n-ty zmagania wywiadów brytyjskiego i sowieckiego oraz reprezentujących je antagonistów - Smileya i niejakiego Karli. To rozgrywka między przeciwnikami, którzy znają się jak łyse konie, choć widzieli się bodaj raz w życiu. W grze zamiast pionkami posługują się żywymi ludźmi, z tym, że gdy jakiś pionek zostanie zbity, śmierć następuje naprawdę i tym się to różni od dobrodusznych szachów. Pod względem tzw. związku z rzeczywistością jest to powieść bardziej prekursorska niż niejedna przepowiednia: powstała w połowie lat 70., a dopiero niedawno ujęty został w Anglii niejaki Kim Philby, pracujący dla Sowietów przez długie dekady. Jak widać życie z zapałem realizuje to, co na zdrowy rozum wydaje się czczym wydumiskiem.
 Właściwie nie tyle jest to powieść szpiegowska, co psychologiczna. Portret zdrajcy i tego, który go osacza. Zdrajca pracuje na dwie strony, gra kogo innego, zna decyzje i powiadamiając o nich wroga wysyła na śmierć swych podwładnych - żywych ludzi, z którymi się przyjaźnił, dowcipkował, żył towarzysko. To monstrum w ludzkiej skórze - ale tylko tacy nadają się do tej roboty, dla miękkich są bambosze i telewizor. Z kolei Smiley jest jak pies bokser: gdy już ucapi szczękami, to nie puści. Jego silną stroną bywa empatia, zdolność do przeniknięcia cudzych motywów, postawienia się w cudzej sytuacji. Czy to znaczy, że jest taki sam jak zdemaskowany kret? To chyba za mocno powiedziane, ale pewne kwestie profesjonalne stoją u nich na tym samym poziomie. Z tym, że Smiley jest nie do kupienia.
 Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że zdemaskowany jest kochankiem żony Smileya. Jest od Smileya przystojniejszy, bardziej przebojowy życiowo. Żonę zabrał mu na polecenie centrali wroga; chodziło o wprowadzenie zamętu w precyzyjny umysł Smileya: kto został emocjonalnie porażony, ten "i w innych sprawach nie będzie miał jasnego obrazu". Ale Smiley, choć trafiony w punkt i obolały umysłowo, potrafi przecież przezwyciężyć zamęt myśli, ból, pretensje i wybaczyć wiarołomstwo płochej kobiecie, tak jak nie wybaczył go kretowi. Kobiety bowiem zdradę mają we krwi; szpieg musi być wierny.

John le Carre: Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg. Tłum. Ewa Życieńska. Amber 2000, Srebrna seria. Cena 24,80 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie