Och, Karol

Redakcja
No tak, Karol może zrobić wrażenie. Wysoki, przystojny (choć nie mnie o tym sądzić), właśnie kończy medycynę. Znam Karola od pierwszego roku studiów, gdy jeszcze pracowałem ze studentami medycyny w Prokocimiu. Wtedy był, że tak powiem, młodzieńczo narwany. Teraz zaskakuje swoim dystansem, za którym wciąż kryje się komunikat: przemyślę. Karol był w tym roku koordynatorem SZLACHETNEJ PACZKI w Krakowie. W samym Krakowie pomoc otrzymało prawie tysiąc rodzin, zarządzał 25 rejonami (proszę sprawdzić). Wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku. W końcu to z Krakowa wyszła PACZKA, tu powinno być najlepiej.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

Karol w tej edycji PACZKI był jakiś inny. Cały czas spokojny. Zupełnie nie przypominał sobą gorącej atmosfery PACZKI. Jednak to była wzorcowa PACZKA. Myślę, że tajemnica Karola tkwiła w jednej umiejętności. Karol nauczył się delegować. Niby to proste, ale wielu z nas jest przekonanych, że wszystko potrafi zrobić najlepiej. Jak wszystko, to wszystko. Ilość spraw narasta, robi się nerwowo. Mimo że czujemy w sobie moc, nie potrafimy wszystkiego dobrze dopilnować. Zaczynają nas denerwować ludzie z boku, że się nie włączają. Może by i chcieli, ale przecież nie daliśmy im możliwości. Więc oni patrzą z boku, my żyjemy w szale, sprawy nie są załatwione.

Najgorzej, jeśli tak postępuje szef. Dezorganizuje pracę, zawala i jeszcze ma pretensje do wszystkich. W PACZCE od początku chcieliśmy delegować. Uważamy, że nie państwo powinno pomagać, ale każdy z nas. Uważamy, że jeśli my, to znaczy ludzie z WIOSNY, mielibyśmy pomagać, to nie byłaby to dobra pomoc. Dlatego, na przykład, jeśli ktoś dzwoni do nas i proponuje: wpłacę wam pieniądze, a wy zróbcie paczkę - odmawiamy. Jeśli bowiem, nawet przy najlepszych chęciach i przy najwyższych umiejętnościach, zrobimy paczkę, to będzie jedynie kolejna paczka. Bezosobowa. Jeśli ktoś robi tę jedną paczkę, dla tej jednej rodziny, to pewnie włoży w to całą swoją uwagę i serce. Tego nie można niczym zastąpić. Paczka staje się prezentem.

Wiele osób dostrzega, że nasza pomoc jest jakaś inna. To właśnie wynika z tego, że staramy się w WIOŚNIE delegować. Wierzymy ludziom, że zrobią to lepiej od nas. A my tylko pomagamy im pomagać. Może to dość zawiłe, ale zdecydowanie prostsze od robienia wszystkiego samemu. Nie wiem, od kogo Karol nauczył się delegowania zadań, ale w naszym środowisku nie można przetrwać bez tego. Och, Karol, jak to zrobiłeś, że Ci się tak świetnie udało?!

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.