Od soboty do piątku

Redakcja
Pod kawałkiem z grubsza ciosanego kamienia, na sądeckich Plantach, które niepostrzeżenie stają się sanktuarium sądeckiej pamięci, wieczór modlitewnego rozkołysania na "Barce". Każdy, kto w sobotę wybrał drogę tam właśnie, kto czynił to systematycznie przez dwanaście miesięcy, przypłynął na barce wierności wyborowi drogi przez życie i po Nowym Sączu. Niezależnie od tego, jakimi drogowskazami próbowano by mu zmieniać tę drogę. Taki jest sercem budowany fundament pamięci o Janie Pawle II. NIEDZIELA

Czyli tydzień według Wojciecha Chmury

SOBOTA

Pod kawałkiem z grubsza ciosanego kamienia, na sądeckich Plantach, które niepostrzeżenie stają się sanktuarium sądeckiej pamięci, wieczór modlitewnego rozkołysania na "Barce". Każdy, kto w sobotę wybrał drogę tam właśnie, kto czynił to systematycznie przez dwanaście miesięcy, przypłynął na barce wierności wyborowi drogi przez życie i po Nowym Sączu. Niezależnie od tego, jakimi drogowskazami próbowano by mu zmieniać tę drogę. Taki jest sercem budowany fundament pamięci o Janie Pawle II.

NIEDZIELA

Dzień z godziną 21.37. Z wyborem drogi w miejsce uświęcone pobytem Ojca Świętego, do Starego Sącza, na błonia, pod ołtarz, przed papieski fotel z czerwoną różą położoną na białym, skórzanym siedzeniu. Tę drogę wybrała młodzież studencka z Nowego Sącza i parafianie od Matki Bożej Niepokalanej. Wiedzieli, gdzie tego dnia o tej godzinie muszą być. Przyszli tysiącami białym marszem z Nowego Sącza na spotkanie z Nim. Palili znicze różańcowej modlitwy, posuwali się wolno w kolejce, by całować poręcze drewnianego fotela. Z dala od nowosądeckich, marmurowych hołdów. Ta młodzież jest nieustającą pielgrzymką do starosądeckiego centrum pielgrzymowania. Ta młodzież jest nadzieją Jana Pawła II.

PONIEDZIAŁEK

Reprezentacja Polski w hokeju jest tak znakomicie przygotowana do sezonu, że nie wystarczają jej normalne rozgrywki na lodowiskach. Szukając dróg ujścia dla swojej wojowniczości, trafiła w Krynicy na lokal "Submarine". Łódź podwodna okazała się znakomitym miejscem do kilku zagrań po bandzie. Jeden z ochroniarzy dyskoteki, który wyjechał na pole walki bez kasku, nałokietników i łapaczek, został powalony na ziemię, skopany i pobity. Kibiców nie brakowało, w przeciwieństwie do szyb w drzwiach.

WTOREK

Prokuratura ma wyjaśnić warszawskie doniesienia sugerujące, że jeden z najbogatszych ludzi w kraju, właściciel nowosądeckiego "Newagu" (dawnego ZNTK) Zbigniew Jakubas załatwił z obecnym szefem kancelarii prezydenta RP Andrzejem Urbańskim przetarg na budowę składów dla szybkiej kolei w stolicy. Niezależnie od tego, co ustali prokurator, na drodze rozumowania ogólnego dawno położono tory: prowincja niczego sama własną pracą załatwić nie potrafi. Nie dość, że dla "Newagu" przekręcono przetarg - sugerują domysły - to jeszcze firma używa starych wózków podwoziowych. "Newag" podał pomawiaczy do sądu. Ciekawe, kto przejedzie się na tych wózkach.

ŚRODA

Na dobrej drodze do przebudzenia jest pan Marian z Berestu. Ratując synów z jeziora uległ ciężkiemu wypadkowi i zapadł w śpiączkę. Szczęśliwie nie widział i nie czuł, ilu ludzi postawiło na nim krzyżyk. Reaguje za to na miłość najbliższych, na głos i zapach ulubionej kawy. Nikt na razie nie wpadł na pomysł, by mu podstawić pod łóżko telewizor z transmisjami sejmowymi. Otworzyłby szeroko oczy. Panie, Marianie, słyszy, pan? Jesteśmy z panem.

CZWARTEK

Trunkiem ksiąg świętych jest wino, a nie wódka. Ono stanowi temat przypowieści i metafor, jako najszlachetniejszy z napojów. Motywami winorośli, a nie wizerunkiem śliwki w spirytusie ozdabiane są ornaty, obrusy liturgiczne i architektura sakralna. Proboszcz z Chełma pod Bochnią próbuje jednak utorować drogę do własnej tradycji. Przez wiele lat w podziemiu pędził śliwowicę, której recepturę zdobył podczas pracy na parafii w Łącku. Zabrał ją ze sobą na nowe miejsce wraz z koszulami i sutanną. Teraz oficjalnie uchylił pokrywę zacieru i chce śliwowicę zarejestrować, jako bocheński wyrób regionalny. Łąccy producenci zastanawiają się nad tym, czy to jeszcze grzech lekki, czy już śmiertelny.

PIĄTEK

Jako jedną z najważniejszych akcji dnia sądeccy strażacy zarejestrowali zabezpieczenie zdechłej kury. Wcześniej padł sobie bocian biały, po łacinie ciconia ciconia. Zdarzyło się to z dala od Starego Sącza, pod Korzenną. Wieś zdezynfekowano. Groźniejszy od ptasiej grypy jest ptasi obłęd. Jesteśmy na dobrej drodze.
g

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3