Od wieków komedię gra świat. On grał 65 lat...

Od wieków komedię gra świat. On grał 65 lat...

WACŁAW KRUPIŃSKI

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Jerzy Nowak jeszcze w lutym grał w Teatrze Scena STU Fot. Wojciech Matusik

Jerzy Nowak jeszcze w lutym grał w Teatrze Scena STU Fot. Wojciech Matusik

Jubileusz Jerzego Nowaka planowany był w Teatrze Scena STU, gdzie aktor wcielał się w Dyndalskiego, w inscenizacji "Zemsty" przygotowanej przez Krzysztofa Jasińskiego. Ostatni raz stanął na scenie w lutym.
Jerzy Nowak jeszcze w lutym grał w Teatrze Scena STU Fot. Wojciech Matusik

Jerzy Nowak jeszcze w lutym grał w Teatrze Scena STU Fot. Wojciech Matusik

Jerzy Nowak jeszcze w lutym grał w Teatrze Scena STU Fot. Wojciech Matusik

POŻEGNANIE. W szpitalu w Warszawie zmarł Jerzy Nowak, jeden z nestorów krakowskich scen; 20 czerwca skończyłby 90 lat. W Teatrze STU miał być jubileusz.

W STU grał też Tichona, w "Biesach" wystawionych przez Jasińskiego.
To po jednym ze spektakli odebrał w roku 2008 Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Na tejże scenie przez siedem sezonów grał wraz z Beatą Rybotycką w scenicznym bibelocie "Wieczór nietoperzy, czyli intymny seans kabaretowy" w reżyserii Józefa Opalskiego. Równo 10 lat temu wielki aktor zaczął wzruszać i bawić w "Babskim wyborze", ożywiając pod opieką Opalskiego postaci z prozy Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Dostał za tę rolę nagrodę na tarnowskim Festiwalu Komedii Talia. Jeszcze jesienią 2011 zdążył to nagrać w Polskim Radiu jako słuchowisko.

Krakowskiej widowni objawił się pierwszy raz w roku 1948 u Marii Biliżanki na scenie Teatru Młodego Widza. Ale wielkie role, uznanie widowni, nagrody przyszły później.

Od lat kojarzył się z postaciami Żydów. W listopadzie 2012 roku po raz 625. wcielił się w Hirsza Singera w spektaklu w reżyserii Tadeusza Malaka, "Ja jestem Żyd z »Wesela«" według prozy Romana Brandstaettera; przyniosła aktorowi Nagrodę Główną XXX Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów Małych Form. Postaci Żydów grał tyle razy; Jukli w "Sędziach" Swinarskiego (od tego się zaczęło), Gregory Salomon w "Cenie" Millera, Żyd w "Weselu" w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, w filmowym "Weselu" Wajdy i w "Ziemi obiecanej" tego twórcy jako Zucker, w "Sanatorium Pod Klepsydrą" Wojciecha Hasa, w "Liście Schindlera" Spielberga (słynny reżyser dopisał dla Jerzego Nowaka rolę, tyle że do rozpowszechnianej poza Polską wersji telewizyjnej filmu), epizodycznie przemknął w "Pianiście" Polańskiego... Kiedyś zażartował: "Żydzie mi zbrzydło".

Miał ogromne poczucie humoru i dystans do zawodu (lubił używać słowa komediant), do siebie, do życia. Wiódł je na Kresach - w Bohorodczanach, w Kołomyi, choć urodził się w Brzesku, potem była ciężka szkoła życia, czyli Armia Krajowa, w której spędził cztery i pół roku, wreszcie - szkoła teatralna w Krakowie, w której rozmaicie bywało. Krótko po niej trafił do Teatru im. S. Wyspiańskiego w Katowicach, gdzie spędził ponad pięć lat, wreszcie w 1955 roku znalazł się w zespole Starego Teatru, gdzie po dwóch latach zagrał w "Krzesłach" Ionesco w reżyserii Jerzego Grotowskiego.

Kolejną sceną był Teatr im. J. Słowackiego; dla Jerzego Nowaka ważny i z powodów osobistych - w "Mazepie" jako Wojewoda spotkał Marię Andrusz- kiewicz, grała Amelię, jego żonę. Spędzili razem blisko trzydzieści lat, wzięli ślub. Wspólnie napisali wspomnienia aktora. Ukazały się w 2009 r. jako "Książka o miłości". Miał być ciąg dalszy, ale żona zmarła.

"Od wieków komedię gra świat, ja ledwie 45 lat" - mówił przy okazji swego jubileuszu przed dwudziestu laty.

Grał u Kantora, Grotowskiego, Krzemińskiego, Zamkow, Jarockiego, Swinarskiego, Wajdy. Gdy pytałem aktora, kto go ukształtował najbardziej, odpowiedział: "Roman Zawistowski, mój pierwszy pedagog i profesor, wspaniały rzemieślnik". Tak właśnie pojmował Jerzy Nowak ten zawód - jako rzemiosło. Sam prezentował mistrzowskie.



W 2007 roku Marcin Koszałka nakręcił z Jerzym Nowakiem dokument "Istnienie", traktujący o problemie śmierci. Film wywołał medialny szum, uruchomił plotki o śmiertelnej chorobie aktora... A teraz przychodzi pisać: Jerzy Nowak nie żyje.

waclaw.krupinski@dziennik.krakow.pl

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek M Sewinski (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Mialem wielka przyjemnosc nie tylko podziwiac Go na scenie,ale poznalem osobiscie.To byl wielkiej kultury Pan z ogromnym poczuciem humoru,a zarazem dystansem do wszystkiego.Pozostanie na zawsze w...rozwiń całość

Mialem wielka przyjemnosc nie tylko podziwiac Go na scenie,ale poznalem osobiscie.To byl wielkiej kultury Pan z ogromnym poczuciem humoru,a zarazem dystansem do wszystkiego.Pozostanie na zawsze w mojej pamieci.Amen.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

leon1406 (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Jurku ! Byles WIELKI i zostaniesz w naszych sercach WIELKI !

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wiesisk (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Aktor, czlowiek teatru, sztuki przez duze S jak maja sie do calej pracy tworczej sp.P. Nowaka dokonania naszych teraznieszych "gwiazd" mysle, ze przepasc jest kosmiczna. Zyciorys i osiagniecia...rozwiń całość

Aktor, czlowiek teatru, sztuki przez duze S jak maja sie do calej pracy tworczej sp.P. Nowaka dokonania naszych teraznieszych "gwiazd" mysle, ze przepasc jest kosmiczna. Zyciorys i osiagniecia naszego zmarlego powinny byc lektura obowiazkowa we wszystkich szkolach teatralnych.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

niestety (gość)

Zgłoś naruszenie treści

ale jacy odbiorcy takie gwiazdy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo