Odchudzanie budżetu

Redakcja
Luksemburg, który sprawuje obecnie rotacyjne półroczne przewodnictwo Unii Europejskiej, przedstawił wczoraj kolejną propozycję kompromisu budżetowego. Zaproponował m.in. zmniejszenie wkładu Niemiec, Holandii i Szwecji do unijnego budżetu w latach 2007-13.

Korespondencja "Dziennika" z Brukseli

Luksemburg, który sprawuje obecnie rotacyjne półroczne przewodnictwo Unii Europejskiej, przedstawił wczoraj kolejną propozycję kompromisu budżetowego. Zaproponował m.in. zmniejszenie wkładu Niemiec, Holandii i Szwecji do unijnego budżetu w latach 2007-13.

   Proponowane zmniejszenie świadczeń trzech wspomnianych państw będzie jednak wymagało ustępstw Wielkiej Brytanii, która obecnie płaci zmniejszoną składkę unijną.
   Luksemburg zaproponował, by w latach 2007-2013 budżet wyniósł 1,056 procent dochodu narodowego brutto UE. Tymczasem w poprzedniej propozycji budżetowego kompromisu proponował ustalenie wydatków unijnych na poziomie 1,06 proc. DNB, czyli w granicach 875 mld euro.
   Każda kolejna propozycja zmniejszenia unijnego budżetu to ukłon w stronę Niemiec, Francji, Holandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Austrii, które od kilkunastu miesięcy upierają się przy zamrożeniu wydatków z unijnej kasy na poziomie 1 proc. DNB, czyli do ok. 815 mld euro. Kraje te dążą do ograniczenia swoich wpłat do unijnej kasy.
   Tymczasem Komisja Europejska wciąż opowiada się za budżetem w wysokości 930 mld euro, przekonując, że "nie można mieć więcej Europy za mniej pieniędzy". Jednak wczoraj jej rzeczniczka Francois Le Bail stwierdziła, że komisji także zależy na jak najszybszym osiągnięciu budżetowego kompromisu.
   W przedstawionej przez Luksemburg nowej jego wersji przewidziano ograniczenie wydatków wspomagających wzrost konkurencyjności UE oraz na pomoc najbiedniejszym, również naszym regionom. Komisja Europejska proponowała, żeby na politykę spójności przeznaczyć 0,41 proc. budżetu, Luksemburg chce na to przeznaczyć nie więcej niż 0,37 proc.
   Na osłodę, w luksemburskiej propozycji znalazł się zapis zwiększający pulę pieniędzy przeznaczonych na pomoc najbiedniejszym regionom nowych krajów UE, w których PKB nie przekracza 75 proc. unijnej średniej. Do tej grupy należą wszystkie regiony Polski.
   Do nowych krajów UE miałoby trafić 82 proc. unijnych środków przeznaczonych na politykę regionalną, a 15 proc. byłoby do podziału dla krajów "starej" UE. Pozostałe 3 proc. przeznaczy się na współpracę międzyregionalną.
   Premier Luksemburga Jean-Claude Juncker ostrzegł wczoraj, że fiasko negocjacji w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013 może przekształcić polityczny spór w pełnowymiarowy kryzys.
   - Niepowodzenie projektu budżetu przekształci wielkie europejskie trudności po referendach w wielki europejski kryzys - powiedział Juncker na konferencji prasowej w Luksemburgu.
   Znalezienie kompromisu w sprawie budżetu UE na lata 2007-2013 miało być głównym wyzwaniem szczytu przywódców 25 państw Unii 16 i 17 czerwca. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że przywódcy muszą również znaleźć wyjście z konstytucyjnego pata, osiągnięcie budżetowego kompromisu podczas tego spotkania będzie niezwykle trudne.
RAFAŁ RUDNICKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie