Odcinek 11. KRZYŻ NA KOŻUCHU. Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

Paweł Chojnacki
Pałac Radziwiłłów w Balicach, widok na park z fragmentem tarasu, 1938
Pałac Radziwiłłów w Balicach, widok na park z fragmentem tarasu, 1938 Koncern „Ilustrowany Kuryer Codzienny” Archiwum Ilustracji, NAC
Udostępnij:
Felieton Pawła Chojnackiego z cyklu: Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

Podczas ubiegłotygodniowej wizyty u Księcia – biskupa Adama Sapiehy mogliśmy nabrać przekonania, że w niebieskokrwisty snobizm wpadamy, razem z naszym wodzirejem. Tak, rzeczywiście, zapraszali go Potoccy, Radziwiłłowie, Tarnowscy, Pusłowski, Morsztyn…

Ale zauważał: „Im więcej pałek w koronie, tym podlejszy stół, tym ambicja mniejsza. U Tarnowskich, tych z Dzikowa, byłem raz na objedzie, który składał się z rosołu (kaszka kaszkę goni), sztuki mięsa i kompotu. Śliwki. Suszone! Jak Boga pragnę przy rychłym skonaniu oglądać. Do tego szklanka piwa, ale nie Okocim, nie Żywiec. Własnego chowu. I te śliwki! U Tarnowskich, wywodzących się wprost od hetmana, który zmarł bezpotomnie, pobiwszy wrogów pod Obertynem”. Natomiast u Franciszkostwa Potockich (róg Rynku i Brackiej) „skromność przyjęcia osiągnęła zenit”….

Radziwiłłom także się przesadnie nie kłaniał: „Nie znam Ołyki ani Nieborowa, byłem tylko w podkrakowskich Balicach i w Nieświeżu”. Gdy w Londynie, w 1961 roku obchodzono chrzciny Anny Krystyny – córki Stanisława Albrechta i Lee Bouvier, siostry Pierwszej Damy Jackie Kennedy (jej mąż obecny jako kumoter) Nowakowski, wznosząc symboliczny toast, wspominał: „Gdy na jakimś przyjęciu, wydanym przez ojca Anusi, przedstawiliśmy się sobie nawzajem, powiedziałem od razu: »Niech mi pan tego za złe nie bierze, ale słowo ‘książę' nie przejdzie mi przez gardło w żaden sposób. Niech się pan nie gniewa!«. Radziwiłł roześmiał się i rzekł: »Gniewać się? Panie, napijmy się!« I napiliśmy się”. Na chrzest nie został zaproszony.

Ostatni raz był na Wawelu podczas uroczystości podejmowania przez prezydenta Ignacego Mościckiego regenta Królestwa Węgier, admirała Miklósa Horthyego. Większość gości – we frakach, ale nie tylko: „Na tle strojów biskupich, mundurów wojskowych czy dyplomatycznych, na tle kontuszów i delij najlepiej prezentowali się… chłopi. Rzecz dziwna, sukmana zdawała się być czymś zrośniętym z Wawelem, z jego renesansowym wnętrzem, zwłaszcza gdy na tej sukmanie czy tym kożuchu jakiegoś bacy spod Turbacza błyszczał Krzyż Virtuti Militari”.

Cytaty: „Szkoła obmowy”, „Wiadomości” nr 7 (255), 18 lutego 1951; „Zdrowie Anusi!”, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 15 czerwca 1961; „Rolnik na schwał”, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 28 maja 1959, przedruk w: „Lajkonik na wygnaniu. Felietonów sto i jeden (1950–1962)”, Londyn 1963, s. 291–295.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie