Odcinek 24. PO KWIATACH. Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

Paweł Chojnacki
Szesnasta rocznica wyzwolenia Krakowa spod władzy zaborczej 31 października 1918 roku. Uczestnicy uroczystości zebrani przed odwachem przy ratuszu na Rynku Głównym. Widoczny poczet sztandarowy Straży Obywatelskiej, 1934.
Szesnasta rocznica wyzwolenia Krakowa spod władzy zaborczej 31 października 1918 roku. Uczestnicy uroczystości zebrani przed odwachem przy ratuszu na Rynku Głównym. Widoczny poczet sztandarowy Straży Obywatelskiej, 1934. "Ilustrowany Kuryer Codzienny" Archiwum Ilustracji, NAC
Udostępnij:
Felieton Pawła Chojnackiego z cyklu: Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

Wielki dzień, „którego nigdy nie zapomnę”, 31 października 1918: „Wojsko austriackie już rozbrojone, z wież, ze starych murów, z balkonów zwiesza się las chorągwi biało-czerwonych. Na Rynku zebrały się wielotysięczne tłumy, wiadomo bowiem, że punktualnie o dwunastej w południe żołnierze polscy obejmą wartę na ratuszu i odczytany będzie akt niepodległości. Cicho jest ogromnie, wszyscy zaś patrzą w stronę wylotu ulicy Sławkowskiej. Ich jeszcze nie ma, a przecież muszą być obecni. Są najważniejsi! […]

– Jadą! Jadą! – odzywa się najpierw szept, potem krzyk coraz bardziej donośny, – Jadą! Już wjeżdżają w Rynek. Już są koło Krzysztoforów! Minęli Pałac Spiski! Fiakrzy wiozą ich za darmo! No, pewnie! Mieliby od nich brać pieniądze? Dzisiaj? O, zatrzymują się przy kamieniu Kościuszki! Wysiedli! Czapki z głów!”. Powstańcy styczniowi… „Zbyteczna komenda. Wszyscy stoją z gołymi głowami. Skąd wzięły się kwiaty, kto o nich pomyślał, nie pamiętam, ale pamiętam, że ci powstańcy szli po kwiatach, które padały im gęsto pod nogi. Rozstąpili się wszyscy, oni zaś szli szpalerem, starając się iść prosto, żołnierskim krokiem. Pomaga jeden drugiemu, podpiera kolega kolegę. Nie płaczą. Oni jedni nie płaczą. Głowy mają podniesione do góry. Idą i doszli po pięćdziesięciu pięciu latach czekania! Doszli do dnia niepodległości. […]

Oddział żołnierzy w jakichś zaimprowizowanych mundurach polskich obejmuje wartę. Nad kratą wartowni zakwitnął sztandar biało-czerwony. «Prezentuj broń!». Padają słowa aktu niepodległości. Pierwsza odzywa się Panna Maria. Potem z wyższej wieży pieje hejnał. Gołębie krążą nad całym rynkiem. A w ślad za Panną Marią odzywają się po kolei wszystkie dzwony krakowskie, płacząc radośnie, jak mówi Słowacki «płaczem ogromnym zmartwychwstania». Tyle dzwonów! Tyle dzwonów! […] Jakież to dziwne, że dożyli tego dnia! Jakaż w tym wielkość!”.

I wielkość ta pozostanie, nawet gdy konsultowany w tej sprawie znawca historii Krakowa i regionalista Michał Kozioł postawi z bólem serca znak zapytania nad zgodnością fragmentu o udziale powstańców z ustalonym przez historyków przebiegiem wydarzeń tego dnia.

Cytaty: Ukłoń się!, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” nr 14, Londyn, 17 stycznia 1962.

Pokolenie Z Dobry, ale szybki klient

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie