Odeszła malarka Anna Güntner

Odeszła malarka Anna Güntner

JOLANTA ANTECKA

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

POŻEGNANIE. W ponadczasowe przestrzenie obrazów wpisywała współczesność, jej rekwizyty, marzenia, tęsknoty.
Z urodzenia poznanianka, absolwentka krakowskiej ASP (dyplom w 1958 r. w pracowni Zbigniewa Pronaszki), szybko zrobiła międzynarodową karierę. Uprawiając sztukę metafory znalazła w niej własne miejsce, a przede wszystkim stworzyła wiele pięknych obrazów. Anna Güntner zmarła w Krakowie. W sobotę, 13 kwietnia, pożegnamy ją na cmentarzu Rakowickim.

Gdy rozpoczynała po dyplomie samodzielną drogę twórczą, w sztuce zarysowały się nowe prądy; był już taszyzm, zaczynał się pop-art, z którym zaraz zaczął konkurować op-art, wkrótce do drzwi zapukał konceptualizm.
Sztuka metafory, daleka kuzynka surrealizmu, rozwijała się niezależnie od mód i nowości. W Krakowie miała się wyjątkowo dobrze wyznaczana nazwiskami artystów cenionych i kochanych - od Kazimierza Mikulskiego w malarstwie czy Jacka Gaja w grafice.

"To był chyba ostatni na taką skalę w kulturze europejskiej wysiłek samoobrony sztuki usiłującej przechować jak najwięcej z własnej tradycji kojarzonej przede wszystkim z pojęciem Wysokiego Artyzmu" - napisał Tadeusz Nyczek w 2005 r. w katalogu ostatniej wystawy Anny Güntner, w krakowskiej galerii Artemis.

Prezentację tę dzieliło od poprzedniej indywidualnej ponad dwadzieścia lat. Artystka w latach 80. przestała malować i wystawiać. Nie komentowała swoich decyzji. A była artystką sławną, wystawiającą od galerii Krzysztofory w Krakowie po Mediolan, Sztokholm, Nowy Jork, Los Angeles.

Od lat 60. prezentowana była na prestiżowych wystawach sztuki polskiej na świecie. Kupowano jej obrazy do zbiorów muzealnych i poważnych kolekcji prywatnych w Europie i poza nią. Potem pozwoliła o sobie zapomnieć.

Niewielka (15 obrazów z 1963-1983) wystawa dowiodła, że malarstwo Anny Güntner wciąż zachowuje swoją moc zaklinania, czarowania, niepokojenia. W ponadczasowe przestrzenie obrazów wpisywała współczesność - jej rekwizyty, marzenia, tęsknoty, czasem komentarz do naszego świata. Opowiadała to wszystko nieskazitelnym warsztatem i niezrównanym bogactwem perfekcyjnych skojarzeń.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo