Odmieniec

Redakcja
Gdybym was zapytał, co lubią paprocie, to usłyszałbym pewnie, że cień, wilgoć i kwaśną glebę. To prawda, ale w rodzie paproci istnieją zadziwiające odmieńce. Lubią wszysko, ale na opak. Nazywają się zanokcice i są niewielkimi roślinkami, które można spotkać w naturze na wapiennych skałach. W takich miejscach nie przeszkadza im nawet słońce, którego nadmiar dla ich kuzynek byłby zabójczy. Kiedy człowiek zaczą wznosić murowane konstrukcje z kamieni czy cegieł przed zanokcicami otworzyły się nowe światy. Suche murów z wapienną zaprawą okazały się wymarzonymi wprost miejscami gdzie unoszone wiatrem zarodniki wspaniale kiełkowały. Starsze, ceglane ściany to dla nich raj. Zanokcica wygląda jak mała kępka zielonych, sztywnych liści rzadko kiedy większych od dłoni człowieka. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwyczajna trawa, ale zwinięte w pastorał młode liście i brązowe zarodnie na spodzie pozwalają je rozpoznać. Rachityczna z wyglądu roślinka ma długie korzenie, którymi mocno czepia się podłoża. Wyrwać ją bez dłuta i młotka niepodobna. I tu zaczynają się problemy. Wieloletnia, rachityczna z pozoru powoli drąży murowaną konstrukcję. Za korzeniami wnika woda, która zamarzając zimą rozsadza szczelinę. Paproć ma się co raz lepiej, a mur gorzej. Tuż obok zanokcicy kiełkują nasiona topoli czy jarzębiny a te drzewa działają na podobieństwo dynamitu. To znaczy skutek jest ten sam - mur się rozpada - tyle, że w zwolnionym tempie. Na cmentarzu oglądałem nagrobek z ubiegłego stulecia. Zmurszały piaskowiec zasiedliły tryumfalnie zanokcice. Przyrodnicza atrakcja, ale za parę lat z zabytku zostanie kupa gruzu. I kępy zielonych paproci.

Grzegorz Tabasz

Grzegorz Tabasz

Gdybym was zapytał, co lubią paprocie, to usłyszałbym pewnie, że cień, wilgoć i kwaśną glebę. To prawda, ale w rodzie paproci istnieją zadziwiające odmieńce. Lubią wszysko, ale na opak. Nazywają się zanokcice i są niewielkimi roślinkami, które można spotkać w naturze na wapiennych skałach. W takich miejscach nie przeszkadza im nawet słońce, którego nadmiar dla ich kuzynek byłby zabójczy. Kiedy człowiek zaczą wznosić murowane konstrukcje z kamieni czy cegieł przed zanokcicami otworzyły się nowe światy. Suche murów z wapienną zaprawą okazały się wymarzonymi wprost miejscami gdzie unoszone wiatrem zarodniki wspaniale kiełkowały. Starsze, ceglane ściany to dla nich raj. Zanokcica wygląda jak mała kępka zielonych, sztywnych liści rzadko kiedy większych od dłoni człowieka. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwyczajna trawa, ale zwinięte w pastorał młode liście i brązowe zarodnie na spodzie pozwalają je rozpoznać. Rachityczna z wyglądu roślinka ma długie korzenie, którymi mocno czepia się podłoża. Wyrwać ją bez dłuta i młotka niepodobna. I tu zaczynają się problemy. Wieloletnia, rachityczna z pozoru powoli drąży murowaną konstrukcję. Za korzeniami wnika woda, która zamarzając zimą rozsadza szczelinę. Paproć ma się co raz lepiej, a mur gorzej. Tuż obok zanokcicy kiełkują nasiona topoli czy jarzębiny a te drzewa działają na podobieństwo dynamitu. To znaczy skutek jest ten sam - mur się rozpada - tyle, że w zwolnionym tempie. Na cmentarzu oglądałem nagrobek z ubiegłego stulecia. Zmurszały piaskowiec zasiedliły tryumfalnie zanokcice. Przyrodnicza atrakcja, ale za parę lat z zabytku zostanie kupa gruzu. I kępy zielonych paproci.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie