Oferta lata z Damą

AN

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

(INF. WŁ.) "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci wróciła na swoje miejsce w Galerii Obrazów, w Muzeum Czartoryskich, choć nie na długo: po długim wojażu japońskim szykuje się, o czym już pisaliśmy, kolejna podróż - za ocean. To nastąpi jesienią, a przed nami - lato z "Damą".

"Przystanek Kraków - pomiędzy Azją a Ameryką" w Muzeum Czartoryskich

   Taki właśnie tytuł miał wczorajszy wieczór w Muzeum Czartoryskich, niejako witający w domu najsławniejszy i najcenniejszy obraz w polskich zbiorach muzealnych.
   "Lato z Damą. Przystanek Kraków - pomiędzy Azją a Ameryką", czyli wczorajszy wieczór w muzeum z obrazem w tle, wypełniła muzyka dawna grana na harfach.
Harfa to instrument mający anielskie konotacje, co uwiarygodniły wczoraj panie Elżbieta Baklarz i Malwina Lipiec. Leonardo da Vinci muzykę doceniał, choć nad harmonijne dźwięki budujące się w czasie i w czasie zanikające przedkładał malarstwo, które trwa ponad czasem. Wybrane fragmenty pism Leonarda da Vinci, odnoszące się do malarstwa, badania natury, świata, marzeń o oderwaniu się od ziemi, czytali zaprzyjaźnieni z muzeum aktorzy - Monika Rasiewicz i Andrzej Róg. Wśród tekstów znalazł się list do Ludwika Sforzy, w którym da Vinci oferował doży Mediolanu swoje usługi jako budowniczy mostów i murów, dodając, że i obrazy może malować nie gorzej niż inni malarze.
   Aby pozostać nadal w Leonardowskim kręgu, dla uczestników spotkania przygotowano 15-minutową projekcję filmu pokazującego wszystkie zachowane obrazy renesansowego mistrza. Odbyło się też symboliczne otwarcie urządzonych na nowo (po remoncie przeprowadzonym dzięki bankowi PKO BP, również sponsorowi wczorajszego spotkania) dwóch sal Galerii Obrazów, gdzie oprócz nowej kolorystyki wprowadzono pewne zmiany ekspozycyjne.
   Wczorajszy wieczór z najsławniejszą "Damą" Krakowa jest (na razie) jednorazową ofertą Muzeum Czartoryskich. A przy dużym zainteresowaniu obrazem ze strony turystów (krakowian zresztą też) powinien być powtarzany i przynosić dochód. Muzeum nie ma pieniędzy na samodzielne wystartowanie z wieczornym programem. Gdyby, na przykład, biura turystyczne zaczęły zgłaszać się z ofertami wykupienia wieczoru (z oglądaniem obrazu, muzyką, filmem, lampką wina na przepięknym dziedzińcu) mogłoby być ciekawie i korzystnie. Dla wszystkich zainteresowanych.
(AN)

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo