On gotuje, ona dekoruje stół

KAR
FOT. KATARZYNA HOŁUJ
FOT. KATARZYNA HOŁUJ
Rozmowa z DOMINIKĄ KOŁODZIEJCZYK, uczennicą III klasy Technikum Organizacji Usług Gastronomicznych w Zespole Szkół Prywatnych dla Dorosłych w Myślenicach

FOT. KATARZYNA HOŁUJ

Czy zwycięstwo w V Małopolskim Konkursie "Stół pięknie nakryty" to pierwszy Pani i Pani klasowego kolegi - Łukasza Strzebońskiego tak duży sukces?

Zdecydowanie tak. Dla nas tym cenniejszy, że po raz pierwszy w historii tego konkursu zwyciężyła szkoła spoza Krakowa. Rywale, zwłaszcza ci krakowscy, sprawiali wrażenie bardzo pewnych siebie, dlatego cieszymy się, że udało nam się "utrzeć im nosa".
Czemu zawdzięczacie zwycięstwo?
Myślę, że przede wszystkim potrawie przygotowanej przez Łukasza. Była to jagnięcina podana z owocami i warzywami. Głównie, jak sądzę, zdecydowały walory smakowe, bo z braku czasu, ale też z powodu stresu, Łukasz nie ozdobił potrawy przywiezionymi w tym celu kwiatami. Stół oceniany był osobno, co łącznie z oceną potrawy zdecydowało o naszej wygranej.
Dekorowanie stołu i jego stylizacja na stół staropolski to było Pani zadanie? Co okazało się najtrudniejsze?
Rzeczywiście, role były podzielone: Łukasz gotuje, ja przygotowuję stół. Nakryłam go obrusem w naszych narodowych kolorach: białym i czerwonym. Na stole ustawiłam koszyczki z polnymi kwiatami, kłosami zbóż i traw, pod stołem zaś umieściłam wiklinowy kosz, w którym ułożyłam żelazko na węgiel i młynek do kawy naszych dziadków. Paradoksalnie jednak nie samo nakrycie stołu, a przygotowanie napoju stanowiło dla mnie największe wyzwanie. To również należało do moich obowiązków, a ponieważ przygotowywałam napój na bazie curacao ze śmietanką z dodatkiem lodu, martwiłam się o to, czy śmietana się nie zetnie i nie zepsuje swoim wyglądem całości.
Czy werdykt upewnił Was co do słuszności wyboru, jakiego dokonaliście, zdając do szkoły gastronomicznej?
Ja w odróżnieniu od Łukasza, który ma prawdziwą smykałkę do gotowania, dopiero w szkole zetknęłam się z gastronomią. Bardziej od gotowania interesuje mnie barmaństwo i kelnerstwo. Swoją przyszłość wiążę jednak z zupełnie czymś innym - chciałabym studiować resocjalizację i pracować kiedyś jako kurator sądowy.
Czy oznacza to, że ten sukces będzie zarazem pierwszym i ostatnim i nie zamierzacie za rok spróbować go powtórzyć?
Zdecydowanie mamy taki zamiar. Tym bardziej że zdobyty teraz puchar wziął Łukasz. Żartujemy, że za rok pojedziemy po puchar dla mnie. A już poważnie myślimy o tym, czym moglibyśmy trafić w gust jury przyszłorocznej edycji konkursu.
Rozmawiała: (KAR)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie