Opieka nad starym kotem

Barbara Matoga
Ignaś ma 20 lat, ale dzięki troskliwej opiece może jeszcze długo cieszyć się życiem
Ignaś ma 20 lat, ale dzięki troskliwej opiece może jeszcze długo cieszyć się życiem FOT. KATARZYNA ZAGÓRKA
Choroby. Objawy starzenia się kota bardzo przypominają te, które występują u ludzi, dotkniętych chorobą Alzheimera. Kocie, niczym nieuzasadanione wrzaski, marudzenie i unikanie kuwety nie są więc złośliwością.

Ignaś ma prawdopodobnie 20 lat. Prawdopodobnie, bo został znaleziony i przygarnięty przez Kasię już jako koci podrostek.

Dzięki troskliwej opiece ten koci staruszek wciąż jest w niezłej formie, ale wiekowy organizm zaczyna powoli szwankować, więc wizyty u weterynarza zdarzają się coraz częściej.

Kiedy ostatnio stracił apetyt, opiekunka zafundowała mu pełny pakiet badań. I okazało się, że przyczyną pogorszenia stanu zdrowia jest, prócz niedomagań wątroby, nadczynność tarczycy.

Szybko wdrożone leczenie przyniosło efekt – Ignaś znów zaczął jeść i jak dawniej czynnie okazuje niezadowolenie, kiedy aplikuje mu się lekarstwa; ma wtedy jakby więcej łapek, zaopatrzonych w większą liczbę pazurków…

Kiedy bolą łapki

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o życiu starych kotów, między innymi także o zagrażających im chorobach.

Prócz wspomnianej cukrzycy i tarczycy, w starzejącym się kocie mogą „popsuć się” także inne organy. Częstą przypadłością, związaną z wiekiem, zwłaszcza w przypadku kotów otyłych, są zmiany w stawach.

Uważny opiekun bez trudu zauważy zmiany w sposobie chodzenie kota i fakt, że kot stara się jak najmniej chodzić, często za to leży i więcej śpi. Ma też trudności z wskakiwaniem na wyższe miejsca, a przy chodzeniu stawia sztywno łapki.

Dolegliwości stawów mogą też być przyczyną załatwiania się obok kuwety; wejście do niej, przez wysoki brzeg, wiąże się bowiem z koniecznością podniesienia wysoko nóg, a tak trudno to zrobić, kiedy łapki bardzo bolą.

Koci Alzheimer

Starzejący się kot może przejawiać dziwne zachowania. Może to być np. nocne miauczenia, czasem przeradzające się w wycie i krzyki lub załatwianie się poza kuwetą.

Kot czasem wykazuje nieuzasadniony niepokój lub wręcz przeciwnie – otępienie i oderwanie się od rzeczywistości – tak, jakby się nagle „zawiesił”.

Pierwszą reakcją na takie zachowania powinna być wizyta u weterynarza i przeprowadzenie dokładnych badań. Jeśli jednak okaże się, że kot fizycznie jest zdrowy, ale zachowuje się inaczej niż zwykle, można przypuszczać, że „choruje na starość”.

Objawy starzenia się kota bardzo przypominają te, które występują u ludzi, dotkniętych chorobą Alzheimera. Kot staje się nieznośny i marudzący, traci kontakt z otoczeniem, zapomina, po co przyszedł z kuchni do pokoju, wiele godzin leży bez ruchu. Takie objawy noszą nazwę zespołu zaburzeń poznawczych. Ale i w takim przypadku możemy jednak pomóc naszemu ulubieńcowi.

Młodości mu, co prawda, nie przywrócimy, ale istnieją już specjalne karmy, które pozwalają na zmniejszenie starczych dolegliwości. Warto też jednocześnie podawać mu dodatkowo witaminy A, C i E.

Stare oczy, stare uszy…

Kocie wrzaski, wydawane bez szczególnego powodu, mogą w przypadku starszego kota oznaczać, że staje się głuchy. A objawy dezorientacji są czasem związane z pogarszającym się wzrokiem.

Jedną z dolegliwości podeszłego wieku jest bowiem zaćma starcza. Czasem bywa ona skutkiem cukrzycy i wówczas leczenie podstawowej choroby zmniejsza objawy niedowidzenia. Jeśli jednak jest to tylko związane z wiekiem, niewiele możemy kotu pomóc.

Pozostaje tylko leczenie objawowe w postaci zapuszczanych do oczu kropli, które nieci spowolnią postęp choroby.

…wątroba, żołądek i nerki

Choroby organów wewnętrznych dotykają także koty całkiem młode, ale, podobnie jak u ludzi, największym zagrożeniem są dla staruszków. Dlatego tak ważne jest wykonywanie u starszych kotów badań profilaktycznych.

O ile w sprawie szczepień zwierzaków w podeszłym wieku wielu weterynarzy skłania się do teorii, iż – zwłaszcza w przypadku kotów przebywających wyłącznie w domu i wcześniej szczepionych – można ich zaniechać, o tyle nikt nie ma wątpliwości, że zafundowanie staremu kotu co najmniej raz w roku kompletu badań (morfologia, mocz, profil nerkowy i wątrobowy, hormony tarczycy) jest nader pożądany.

Prócz tego dieta kociego seniora musi być dostosowana do jego wieku. Opinie na temat gotowych karm dla starszych kotów są co prawda podzielone. Z całą pewnością należy jednak unikać przekarmiania kota i raczenia go przysmakami z własnego talerza. Jeśli zaczniemy tych zasad przestrzegać już w młodości naszego kota, znacznie zwiększamy jego szanse na zdrową i pogodną starość.

barbara.matoga@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 września 2014, 17:49, Kochający koty:

Tego samego mu życzę , żyj kotku jeszcze długo i szczęśliwie

27 grudnia 2019, 9:14, gosia:

Super kot, oby sobie jeszcze pożył staruszek, a ja swoja kocice musialam uśpić. Nerki a miala 😢dopiero 11 lat wychuchana, wydmuchana i co😢

Noo ,a moja wychuchana wydmuchana ,12 lat i w listopadzie na serce odeszła.I chuchanie nie pomogło.Masakra.

g
gosia
9 września 2014, 17:49, Kochający koty:

Tego samego mu życzę , żyj kotku jeszcze długo i szczęśliwie

Super kot, oby sobie jeszcze pożył staruszek, a ja swoja kocice musialam uśpić. Nerki a miala 😢dopiero 11 lat wychuchana, wydmuchana i co😢

E
Eliza

Zgadzam się z komentarzem poniżej. Trzeba mieć ograniczone zaufanie do weterynarzy. Ostatnio przyszłam z moim 11 letnim kotem na badania kontrolne i okazało się że ma podwyższone parametry tarczycy. Poza tym nie ma ani jednego objawu świadczącego o nadczynności tarczycy. Je normalnie, ma dobry jak zwykle apetyt, nie ma i nie zdarzyły mu się ani biegunki ani wymioty, nie chudnie a wprost przeciwnie ma lekkie sadełko. Nie jest agresywny a raczej łagodny, śpi normalnie, nie jest pobudzony a przede wszystkim nie ma cienia wola. Pani wet nie dotknęła go nawet, nie zbadała tylko orzekła że za 3 tyg. mamy przyjść na ponowne badanie krwi a do tego czas ma dostawać 2 x dziennie lek na tarczycę. Ja wystraszona od razu wykupiłam lek i mu podałam, drugi raz następnego dnia rano. No i zaczęło się , kot znieruchomiał, cały dzień do wieczora siedział w jednej pozycji z szeroko otwartymi oczami, był jak nieprzytomny. Nic nie jadł i nie pił. Zwykle wybierał się na wieczorną wędrówkę bo to kocurek wychodzący ale tego wieczora nigdzie nie chciał wychodzić tylko tak siedział. Poczytałam trochę na temat tego leku i włosy mi na głowie stanęły. Ma niesamowite skutki uboczne do tego stopnia, że koty mogą nawet całkowicie stracić apetyt i przestać jeść. Zaleca się żeby karmić je na siłę nawet strzykawką. Odstawiłam lek i więcej mu nie podałam, jak będzie miał objawy nadczynności tarczycy to trudno ale nie będę leczyć wyniku tylko kota jak będzie chory. Poczytałam też że wyniki tarczycowe często są przekłamane jak np. próbka krwi leży zbyt długo przed analizą to też parametry tarczycowe są podwyższone a ja dziwnym trafem wyniki laboratoryjne dostałam tego samego dnia po południu a wynik tarczycy dopiero następnego. Przypadek?????

Kot kilka dni dochodził do siebie, nie miał apetytu, zachowywał się inaczej niż zwykle. Teraz po prawie 2 tygodniach wrócił do dawnego ja, je z apetytem, wychodzi na spacery, pieści się i wrócił mu ten jego szelmowski błysk w oku. Nie wiem co by było jakbym kontynuowała "leczenie". jak tylko pojawiłby się jakikolwiek znak, że z kotem jest coś nie tak, nie chce jeść, bawić się itd od razu polecę do weterynarza oczwiście innego, ale nie będę leczyła wyniku laboratorium, a kota. Inny przypadek mojego kocurka to kiedyś zaczął drapać się po uszach i to dość intensywnie, obejrzałam te uszy ale nic nie widziałam, po 2 dniach poszłam do weta który stwierdził ogromny stan zapalny obu uszu i zalecił maść bardzo drogą plus tabletki. Kot dostał też zastrzyk przeciwzapalny. Po przyjściu do domu przeczytałam ulotkę leku gdzie była wypisana cała lista skutków ubocznych. Dla pewności poszłam następnego dnia do innego lekarza i nic mu nie mówiąc poprosiłam o zbadanie stanu uszu. Lekarz stwierdził że uszy są w porządku i nic w nich nie ma. Nie ma żadnego stanu zapalnego!!!! Po obserwacji kota stwierdziłam że może ma uczulenie ma Scanomune które podawałam mu przez kilka dni z rzędu na podniesienie odporności. Odstawiłam i po 2 dniach kot przestał się drapać. Miejcie ograniczone zaufanie do weterynarzy i sprawdzajcie wszystko po 2 i 3 razy bo w dzisiejszych czasach kot czy pies to bardzo dobrzy pacjenci!!!

m
miłośnik zwierząt

Po co te ciągłe bzdury aby natychmiast zgłosić się do weterynarza ? Zawsze tak robiliśmy i straciliśmy 4 koty ,które weterynarze zatruli lekami bo działają rutynowo ! Koty nie żyją. Dobrzy , fachowi weterynarze istnieją tylko w teorii , praktyka jet zupełnie inna . Nie ma indywidualnego podejścia do pacjenta , dokładnej analizy objawów , stanu klinicznego itd. Z moich doświadczeń wynika,że należy mieć ograniczone zaufanie do weterynarzy !

e
e

Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję.
Ignaś jest śliczny. super, że miał to szczęście i spotkał dobrego człowieka.

K
Kochający koty

Tego samego mu życzę , żyj kotku jeszcze długo i szczęśliwie

m
maoryska

piękny ten Ignaś:) i ładnego wieku dożył, niech jeszcze pare-naście lat pożyje:)

T
T

Bardzo ciekawy artykuł.

Dodaj ogłoszenie