reklama

Opiekun biednych i chorych

RedakcjaZaktualizowano 
Był sekretarzem królewskim, podkanclerzem koronnym, pacyfikatorem zwaśnionych stron Rzecz będzie o biskupie krakowskim Andrzeju Trzebickim (1607-1679), który należał bez wątpienia do najwybitniejszych postaci swojego stulecia. Zrazu biskup przemyski, potem przeniesiony na stolicę biskupią w Krakowie, gdzie sprawował rządy w latach 1658-1679. Był sekretarzem królewskim, podkanclerzym koronnym, znanym i szanowanym politykiem oraz pacyfikatorem zwaśnionych stron w konfliktach społecznych i politycznych drugiej połowy XVII stulecia, czasów panowania królów Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego. Na początku roku 1658 objął rządy w rozległej diecezji krakowskiej. Przeprowadził wizytację diecezji, przyczynił się w znacznym stopniu do rozwoju budownictwa sakralnego i seminarium duchownego. Dał się też poznać jako szczególny dobrodziej zakonu, faworyzując przy tym jezuitów. Po śmierci króla Jana Kazimierza (zm. 1672 w Nevers, abdykował w 1668 r.) mianowany egzekutorem testamentu zmarłego monarchy sprowadził na Wawel jego szczątki i zajął się dokończeniem królewskiej kaplicy Wazów przy katedrze krakowskiej, którą się Trzebicki - o czym nie należy zapomnieć - troskliwie opiekował.

Michał Rożek

Michał Rożek

Był sekretarzem królewskim, podkanclerzem koronnym, pacyfikatorem zwaśnionych stron

Rzecz będzie o biskupie krakowskim Andrzeju Trzebickim (1607-1679), który należał bez wątpienia do najwybitniejszych postaci swojego stulecia. Zrazu biskup przemyski, potem przeniesiony na stolicę biskupią w Krakowie, gdzie sprawował rządy w latach 1658-1679. Był sekretarzem królewskim, podkanclerzym koronnym, znanym i szanowanym politykiem oraz pacyfikatorem zwaśnionych stron w konfliktach społecznych i politycznych drugiej połowy XVII stulecia, czasów panowania królów Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego. Na początku roku 1658 objął rządy w rozległej diecezji krakowskiej. Przeprowadził wizytację diecezji, przyczynił się w znacznym stopniu do rozwoju budownictwa sakralnego i seminarium duchownego. Dał się też poznać jako szczególny dobrodziej zakonu, faworyzując przy tym jezuitów. Po śmierci króla Jana Kazimierza (zm. 1672 w Nevers, abdykował w 1668 r.) mianowany egzekutorem testamentu zmarłego monarchy sprowadził na Wawel jego szczątki i zajął się dokończeniem królewskiej kaplicy Wazów przy katedrze krakowskiej, którą się Trzebicki - o czym nie należy zapomnieć - troskliwie opiekował.
 Szczególnie dużo serca okazywał Trzebicki biednym, nieszczęśliwym i chorym. Opiekował się nimi w groźnych przypadkach zarazy, niestety, często w owych czasach występującej nie tylko w Krakowie, ale i na terenie całej diecezji. Wspierał Trzebicki ubogich pieniędzmi i żywnością, opiekując się tysiącami podczas zarazy w roku 1670, wystawiając zapowietrzonym dom na przedmieściach Krakowa. Kiedy w roku 1677 ponownie wybuchła zaraza, to 15 lipca nakazał Trzebicki publiczne modły do św. Sebastiana o odwrócenie tej klęski. A 15 września wydał stosowne zarządzenie regulujące zachowanie się podczas powietrza morowego tak kleru, jak i świeckich. Gdy zaraza nie ustępowała, ogłosił 2 i 16 marca 1678 roku inne polecenia, upoważniające władze Krakowa do zmuszania duchownych do odpowiednich świadczeń na rzecz opuszczonych, zarażonych i biednych. Opornym wobec tego zarządzenia zagroził biskup więzieniem. A zaraza przyjęła niespotykane rozmiary. Sam oddał własne środki finansowe do dyspozycji magistratu, starając się choć w ten sposób wspierać poszkodowanych. Za taką chrześcijańską postawę wdzięczne miasto 28 sierpnia 1679 roku złożyło biskupowi wyrazy szczerego podziękowania, przypominając jego dary dla chorych i ubogich w ten czas "powietrza". Do końca życia Trzebickiego pamiętano mu okazane miastu miłosierdzie.
 Dowodem jego troski o chorych niech będzie zatwierdzenie przez biskupa porządku, który ma być zachowany między ubogiemi w szpitalu brackim w Krakowie na Szczepańskiej ulicy leżącym. Nadto ogłosił 6 sierpnia 1670 roku nowe zarządzenie dotyczące tego szpitala, obszerne szczegółowe przepisy, opracowane po dokonanej przez biskupich komisarzy wizytacji zarządu szpitala, jego dochodów, kapelana szpitalnego itp. ważnych spraw. Szpitalem opiekowało się Bractwo Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii przy kościele Mariackim, sięgające swoimi początkami jeszcze XIV stulecia. Stąd też nazwa "Szpital Bracki". W pierwszej ćwierci XIX wieku majątek tego szpitala przejęło Towarzystwo Dobroczynności, które powstało w roku 1816.
 Szczególną troską - co było w owych czasach prawdziwym ewenementem - otoczył Trzebicki umysłowo chorych, którzy wałęsali się po mieście pozbawieni właściwej opieki. Tak na dobrą sprawę zaburzenia psychiczne zawsze wzbudzały lęk wśród społeczeństwa, niezależnie od postaci schorzenia, czy to była najzwyklejsza głupota, obłęd, opętanie, szaleństwo, mania itp. Zależnie od nastawienia ludzi nie tylko tłumaczyli sobie sprawy przyczyny tych dolegliwości, ale także starali się na nie wpływać, stosując różnego typu magiczne zamawiania, zaklęcia, czary czy też praktyki typu obracania, zapętliwania, zadrążania, zagważdżania, zasznurowywania. Oprócz tych magicznych zabiegów stosowano w ówczesnym lecznictwie podawanie na uspokojenie szaleńców środków uspokajających, najczęściej wywarów z ziół. Przeciw chorobom nerwowym stosowano korzeń mikołajka, kwiaty fiołków, konwalii, lawendy, ponadto kopytnik, kozłek, krwawnik, mak, lulek, by tylko wspomnieć te najważniejsze. Skutki takiego leczenia były rozmaite. W XVI stuleciu Maciej z Miechowa zwany Miechowitą zajmował się też w praktyce lekarskiej leczeniem chorób nerwowych i psychicznych. Pisał m.in., że dla melancholików bardzo skutecznym jest wino z rośliny Buglossa, senesu i róży, _gdyż w ogóle u smutnych i melancholików wino krew poprawia, natomiast aqua Rovismarini wzmacnia mózg.
 W XVI stuleciu zadbano o szpitalne leczenie chorych psychicznie. Już w pierwszej połowie Złotego Wieku mieszczanie krakowscy za zgodą biskupa Piotra Tomickiego (zm. 1535) założyli za murami miejskimi - na łące św. Sebastiana - szpital z kaplicą pod wezwaniem św. św. Fabiana i Sebastiana dla _chorych na umyśle
. Niebawem zaczęto tam także leczyć zarażonych "francą", czyli syfilisem, który w tym czasie zbierał obfite żniwo. Z powodu szczupłości miejsca nie wszyscy "mente captorum" mogli znaleźć dla siebie schronienie w szpitaliku przy kaplicy św.św. Fabiana i Sebastiana, z czasem noszącą już tylko nazwę św. Sebastiana (upamiętnia ten szpital i kaplicę obecna nazwa ulicy św. Sebastiana). Tym razem szalonym na umyśle przyszedł z pomocą biskup Trzebicki. Postanowił w roku 1679 ufundować dla nich szpital i w tym celu upatrzył dom przy ulicy Szpitalnej, obok narożnika z ulicą św. Tomasza. Do czasu otwarcia szpitala kapituła katedralna krakowska miała wypłacać z legatu Trzebickiego zasiłki pieniężne - rodzaj świadczeń rentowych - dla umysłowo chorych, polecanych z racji choroby psychicznej przez radę miejską. To z fundacji biskupa Trzebickiego miano utrzymywać sześciu chorych oraz lekarza i pomocniczy personel, mający zajmować się pielęgnacją i ratowaniem na wypadek nagłego szaleństwa. Niezwykle nowoczesne podejście do problemu chorób psychicznych.
 Zakład dla umysłowo chorych otwarto - już po śmierci Trzebickiego - staraniem kapituły krakowskiej w roku 1688, zgodnie z ostatnią wolą zmarłego biskupa. Dom opatrzono herbem Łabędź, którym pieczętowali się Trzebiccy. Jak notował - współczesny Jakub Kazimierz Haur, była to kamienica zwana Serwakowską wystawiona a fundamentis, ze wszelkim przestrzeństwem, porządkiem, warunkiem i wygodą dla paracellów, alias szalonych ludzi.
 Godzi się w tym miejscu przypomnieć, że dwupiętrowy dom Pod Łabędziem ustąpił miejsca dużej kamienicy zbudowanej w okresie międzywojnia wzdłuż planów architekta Wacława Krzyżanowskiego i noszącej obecnie adres ul. św. Tomasza 22. Do naszych czasów zachowało się zdjęcie tego domu wykonane w marcu 1914 roku przez fotografa Antoniego Pawlikowskiego. Tak więc w ubiegłym stuleciu bezpowrotnie przepadła fundacja biskupa Andrzeja Trzebickiego, wymierny symbol opieki w dawnym Krakowie nad chorymi umysłowo. O tych nieszczęśliwych ludzi ogarniętych "rakiem duszy" dbali rajcy krakowscy i biskupi, starając choć w ten sposób ulżyć im w niewysłowionych cierpieniach. Warto przypomnieć, że rozbiory zniszczyły materialne podstawy fundacji Trzebickiego. Już w pierwszej połowie XIX stulecia chorych umysłowo z "domu szalonych" przeniesiono do szpitala św. Ducha, gdzie powstał specjalny oddział dla chorych psychicznie. Prowadzili go Zygmunt Wróblewski, Maciej Jakubowski i Gustaw Neusser, pierwszy docent psychiatrii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W drugiej połowie XIX wieku oddział przeniesiono do szpitala św. Łazarza, na ulicy Kopernika.
 Biskup Trzebicki również roztoczył opiekę - nad nieistniejącym już dziś - szpitalem św. Ducha. Odrestaurował go, rozszerzył i odpowiednio uposażył. Jeszcze z końcem XIX wieku potwierdzała to tablica wmurowana w szpitalu, który przetrwał do końca XIX stulecia, kiedy został zburzony.
 Współcześni zgodnie chwalili Trzebickiego za jego postawę patriotyczną, umiłowanie służby Bożej, działalność fundatorską, lecz przede wszystkim za rozległą działalność dobroczynną, prowadzoną w duchu ewangelicznym. Szczególnie piękną charakterystykę zawarli w akcie pozgonnym świadkowie jego śmierci, nazywając swego zmarłego biskupa "Pater Patriae" - Ojciec Ojczyzny. Do tego należałoby dodać - ojciec ubogich i chorych. Biskup Andrzej Trzebicki spoczął w podziemiach prezbiterium kościoła św.św. Piotra i Pawła. Tam też znajduje się jego pomnik nagrobny. Drugi pomnik umieszczono w katedrze krakowskiej.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3