Opłacalny Irak

- Z powodu naszego zaangażowania w mediację na Ukrainie podczas pomarańczowej rewolucji Rosja rozpoczęła długofalową strategię marginalizowania Polski. To dlatego 9 maja nie było o nas wzmianki w przemówieniu Putina - mówił minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld podczas sobotniego wykładu w Krakowskiej Szkole Wyższej im. A. Frycza-Modrzewskiego.

Szef polskiego MSZ uchyla rąbka tajemnicy kuchni dyplomacji

- Z powodu naszego zaangażowania w mediację na Ukrainie podczas pomarańczowej rewolucji Rosja rozpoczęła długofalową strategię marginalizowania Polski. To dlatego 9 maja nie było o nas wzmianki w przemówieniu Putina - mówił minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld podczas sobotniego wykładu w Krakowskiej Szkole Wyższej im. A. Frycza-Modrzewskiego.

   Jego zdaniem, choć wśród rosyjskich elit istnieje silna pokusa powrotu do polityki imperialnej, jednak pewnego dnia ten kraj będzie demokracją, gdzie faktycznie panują rządy prawa. Przekonując, że w naszej polityce zagranicznej nie ma miejsca na antyrosyjskie fobie, szef polskiej dyplomacji powiedział, iż to my doradzaliśmy Wiktorowi Juszczence, by swą pierwszą podróż zagraniczną odbył do Moskwy.
   Pytany, czy mamy jakąś koncepcję poprawy stosunków z Rosją, zapewnił, iż taki plan istnieje. Wspomniał m.in. o swym spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Rosji podczas niedawnego szczytu Rady Europy w Warszawie. - Odbyliśmy rzeczową rozmowę - stwierdził. Jej efektem ma być np. zwołanie na początku czerwca dwustronnego spotkania "grupy do spraw trudnych". Istnieją zresztą od kilku lat także inne polsko-rosyjskie grupy współpracy, ale "choć zostały powołane, nie działały" - przyznał minister.
   Na czele jednej z takich grup stoi Adam Michnik. Pytany przez "Dziennik", jaki mandat ma akurat on i kogo w tej grupie reprezentuje, Adam Rotfeld stwierdził, że decyzja o tym zapadła w 2002 r. - Michnik i "Gazeta Wyborcza" były bowiem szczególnie zainteresowane zbliżeniem polskich i rosyjskich "elit dobrej woli" - _powiedział.
   Sporą część wykładu poświęcił szef naszej dyplomacji Białorusi. - _To skansen autorytaryzmu w dość prymitywnym wydaniu, rządzony tak jak sowchoz
- nie miał wątpliwości. Dodał jednak, iż ogromnej części Białorusinów polityka Łukaszenki odpowiada. - Moment zmian i tam dojrzewa - mówił.
   Według Rotfelda atak Łukaszenki na Związek Polaków na Białorusi jest o tyle dziwny, iż organizację tę tworzą w dużej mierze ludzie popierający prezydenta tego kraju. Powiedział jednak, iż były przewodniczący związku Tadeusz Kruczkowski, który przegrał wybory i którego powrotu domaga się Łukaszenko, to agent KGB.
   - Przedstawiciele władz Białorusi__twierdzą, iż są zdumieni wydaleniem z Polski ich dyplomaty, bo wydalanie naszego radcy z Mińska było ich odpowiedzią na wcześniejszy nakaz opuszczenia Polski przez innego reprezentanta Białorusi - _mówił Rotfeld. - _Rzeczywiście, kilka miesięcy temu przyłapaliśmy przedstawiciela Białorusi na działalności sprzecznej ze statusem dyplomaty. Sam wówczas zgodził się na wyjazd i prosił, by nie nadawać temu rozgłosu. Dlatego o sprawie nie mówiliśmy - _oświadczył.
   
- Bliskość stosunków z Ameryką wpływa pozytywnie na naszą pozycję w Europie - nie miał też wątpliwości szef naszej dyplomacji pytany, czy zaangażowanie Polski w Iraku nie było błędem. - _To nam się bardzo opłaca - przekonywał. Dodał, iż także co do możliwych ułatwień wizowych dla Polaków jest dobrej myśli, choć nie bierzemy udziału w misji stabilizacyjnej na Bliskim Wschodzie po to, by móc swobodnie wjeżdżać do USA. - Nie szanowano by nas tak w Europie, gdybyśmy tego kroku nie zrobili - mówił o irackiej operacji. - Nie spodziewałem się, że w 2005 roku będziemy mieli tak dobre stosunki z Niemcami i Francją, jakie teraz mamy.
   Minister powiedział też, że Rosja boleśnie zniosła ostatnie rozszerzenie Unii Europejskiej, "resztę oddzielając czerwoną linią". Dlatego deklarację Ukrainy o chęci wstąpienia do UE i NATO kraj ten przyjmuje z niechęcią. Jednak Adam Rotfeld przyznał też, że Unia, rozumiejąc stanowisko Rosji, jeszcze nie chce w swym gronie Ukrainy, wobec której stosuje jedynie "politykę przyciągania".
   Szef dyplomacji_powiedział także krakowskim studentom, że polityka zagraniczna jak nigdy dotąd zależy dziś w dużej mierze od polityki wewnętrznej. - Obecna formacja słusznie przegra wybory, choć gospodarcze statystyki są bardzo korzystne - mówił o rządzących w Polsce. - _Stanie się tak z powodu niskiego morale, jakie zaprezentowała ta ekipa. A w polityce liczy się etyka.(EŁ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie