sportowy24
Orest Lenczyk: Stawowy i Smuda muszą spuścić z piłkarzy...

Orest Lenczyk: Stawowy i Smuda muszą spuścić z piłkarzy powietrze

Przemysław Franczak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Trener Orest Lenczyk jest jednym z 9 trenerów, którzy prowadzili i Wisłę, i Cracovię Fot. Wojciech Matusik

Trener Orest Lenczyk jest jednym z 9 trenerów, którzy prowadzili i Wisłę, i Cracovię Fot. Wojciech Matusik

ROZMOWA. - Derby to z reguły tylko walka, walka i walka. A futbol to nie kickboxing - mówi były trener Cracovii i Wisły
Trener Orest Lenczyk jest jednym z 9 trenerów, którzy prowadzili i Wisłę, i Cracovię Fot. Wojciech Matusik

Trener Orest Lenczyk jest jednym z 9 trenerów, którzy prowadzili i Wisłę, i Cracovię Fot. Wojciech Matusik

Trener Orest Lenczyk jest jednym z 9 trenerów, którzy prowadzili i Wisłę, i Cracovię Fot. Wojciech Matusik

- Panie trenerze, możemy porozmawiać?

 


- Nie. Nie będę niczego komentować.


- Ale o derby chciałem zapytać.


- O derby? Na pewno tylko o derby? To proszę pytać. Ale tylko o derby!


- Wybiera się Pan?


- Nie. Od roku nie byłem na żadnym meczu.


- Dlaczego?


- Moja sprawa. Nie byłem i już.


- A takie wydarzenie nie przyciągnie Pana na trybuny? Miejsce w loży prezesa Filipiaka pewnie by się znalazło.


- Nie, nie interesuje mnie to.


- Ale śledzi Pan rozgrywki ekstraklasy?


- Oczywiście. Ale do oglądania meczów wystarcza mi mój kilkuletni sprzęt elektroniczny, który mam w domu.


- I co? Mecz Cracovia - Wisła to dla Pana wydarzenie?


- Pozwolę sobie na takie stwierdzenie, że współczesne derby to nie są te derby, do których ja odnoszę się z sympatią i sentymentem. W Cracovii i Wiśle dawniej grało 95 procent wychowanków. To były derby Krakowa pełną gębą. Tymczasem od lat gra w nich międzynarodowa mieszanina. Ciekaw jestem, jak wielu z tych piłkarzy rozumie rangę tego meczu. Ile znaczy to dla kibiców, dla historii, dla statystyk, a nawet dla świętej pamięci redaktora Janusza Kukulskiego [wielki kibic "Pasów", autor wielu publikacji na temat klubu - red.], który gdzieś patrzy na to wszystko z góry i liczy na zwycięstwo Cracovii.


- Nie zaryzykuje Pan tezy, że w kwestii wychowanków coś się zmienia? W Cracovii ważną rolę odgrywa Sebastian Steblecki, w Wiśle Michał Chrapek, może też zagra Paweł Stolarski. Mało, ale parę lat temu prawie w ogóle nie było o tym mowy.


- Mówi pan o Stebleckim. Ja się bardzo cieszę, że ten chłopak gra, rozwija się, ale mam obawy, czy za pół roku nie wyfrunie z Krakowa. Tak samo jak kiedyś Mateusz Klich. A czy idzie ku lepszemu? Spokojnie. Powiem raczej tak: oby nie było gorzej.


- Parę jaskółek wiosny nie czyni?


- Właśnie.


- A propos Klicha, to ma Pan cichą satysfakcję, że go wciągnął za uszy do ekstraklasy?


- Bez przesady. Nigdy nie szukam swoich zasług, tym bardziej że Mateusz jest synem trenera i wybitnej sportsmenki. Rodzice wiedzieli, co robią. Pamiętam, jak starałem się o niego, kiedy pracowałem w Śląsku Wrocław. W pewnym momencie było wszystko na dobrej drodze, ale pieniądze zdecydowały, że pojechał do Wolfsburga. Później, gdy okazało się, że szkoła trenera Magatha nie bardzo mu służy, to nawet zjawił się we Wrocławiu na rozmowach. Dwóch menedżerów z nim przyjechało, takich łobuzów. Nie wyszło. Ale cieszę się, że trafił do Holandii, że regularnie gra. To, że odnalazł się w reprezentacji, to też zasługa Marka Wleciałowskiego, drugiego trenera kadry, który ze mną pracował w Cracovii i znał Klicha bardzo dobrze.


- Te dawne derby jak Pan zapamiętał?


- Nie da się ukryć, że to słynne powiedzenie "święta wojna" miało wtedy ogromne znaczenie. Stadiony pękały w szwach. I choć były o wiele mniejsze od obecnych, to o wiele więcej ludzi na nie przychodziło. Wszyscy stali, nie było krzesełek. Nie wiem, czy nie było burd, ale na pewno nie na taką skalę jak później. W tamtym systemie milicja potrafiła opanować najbardziej krewkich kibiców. Nie pamiętam w każdym razie, żeby dochodziło do morderstw z użyciem noża, czy jeszcze gorszych przedmiotów.
1 3 »

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pius321 (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Orest. Nie do twarzy Ci z tą biało-czerwoną szmatą - pasiastą ;)

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

rodzic (gość)

Zgłoś naruszenie treści

na CRACOVIĘ chodzę od zawsze, obecnie na rodzinny aktualnie z trójką dzieciaków, problem z wejściem jest Legia czy Wisła to mecze kiedy stadion jest pełny i przyjście pół godziny wcześniej...rozwiń całość

na CRACOVIĘ chodzę od zawsze, obecnie na rodzinny aktualnie z trójką dzieciaków, problem z wejściem jest Legia czy Wisła to mecze kiedy stadion jest pełny i przyjście pół godziny wcześniej powoduje, że nie ma szans aby zdążyć,
w zeszłym roku byłem świadkiem kiedy jakiś idiota "wysoki, gruby i łysy" też się dochodził z posiadaczem biletu, pomimo rozmowy z kilkoma osobami z sąsiedztwa oraz swej partnerki nie ruszył się, wreszcie Ona wstała, wyrwała mu się z ręki i odeszła, poszedł za Nią i zrobił miejsca dla posiadaczy biletów.
To nie jest kwestia ochrony bo jest bezpiecznie a debile wszędzie się zdarzają.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

srozanski (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Orest jest facetem z jajami i z klasą. Mam nadzieję, że jeszcze poprowadzi jakiś zespół. A reprezentacja byłaby wyzwaniem, któremu na pewno by podołał! Vide Benhacker>

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic (gość)

Zgłoś naruszenie treści

To co dzieje się na stadionie Cracovii w czasie meczu to jakaś kpina... Ochrona ??? Jaka ochrona ... Ostatnio kupiliśmy bilety na mecz z Legią tydzień przed meczem, na bramkach staliśmy pół godziny...rozwiń całość

To co dzieje się na stadionie Cracovii w czasie meczu to jakaś kpina... Ochrona ??? Jaka ochrona ... Ostatnio kupiliśmy bilety na mecz z Legią tydzień przed meczem, na bramkach staliśmy pół godziny zanim zostaliśmy wpuszczeni (15 min spóźnienia na taki ważny mecz) i co przychodzimy na miejsca a tam łysy z dziewczyną, prosimy żeby się przesunął bo mamy tu bilety a on że ma to w d... Prosimy o przesunięcie się dalej wyzwiska. Poszliśmy do ochrony w tunelu-przejściu (bo na trybunie nie ma nikogo), a ochrona mówi że nie ma krótkofalówki ani kontaktu z innymi więc żeby zgłosić do ochrony wokół boiska - ci stoją metr od barierki i dokrzyczeć się nie sposób. Na szczęście dołączyli do nas koledzy i facet się przesunął ! Ale po co te bilety jak nikt nie stoi na swoim miejscu, ochrony na trybunie nie ma, a ci w tunelach są tylko dla stania - kpina. I jeszcze wszyscy chlają piwo po wcześniejszej wódeczce w domu. Może ktoś zainteresuje się tym tematem bo nie jest bezpiecznie na stadionach! Pozdrawiam.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu

Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu