Organizacje przedsiębiorców zdecydowanie przeciwko rządowemu haraczowi od mediów: szkodliwy ekonomicznie i groźny dla wolności słowa

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Organizacje małych, średnich i dużych przedsiębiorców w Polsce i Małopolsce ostro krytykują rządowy projekt dodatkowego opodatkowania mediów i solidarnie z wydawcami i dziennikarzami żądają jego wycofania. Rada Przedsiębiorczości, skupiająca czołowe ogólnopolskie organizacje – od BCC, Lewiatana, ABSL i Pracodawców RP po Krajową Izbę Gospodarczą, Polską Radę Biznesu i Związek Rzemiosła Polskiego - protestuje przeciwko rządowemu projektowi zakładającemu dodatkowe opodatkowanie przychodów z reklam. Ostrzega, że "będzie to miało dalece negatywne skutki dla całej gospodarki i zamiast zakładanych dodatkowych przychodów, przyniesie wielomiliardowe straty". Suchej nitki na rządowym pomyśle nie pozostawiają także liderzy organizacji gospodarczych współpracujących w ramach Forum Przedsiębiorców Małopolski.

Akcja "Media bez wyboru"

Źródło: TVN24

Planowane obciążenia podatkowe dotkną wszystkich przedsiębiorców, a w konsekwencji również obywateli

- podkreślają członkowie Rady przypominając, że reklama jest dźwignią handlu, a rynek reklamy należy do głównych kół zamachowych gospodarki. Ich zdaniem, rządowy projekt uderza w konsumpcję, której poziom jest najniższy od lat. Ta zaś bezpośrednio wpływa na wzrost gospodarczy. Według Deloitte, każda złotówka wydana na reklamę przekłada się na 7 złotych wzrostu PKB.

Rządowy projekt wzbudził silny niepokój i sprzeciw również w czołowych organizacjach gospodarczych współpracujących od lat w ramach Forum Przedsiębiorców Małopolski.

Obywatele, w tym przedsiębiorcy, zostaną odcięci od rzetelnych i wiarygodnych informacji

- Nie mamy złudzeń, że konieczność oddawania rządowi części wpływów z reklam doprowadzi do osłabienia rynku mediów prywatnych w Polsce, a w konsekwencji ograniczy dostęp do niezależnej informacji nam wszystkim, obywatelom. To zagrożenie demokracji i wolności słowa. Dlatego wspieramy wolne media w ich proteście przeciwko wprowadzeniu kolejnego podatku - podkreśla Michał Akszak-Okińczyc, prezes Małopolskiego Związku Pracodawców Lewiatan.

Zwraca uwagę, że rządowy pomysł groźny jest także z czysto biznesowej perspektywy: - Efekt będzie taki, że firmy nie będą miały możliwości znalezienia pełnych, wiarygodnych informacji, mających kluczowe znaczenie w prowadzeniu biznesu, planowaniu, tworzeniu strategii, podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu. Wpłynie to na konkurencyjność polskich firm na arenie międzynarodowej - mówi prezes MZP.

- Podnoszenie obciążeń podatkowych w kryzysie, a zwłaszcza uderzanie w branżę i tak już dotkniętą jego skutkami, jest pomysłem fatalnym i z gospodarczego punktu widzenia niezrozumiałym. Obciążającym skutkami de facto obywateli i przedsiębiorców – komentuje Sebastian Chwedeczko, prezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie.

W jego opinii, wątpliwa jest również argumentacja wskazująca jako cel opodatkowanie gigantów cyfrowych. - Skutecznie działania w tym zakresie można wdrożyć jedynie na poziomie całej Unii - i jej organy nad tym pracują. Nie da się tego zrobić z poziomu jednego kraju, czego najlepszym przykładem jest nieudana próba opodatkowania Google’a na Węgrzech. Proponowane zapisy nie są również zgodne z prawem Unii Europejskiej, w tym z unijną zasadą swobody przepływu usług, swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz proporcjonalności. Wszystko to budzi uzasadnione obawy o sens i cel wprowadzania takiego rozwiązania - dodaje prezydent IPH.

"Media i ich klienci już płacą w Polsce podatki"

- Przecież media i ich klienci już płacą w Polsce podatki od każdej faktury na reklamę. To dlaczego mają płacić jeszcze więcej? Na tej samej zasadzie można dodatkowo obciążyć, dajmy na to, rolników, producentów konewek, albo energetyków. Bo niby czemu nie? Oczywiście, ironizuję. Wprowadzanie dodatkowych obciążeń, uderzających w konsumpcję, w środku kryzysu to najgorszy pomysł, jaki można sobie wyobrazić. Pogłębi recesję, a więc i zmniejszy wpływy budżetu państwa, dając efekt odwrotny od zamierzonego - zwraca uwagę Janusz Strzeboński, prezes Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych, reprezentującego głownie drobnych przedsiębiorców.

Jego zdaniem, prosta logika podpowiada, iż ów haracz zapłacą przede wszystkim niezależne od władzy media działające w Polsce od lat. - One już ucierpiały w pandemii, bo wpływy z reklam z powodu kryzysu w branżach, jak turystyka, gastronomia, motoryzacja, radykalnie spadły. Rodzi się obawa, że haracz jeszcze je osłabi. A bez pieniędzy nie da się uprawiać dociekliwego, rzetelnego dziennikarstwa. Ja tu więc widzę także zagrożenie dla wolności słowa - kwituje Janusz Strzeboński.

Wtóruje mu Marek Malec, prezes Galicyjskiej Izby Gospodarczej: - Moje osobiste zdanie jest takie, że wiele działań ekipy rządzącej zmierza do podporządkowania wszystkich mediów jednej partii - pod płaszczykiem rzekomego "unarodowienia". Wmawia się nam, że coś jest narodowe, podczas gdy tak naprawdę to jest partyjne i ma służyć umocnieniu władzy konkretnej partii. Telewizja publiczna zawsze była bliska rządowi, ale teraz to już jest prymitywna partyjna propaganda. W tej sytuacji kluczowe znaczenie mają niezależne od władzy media. A ten projekt ma najwyraźniej sprawić, by one były słabsze, a może nawet całkiem znikły. Skutki tego byłyby fatalne dla nas wszystkich. Pytanie, jak zareagują na to obywatele - podsumowuje Marek Malec.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Wszędzie chcą wprowadzać nowe podatki. Podatek cukrowy - idiotyzm. W efekcie cukier ma się zastępować słodzikami, które mogą być (w przeciwieństwie do cukru) naprawdę szkodliwe (np. powodować biegunki). Cukier nie jest szkodliwy. jest przecież związkiem organicznym, naturalnym a problemem są kalorie (jest wysokokaloryczny i łatwostrawny). Kiedyś "krzepił", gdyż w owych czasach większość ludzi wykonywała pracę fizyczną i więcej się ruszała, stąd było wtedy średnie zapotrzebowanie kaloryczne zdecydowanie większe niż obecnie. Wniosek - zamiast pracy za biurkiem niech się ludzie przerzucą na ręczną lub związana z ruchem. Zamiast tych kretyńskich podatków należy poczynić oszczędności polegające na ograniczeniu 500 (wyłączyć z tego zamożne rodziny oraz miasto Kraków - gród Kraka jest przeludniony), przywrócić poziom płacy minimalnej do poziomu sprzed 3 lat z zastrzeżeniem, że jest to wynagrodzenie za pracę biurową (wszelkie inne praca mają być wyżej wynagradzane niż siedzenie za biurkiem) i - przede wszystkim - pozwalniać urzędników. Ok 70% urzędników powinno stracić posady a reszcie należy obniżyć pobory tak, by to urzędnik zarabiał najmniej (a zwykle zarabia więcej niż średnia krajowa). Ludzie zza biurek to darmozjady i szkodniki!!!

Dodaj ogłoszenie