Osamotniony szeryf (nie) przegrał z kibolami

Krzysztof Kawa
Edytorial. Jacek Bednarz opuszcza Wisłę Kraków z podniesioną głową. Jako pierwszy i można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że zarazem ostatni prezes krakowskiego klubu stawił czoła kibolom. Nie ugiął się mimo wielu gróźb i nacisków, kontynuując swoją krucjatę przez kilka miesięcy.

Jeśli Bogusław Cupiał liczył, że pracujący pod ogromną presją Bednarz szybko poda się do dymisji, tym samym torując drogę do zgniłego kompromisu z kibicowskimi strukturami, to się przeliczył. Prezes wytrwał na posterunku i odchodzi tylko dlatego, że został do tego zmuszony przez wykonującą wolę właściciela klubu Radę Nadzorczą.

To oczywiste, że krakowscy kibole, ogłaszając bojkot piłkarskich meczów przy Reymonta, dopięli swego. Rozumie to każde, nawet średnio zorientowane w wiślackich realiach dziecko. Znowu na trybunach będzie bardzo głośno, barwnie i radośnie, a prezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków już przyjmuje gratulacje za kolejny sukces. Wymierzona w Bednarza bezprecedensowa akcja propagandowa, której przejawem były m.in. obraźliwe napisy na krakowskich murach i myślenickich banerach, przyniosła skutek.

Cupiał wyrzucił prezesa i teraz się głowi, kim go zastąpić, bo chętnych do zarządzania wiślacką spółką jest coraz mniej. Jednego można być pewnym – nie będzie to nikt, kto chciałby zadzierać z chłopakami od rac...

„Biała Gwiazda” przegrała wojnę, tak jak wcześniej przegrała swoją Legia Warszawa. Tym samym w innych polskich klubach już wiedzą, że z kibolami wygrać nie sposób. Jedynym efektem długotrwałej walki w państwie nad Wisłą są bowiem pustki w kasie i osamotnienie. Najlepszym dowodem los Bednarza, szeryfa, którego cichcem opuszczali kolejni sojusznicy, ministra spraw wewnętrznych nie wyłączając.

„Idziemy po was” brzmi dzisiaj jak kiepski żart.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec ery Jacka Bednarza w Wiśle

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
g

Zadaję spokojne, ale kategoryczne pytanie: jakim prawem piszący dziennikarz posługuje się prostackim, nawet wulgarnym, a w jego intencji obraźliwym określeniem "kibole", pisząc o licznych ludziach, których nie zna, o których nie ma nic realnego do powiedzenia? Czy to jest właściwy standard pracy dziennikarskiej?

a
andy

dla mnie to koniec wisły, to wszystko niema nic wspólnego ze sportem. ja panu cupiałowi już dziękuję.

Dodaj ogłoszenie