Oscary 2019: Nominowane filmy i faworyci. Czy „Zimna wojna” ma szanse na statuetkę? Święto kina w nowej wersji

Mariusz GrabowskiZaktualizowano 
W niedzielę nocą w Dolby Theatre w Hollywood po raz 91. zostaną wręczone Oscary. Będą inne niż dotąd, podobnie jak inna będzie towarzysząca im gala.

Czym tegoroczna edycja filmowego święta będzie się różniła od poprzednich? Przede wszystkim duchem dominującej w Los Angeles politycznej poprawności. Widocznej zarówno w treści większości konkurujących filmów, jak i w towarzyszącym im celebryckim show na czerwonym dywanie.

Oscary 2019 WYNIKI "Zimna wojna" bez statuetki. Kto wygrał? ...

Jaką rolę w tym wszystkim odgrywają Polacy? Jak zawsze cierpliwie czekamy, aż wielcy tego świata nas dostrzegą, i łaskawie orzekną: „Ok, macie tego Oscara za 'Zimną wojnę'”.

Potrzeba „zaangażowania”
Ceremonia Oscarowa to licytacja w kilkudziesięciu kategoriach, łącznie z takimi, jak nagroda za choreografię i montaż. Ale naprawdę liczą się statuetki za najlepszy film, najlepszego reżysera i aktorów, oraz za najlepszy film nieanglojęzyczny.

Przyjrzyjmy się pretendentom do tytułu najlepszego filmu. Startuje tu osiem tytułów, z których – jeśli wierzyć dziennikarzom i bukmacherom – liczą się głównie „Roma”, „Faworyta” i „Bohemian Rhapsody”. Od biedy mówi się też o „Narodzinach gwiazdy” (pochwała muzyki country) i „Green Book” (prowincjonalna Ameryka od podszewki) , ale pierwszy jest jednoznacznie zbyt rozrywkowy (jak piszą krytycy, „pozbawiony jest głębszych treści niż muzyczne” i zbyt przypomina „La la Land”), drugi zaś jest z kolei za bardzo „symetrystyczny” w traktowaniu spraw rasowych.

Oscary 2019 ZDJĘCIA Czerwony dywan. Kreacje gwiazd. Jak wypa...

„Roma” (reż. Alfonso Cuarón), „Faworyta” (Jorgos Lantimos) i „Bohemian Rhapsody” (Bryan Singer) nie mają tych zbędnych obciążeń – są jednoznacznie filmami zaangażowanymi, w kolejności: antymaskulinistycznie, feministycznie i homoseksualnie. Takiej wyklarowanej sytuacji nie było w Oscarach właściwie od lat i dlatego wybór konkretnego tytułu z tego punktu widzenia nie ma znaczenia. Zwycięzcą będzie zawsze kino nowych czasów, nieodłącznie uwikłane w postęp, choćby nawet ubrane w kostiumy sprzed wieków, jak w przypadku „Faworyty”, autentycznie olśniewającej barokową estetyką.

Oscary 2019 [ZDJĘCIA] Gwiazdy kochają czerwony dywan! Najważ...

„Oscary coraz bardziej przypominają europejskie Berlinale, gdzie już nie ma miejsca na tradycyjne kino” – zauważył nawet komentator lokalnego „Los Angeles Register”.

Pawlikowski z nadzieją?
Najlepszy reżyser? W szrankach ją: Jorgos Lanthimos („Faworyta”), Alfonso Cuarón („Roma”), Spike Lee („BlacKkKlansman”), Adam McKay („Vice”) i nasz Paweł Pawlikowski („Zimna Wojna”). Dwóch pierwszych pomińmy, bo ich filmy mówią za nich. Z pozostałych także wszyscy mają piętno Hollywoodzkiego stygmatu. Spike Lee to „jedna z najważniejszych postaci postępowego społecznie kina, filmowy głos Czarnej Ameryki” - jak ciepło o nim piszą współcześni filmoznawcy, a Adam McKay to nie tylko reżyser, aktor, współzałożyciel skandalizującego obyczajowo kabaretu Upright Citizens Brigade, ale też celebryta z syndromem „Lewicowego Naprawiacza Ameryki”. Tak przynajmniej po premierze jego „Vice” pokpiwali co bardziej zimnokrwiści recenzenci. Film jest bowiem ewidentnym naśladownictwem dzieł Michaela Moore’a i w niczym nie zmienia tego doskonała rola, jaką gra w nim przytyty Christian Bale.

Jeśli Paweł Pawlikowski odstaje od schematu Reżysera-Umoralniacza, to tylko trochę. Na jego plus trzeba zapisać, że po nie zostawiającej żadnych wątpliwości światopoglądowych „Idzie” w ogóle udało mu się nakręcić „Zimną wojnę”. Nie dość, ze to film o miłości, to jeszcze pozbawiony moralnej indoktrynacji. Akademików dopuszczających filmy do nominacji musiało nieźle zdumieć, że na ekranie nie pojawia się ani jeden gej czy lesbijka. Zwycięstwo „Zimnej wojny” byłoby zatem zwycięstwem zdrowego rozsądku we współczesnym kinie. Być może tak będzie – film startuje w kategorii filmów nieanglojęzycznych, m.in. obok „Kafarnaum” Nadine Labaki, krytykujacej – mówiąc łagodnie – tradycyjny model rodziny.

Lady Gaga vs Glenn Close
O rywalizacji międzyaktorskiej trochę szkoda mówić. Gdy zabrakło Joanny Kulig, jakie ma znaczenie, czy lepsza okaże się Lady Gaga („Narodziny gwiaz­dy”), Melissa McCarthy („Can you ever forgive me?”), czy wreszcie Olivia Colman („Faworyta”)? Jest zawsze szansa, że zwycięży Glenn Close, świetnie grająca w „The Wife” małżonkę zagubionego noblisty, ale jakie ma szanse przy takim tytanie aktorstwa, jakim jest Gaga? Poza tym Close zgarnęła już za „The Wife” Złoty Glob, co w opinii większości bukmacherów najzupełniej jej wystarczy.

Oscary. TOP genialnych filmów, które nie zdobyły statuetki. ...

Jeśli chodzi o mężczyzn czubią się Christian Bale („Vice”), Bradley Cooper („Narodziny gwiazdy”), Willem Dafoe („At Eternity’s Gate”), Rami Malek („Bohemian Rhapsody”) i Viggo Mortensen - „Green Book”). Nie trzeba jasnowidza, żeby wiedzieć, że w wyścigu przewodzi Malek. Przynajmniej od momentu, gdy znani amerykańscy aktywiści gejowscy uznali go za najlepszego aktora „wyrażającego aspiracje osób LGBT we współczesnej Ameryce”. Związany był z tym niewielki skandalik, bowiem niektórzy akademicy dostawali w styczniu anonimowe listy z żądaniem lobbo­wania na rzecz „Bohemian Rhapsody”, ale sprawa ostatecznie rozeszła się po kościach.

Bez konferansjerki?
Ceremonia oscarowa stała się polem ideologicznych eksperymentów, co widać także w samej organizacji gali. Niemal w ostatniej chwili Amerykańska Akademia Filmowa podjęła decyzję o tym, że tegoroczna impreza odbędzie się – jak to ujęto – „bez udziału osoby piastującej stanowisko gospodarza”. Jeszcze w grudniu mówiło się, że za prowadzenie show będzie odpowiedzialny Kevin Hart, ale usłużni dziennikarze szybko zaczęli przypominać jego homofobiczne wypowiedzi. Oburzenie wywołały jego słowa o największym lęku, jakim jest wychowanie syna, który, kiedy dorośnie, „będzie osobą homoseksualną”.
Nie będzie to pierwsza gala bez prowadzącego. W historii zdarzało się to kilkakrotnie, nigdy jednak z powodu „nieodpowiednich” poglądów konferansjera. Co ciekawe, ostatnie rozdanie Oscarów bez prowadzącego, to z 1989 r, skończyło się organizacyjną katastrofą. Gala rozpoczęła się prawie 15-minutowym segmentem muzycznym, po którym część znudzonych gości po prostu wyszła na papierosa.

Jak podaje Telewizja FOX, opatrując to zajawką „Lewicowa cenzura w Hollywood”, organizatorzy nieoficjalnie instruują też aktorów i celebrytów, którzy pojawią się na scenie, że mają kategorycznie unikać jakichkolwiek uwag na temat płci, koloru skóry i preferencji seksualnych. Nie ma za to zakazu mówienia o Trumpie i mieszkańcach tzw. „białych stanów”. Występujący poddani zostali ścisłej segregacji rasowej i płciowej: w czasie gali pojawi się tyle samo mężczyzn i kobiet, białych i czarnych. Nie wiadomo nic o podziale na orientacje seksualne, bowiem nie wszyscy chcieli udzielić stosownych informacji na tej temat. Ceremonia opierać się będzie zatem na osobowościach, które będą po kolei wręczać nagrody. Zobaczymy m.in.: Awkwafinę, Jennifer Lopez, Daniela Craiga, Chrisa Evansa, Charlize Theron i nieśmiertelną, po wielokroć sprawdzoną Whoopi Goldberg.

POLECAMY:





















Materiał oryginalny: Oscary 2019: Nominowane filmy i faworyci. Czy „Zimna wojna” ma szanse na statuetkę? Święto kina w nowej wersji - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Im gorsze wyuzdanie i zboczenie-tym lepiej ! Zrobić z mózgu galaretę i potem wyhodować stado niewolników poprawności, lemingów!!!

zgłoś
G
Gość

Patrzę i nie wierzę co się porobiło dookoła .Trzecia płeć ,tzw uchodzcy i inna patologia .Że rozdanie oskarów to towarzystwo wzajemnej adoracji ,megapróżność i pycha wiadomo od dawna .Teraz do tego doszła poprawność polityczna .Transpłciowy Bond , dobry czarny ,zły biały i indoktrynacja lgbt . Nie będę tego oglądał

zgłoś
A
Andrzej66

błagam o pomoc

pomagam.pl/andrzejkulis

zgłoś
q
qwerty

nie ma Żydów i Holokaustu nie ma Oskara

zgłoś
J
Jarun

Ale trzeba o czymś mówić i podkręcać bączka. Jak małolaty...infantylizm redakcji, że to ekscytuje Polaków i ich podnieca. Może ciebie zblatowany panie redaktorze ?

zgłoś
C
Cuda. cuda

W tej Polsce z nudów to odbija i szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma.

zgłoś
G
Gość

już był w ogródku, już witał się z gąską
Już był w ogródku, już witał się z gąską;

Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną,

Gdzie wodę zbierano;

Ani pomyślić o wyskoczeniu.

Chociaż wody nie było i nawet nie grząsko:

Studnia na półczwarta łokcia,

Za wysokie progi

Na lisie nogi;

Zrąb tak gładki, że nigdzie nie wścibić paznokcia.

Postaw sięż teraz w tego lisa położeniu!

Inny zwierz pewno załamałby łapy

I bił się w chrapy,

Wołając gromu, ażeby go dobił:

Nasz lis takich głupstw nie robił;

Wie, że rozpaczać jest to zło przydawać do zła.

Zawsze maca wkoło zębem,

A patrzy w górę; jakoż wkrótce ujrzał kozła,

Stojącego tuż nad zrębem

I patrzącego z ciekawością w studnię.

Lis wnet spuścił pysk na dno, udając, że pije;

Cmoka mocno, głośno chłepce

I tak sam do siebie szepce:

"Oto mi woda, takiej nie piłem, jak żyję!

Smak lodu, a czysta cudnie.

Chce ini się całemu spłukać,

Ale mi ją szkoda zbrukać,

Szkoda!

Bo co też to za woda!"

Kozioł, który tam właśnie przyszedł wody szukać:

"Ej! - krzyknął z góry - Ej, ty ryży kudła,

Wara od źródła!"

I hop w dół. Lis mu na kark, a z karku na rogi,

A z rogów na zrąb i w nogi,

zgłoś
B
Brzeszczot
W dniu 23.02.2019 o 17:32, gosc napisał:

ogladalem ten film zaledwie jakas chwile  zwykly szajs!!!!!!!!!!!!! Ogladnalem go na sile i zastanawiam sie jak mozna cos takiego badziewiatego wogole  stworzyc?? cos podobnie jak kler i cala reszta ostatnich produkcji!! te filmy wstyd wogole wysylac na jakies oscary!!!??? kiedys polska kinematografia byla mocna teraz celebryci na czerwonych dywanach i same zera!!! shobusines!!!!! zalosne!!!!

Nie dodałeś, że to są opinie wg ciebie. A tyle ile ludzi, tyle opinii. Mnie np bardzo spodobał się film ,,Kler". 

zgłoś
g
gosc

ogladalem ten film zaledwie jakas chwile  zwykly szajs!!!!!!!!!!!!! Ogladnalem go na sile i zastanawiam sie jak mozna cos takiego badziewiatego wogole  stworzyc?? cos podobnie jak kler i cala reszta ostatnich produkcji!! te filmy wstyd wogole wysylac na jakies oscary!!!??? kiedys polska kinematografia byla mocna teraz celebryci na czerwonych dywanach i same zera!!! shobusines!!!!! zalosne!!!!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3