MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Osieczany. Mieszkańcy chcą pięciu przejść dla pieszych, zarządca drogi daje nadzieję na dwa

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Fot. Katarzyna Hołuj
Mieszkańcy wsi chcą czuć się bezpieczniej przechodząc przez jezdnię. Dlatego apelują o tzw. zebry. Dziś nie ma tu ani jednej.

Nie czują się bezpiecznie, dlatego, że to ulica bardzo ruchliwa, a na dodatek na całej jej długości jest kilka prostych, na których kierowcy chętnie mocniej naciskają pedał gazu. Ten problem widać na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Zgłoszenia w Osieczanach dotyczą przede wszystkim nadmiernej prędkości, z jaką kierowcy poruszają się tą drogą.

Stąd od kilku lat do powiatu, który jest zarządcą drogi, kierowane są apele o wyznaczenie przejść dla pieszych. Z tych samych powodów o przejście dla pieszych już od dawna bezskutecznie zabiegają także działkowicze z Rodzinnych Ogródków Działkowych „Porabie”. Sąsiadują one z tą drogą, tyle, że jeszcze na jej odcinku w Myślenicach.

Pod ostatnim apelem mieszkańców Osieczan podpisało się 220 mieszkańców. Następstwem nagłośnienia tematu stało się zorganizowanie debaty z udziałem policji, straży miejskiej, zarządcy drogi i mieszkańców.

Policja na początek przytoczyła dane liczbowe. Od 2014 roku na drodze (na odcinku osieczańskim) doszło do 65 zdarzeń, z czego 19 to były wypadki, a 46 kolizje. Zginęła jedna osoba, a 24 zostało rannych. W tym samym okresie, czyli od 2014 roku sześć razy uczestnikami tych zdarzeń byli piesi.

Jak mówili mieszkańcy Osieczan podczas debaty, te statystki nie są tak tragiczne jak mogłyby być gdyby nie to, że odwożą dzieci do szkoły zamiast puszczać je same pieszo, a jeśli nie dowożą to przynajmniej przeprowadzają je przez jezdnię.

Rodzice dzieci uczęszczający do przedszkoli i do szkoły to nie jedyna grupa, która domaga się wytyczenia przejść. Apelują o nie także ci, którzy korzystają z przystanków komunikacji publicznej i sklepów.

W ostatnim piśmie wskazano na potrzebę wytyczenia przejść w pięciu miejscach w Osieczanach: przy trzech przystankach, na wysokości szkoły i niepublicznego przedszkola. Jerzy Grabowski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Myślenicach odniósł się do każdej z tych propozycji. Jak stwierdził spośród tych pięciu miejsc o istotnym natężeniu ruchu można mówić w przypadku trzech - przy przystankach. Możliwe technicznie do zrealizowania wydaje mu się przejście między przystankiem w centrum miejscowości a sklepem Euro.

Drugie zaś mogłoby powstać przy przystanku w pobliżu wylotu drogi gminnej prowadzącej na Bulinę. Choć, jak dodał, wizja lokalna w tym miejscu pokazała, że warunki techniczne mogą nastręczyć trudności.

Nie widzi natomiast zasadności wykonania przejścia na wysokości szkoły ze względu na to, że po drugiej stronie jest nikła zabudowa, a więc nie ma „celu podróży”. Natomiast przy prywatnym przedszkolu, jak mówił, ruch pieszych jest znikomy a na dodatek na tym odcinku brak jest oświetlenia ulicznego.

Za pół roku ma się odbyć debata ewaluacyjna, mieszkańcy nie kryli jednak, że liczą na podjęcie działań do razu.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski