Osiem miesięcy minęło, a rozkłady jazdy nadal dzielą

ARKADIUSZ MACIEJOWSKI , PIOTR TYMCZAK
Fot. Andrzej Banaś
Fot. Andrzej Banaś
Udostępnij:
Urzędnicy z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu przekonują, że wprowadzona w listopadzie poprzedniego roku zmiana siatki połączeń komunikacji miejskiej okazała się sukcesem.

Fot. Andrzej Banaś

KOMUNIKACJA. Mieszkańcy nie zamierzają odpuścić i wciąż chcą walczyć m.in. o przywrócenie linii tramwajowej na starą trasę. Tymczasem władze miasta przekonują, że komunikacja zbiorowa w Krakowie zdecydowanie się poprawiła.

- Globalnie zmniejszył się czas przejazdu i okres oczekiwania na przesiadkę. Nie sprawdziły się też obawy o dużym wzroście liczby podróży z przesiadkami - twierdzi Grzegorz Sapoń, wicedyrektor ZIKiT. Zupełnie inne zdanie o remarszrutyzacji ma wielu radnych i mieszkańców Krakowa.

Ze zleconych przez urzędników miejskich badań wynika, że przed wprowadzeniem zmian udział podróży bezprzesiadkowych tramwajami i autobusami wynosił 79,8 proc., podczas gdy po 17 listopada odsetek takich przejazdów zmniejszył się do 78,5 proc., czyli jedynie o 1,3 proc. Jeśli chodzi o liczbę podróży z jedną przesiadką, tu zanotowano wzrost o jedynie 1,2 proc., a w przypadku przejazdów z dwoma przesiadkami - wzrost o 0,4 proc. Urzędnicy argumentują również, że zwiększył się komfort podróżowania głównie komunikacją tramwajową. Obecnie do niemal wszystkich rejonów Krakowa docierają pojazdy niskopodłogowe lub z obniżonymi wejściami. Zyskała na przykład Nowa Huta. Tramwaje z obniżonym wejściem kursują też na cmentarz Rakowicki i do Cichego Kącika.

Urzędnicy podkreślają, że od stycznia do maja 2013 r. sprzedano 963 tys. biletów okresowych, czyli o 91 tys. więcej niż w analogicznym okresie roku 2012, co świadczy o tym, że mimo zmian wzrosła liczba pasażerów.

To jednak jedna strona medalu, o której urzędnicy mówią chętnie. Jest też druga strona. Wielu krakowian przyzwyczaiło się do zmian, bo nie miało innego wyjścia, ale chętnie wróciliby do poprzednich rozkładów. 17 listopada zlikwidowano bowiem pięć linii tramwajowych (7, 12, 15, 17, 51), a dziewięć innych miało zmienione trasy. W zamian uruchomiono tylko jedną nową linię nr 52. Przestało kursować też siedem linii autobusowych. - Problem w tym, że gdy ktoś zyskuje, czyli jeżdżący na Ruczaj, to jednocześnie ktoś traci. Mieszkańcy Prokocimia mieli dwa tramwaje w stronę ronda Mogilskiego 9 i 51, pojawiające się na przystanku co 10 min. Teraz mamy tylko linię 9, która kursuje co 20 minut - mówi Elżbieta Drozdowska z Dzielnicy XII.

Najwięcej protestów dotyczyło jednak zmiany trasy linii nr 8, która wcześniej jeździła z Bronowic do Łagiewnik, a od ośmiu miesięcy kursuje do pętli w Cichym Kąciku.

- Mieszkańcy nadal żalą się na brak "ósemki". Zmiana jej trasy spowodowała, że za mało jest tramwajów, które jadą od strony Bronowic i wyjeżdżając z ul. Karmelickiej, skręcają w kierunku Wawelu - mówi Piotr Klimowicz, przewodniczący Dzielnicy V Krowodrza. Przyznaje, że przy okazji pierwszych większych zmian rozkładów mieszkańcy Krowodrzy będą się nadal domagać powrotu "ósemki" na dawną trasę. Przewodniczący Klimowicz dodaje też, że Dzielnica V będzie wnioskować o wzmocnienie w roku szkolnym podróży do centrum z jej terenu poprzez dodatkowe kursy autobusów. - Na terenie Krowodrzy jest wiele obiektów uczelni i mieszka wielu studentów. To powoduje, że pojazdy w tym rejonie są przepełnione. Przykładem jest autobus linii 130 - informuje Klimowicz.
- Plusem jest to, że poprawiła się koordynacja kursów i zwiększono ich liczbę w godzinach szczytu - komentuje Rafał Terkalski, miłośnik krakowskiej komunikacji, który był autorem komiksu krytykującego rozwiązania transportowe w naszym mieście. Zdaniem Terkalskiego problemem jest jednak to, że brakuje pieniędzy na więcej kursów. - Ostatnio byłem w Hadze. Tam tramwaje jeżdżą przez cały dzień z częstotliwością około 15 minut i komunikacja zbiorowa jest alternatywą dla samochodu. W Krakowie jeżeli ktoś ma auto, to zapewne będzie nim jeździł w weekendy, w które rozkład jazdy wręcz odstrasza od korzystania z komunikacji zbiorowej. Tramwaje i autobusy za rzadko jeżdżą też w tygodniu wieczorami - mówi Terkalski.

Bez rewolucji

Kolejnych większych zmian nie będzie

Nie wiadomo, kiedy wprowadzona będzie duża remarszrutyzacja (ta z 2012 roku miała być podstawą do większych korekt), która zakłada kursowanie tramwajów co 6 i 12 min. Na to jednak potrzeba dodatkowych pieniędzy, które mogłyby pochodzić m.in. z podwyżki cen biletów. - Nie wiadomo, jakie będzie w tej sprawie stanowisko Rady Miasta - mówi wiceprezydent Krakowa Tadeusz Trzmiel. Przyszły rok nie będzie dobry na zmiany, bowiem rozkłady i tak muszą się tymczasowo zmienić ze względu na planowaną przebudowę torowiska z ronda Mogilskiego do Nowej Huty. Tramwaje będą więc jeździć al. Pokoju.

ARKADIUSZ MACIEJOWSKI , PIOTR TYMCZAK

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
komuter
Wcześniej podawano spodziewany zysk (8 sekund?) po wprowadzeniu systemu przesiadkowego a teraz zdawkowo podaje się, że się skróciło nie mówiąc ile. Ciekawe jakie są te wartości?

Przesiadka to negatywny efekt uboczny i znacząco psuje on podróżowanie poza godzinami szczytu (w weekendy i święta), więc nie wiem skąd to samozadowolenie ZIKiTu.
A
Ala
Generalnie jest bardzo źle!Każda przesiadka wydłuża dojazd w żadanym kierunku.Częstotliwość-szczególnie wieczorami i w weekendy jest masakryczna.Nie ma jak wrócić z podróży służbowej,kina,teatru itd.Trzmiel niech idzie na emeryturę-najwyższy czas odpoczywać.Znowu bredzi o podwyżkach cen biletów i to jest jego sposób na rzekomą poprawę komunikacji.Zwiększyła się sprzedaż biletów miesięcznych? No to jest zysk.
w
wini
Numer. Spotkałem się już z takim debilnym stwierdzeniem że "numery linii i trasy powinny byćniezmienne żeby jak ktoś po 40 latach przyjedzie do Krakowa wiedział gdzie czym dojedzie" bo oczywiście czytanie rozkładów jest za trudne...
n
nk
Podstawowym problemem krakowskiej komunikacji autobusowej jest punktualność. Autobusy jeżdżą jak chcą, co przy małej częstotliwości powoduje, że lepiej przemieszczać się na butach lub własnym samochodem. Klimowicz z rady V dzielnicy podając przeciążenie linii 130 chyba nie wie co to znaczy przepełniony autobus. Jeżdżę nim codziennie prawie całą trasę i tylko w godzinach szczytu i tylko na odcinku ul. Wrocławskiej jest trochę ciasno. Mądrze mówi Rafał Terkalski i jego wypowiedź by wystarczyła za cały artykuł. Ogólnie artykuł typowo wakacyjny - sezon ogórkowy. Droga redakcjo, czyżby temat śmieci się już znudził, a może uwierzyliście w zapewnienia prezydenta Majchrowskiego, że z wywozem śmieci w Krakowie jest już wszystko w porządku.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Osiem miesięcy minęło, a rozkłady jazdy nadal dzielą
M
Machlojski & Młotświder
Ale za to będą igrzyska w 2050.
Z
Zbigi
Prawda jest taka, że mamy ogromne dysproporcje w pomiędzy częstotliwością kursowania tramwajów a autobusów. Konkretnie, tramwaje jeżdżą często, na niektórych ciągach zbyt często ("stada" tramwajów i często w tych korkach stoją autobusy, zmuszane do jazdy torowiskami), podczas gdy autobusy - zbyt rzadko (tylko nieliczne linie autobusowe mają dobrą częstotliwość, np. od pewnego czasu 502). Za dużo jest tramwajów na ul. Lubicz (52 mogłaby jeździć Grzegórzecką, 20-ka mogłaby jeździć co 20 minut) oraz na ciągu do Bronowic (właśnie zbyt duża częstotliwość 20-ki).
M
Mieszkaniec miasta
Machlojski i cudotwórcy z Platformy w Radzie Miasta, do roboty, zamiast bredzić o kolejnych igrzyskach!!! Śmieci niewywiezione a płacimy więcej, z komunikacją coraz gorzej, a bilety coraz droższe. Dość już rządów tej zbieraniny!
P
Piastowianka
Mam 55 lat jeżdżę z osiedla Piastów na rehabilitację do szpitala na Ujastku.
Ciągle muszę prosić młodych o pomoc w wejściu do pojazdu.
Nie zawsze pierwsza osoba zaczepiona chce mi pomóc nawet motorniczy raz odmówił na pętli tłumacząc się że on nie jest od tego.
Kiedy to się zmieni i będę mogła wygodniej wejść do tramwaju ? Chyba nie dożyje tych czasów.
B
Bartek
Na dokładkę jeżdżą z tą samą częstotliwością więc krzywda im się nie dzieje!
K
Krak
Dokładnie wydłużył mi się o 20 minut w jedną stronę. Więc kochane biurwy z ZIKiTu nie pieprzcie.
b
borek kraków
8 jeździła do BORKU FAŁĘCKIEGO a nie do Łagiewnik!
A
AzMoDaN
„Mieszkańcy Prokocimia mieli dwa tramwaje w stronę ronda Mogilskiego 9 i 51”. Od bardzo dawna linia 9 jeździ z Bieżanowa Nowego, a nie Prokocimia. I linia 51 też jeździła z Bieżanowa Nowego.
F
Franek
Nie wiem skąd takie przekonanie tych baranów z Magistratu- o buractwie z ZIKITu nawet nie wspomnę!, że wszelkie wprowadzone przez nich zmiany są na lepsze.. Tak spieprzonego rozkładu jazdy nie było już od dawna, takiego nieliczenia się z oddolnymi uwagami pasażerów też juz od dawna nie było, wraca kabaret z lat Gomółki i stalinizmu.. Władza zawsze wie lepiej!!
d
do krakus
To, że jeżdżą najnowsze, WIĘKSZE i klimatyzowane tramwaje, a Bronowicom dalej źle...
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie