Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Oskar Kwiatkowski uratował honor polskiego snowboardu w Pucharze Świata. W Krynicy wręczono Kryształowe Kule za gigant

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
25.02.2024 KRYNICA ZDROJ 
 JAWORZYNA KLRYNICKA PUCHAR SWIATA W SNOWBOARD FINALY N/Z DANIELA ULBING , MIKI TSUBAKI , JENNY LADINA
 FOT. WOJCIECH MATUSIK / POLSKAPRESS
25.02.2024 KRYNICA ZDROJ JAWORZYNA KLRYNICKA PUCHAR SWIATA W SNOWBOARD FINALY N/Z DANIELA ULBING , MIKI TSUBAKI , JENNY LADINA FOT. WOJCIECH MATUSIK / POLSKAPRESS WOJCIECH MATUSIK / POLSKAPRESS
Oskar Kwiatkowski był jedynym Polakiem, który w weekend 24-25 lutego zdołał awansować do fazy play-off pierwszych w historii zawodów Pucharu Świata w Krynicy-Zdroju. Zakopiańczyk zajął w zawodach miejsca 11. i 8. Na zakończenie imprezy na Jaworzynie Krynickiej wręczono małe Kryształowe Kule za wygranie klasyfikacji końcowej slalomu giganta równoległego.

Organizatorzy włożyli dużo wysiłku w przygotowanie trasy 2A. Temperatura powietrza w Krynicy wynosiła nawet ponad 10 stopni Celsjusza, ale przygotowanego na stoku śniegu minus 1. Dzięki użytym środkom chemicznym trasa była odpowiednio utwardzona i rywalizacja toczyła się na wysokim poziomie.

Niemniej po kilkunastu przejazdach kobiet i mężczyzn nie udało się uniknąć powstawania dziur. Właśnie w jedną z nich na czerwonym torze wpadł w sobotnim wyścigu 1/8 finału Oskar Kwiatkowski. Zakopiańczyk rozpoczął pojedynek z Benjaminem Karlem bardzo dobrze, ale po błędzie tracił do mistrza olimpijskiego 0,48 s. Zadanie stało się ekstremalnie trudne i Polak postawił wszystko na jedną kartę.

Ryzykowna jazda pozwoliła zakopiańczykowi zmniejszyć stratę do 0,26 s, lecz zarazem kosztowała go drugi błąd, po którym prysły nasze nadzieje na pierwsze w tym sezonie polskie podium.

- To był bardzo trudny rywal dla Oskara. W tym sezonie jeszcze ani razu z nim nie wygrał, więc może był to dla niego duży stres. Oskar jechał sztywno, u góry popełnił błąd i musiał gonić Benjamina, przez co ryzykował i popełniał kolejne błędy. Szkoda - komentowała dla Eurosportu brązowa medalistka ubiegłorocznych MŚ Aleksandra Król-Walas.

- Po przegranym przejeździe była złość, ale starałem się uspokoić i obejrzeć zawody do końca w ciszy - powiedział Kwiatkowski.

Tak jak on, mieliśmy apetyty na więcej, bo w eliminacjach lepiej od niego pojechali tylko Koreańczyk Sangho Lee i Włoch Edwin Coratti. Ten ostatni zmierzył się w 1/8 finału z jednym z faworytów do zwycięstwa, którym był Roland Fischnaller. 43-letni Włoch nic sobie nie robi z metryki i w Krynicy zameldował się na starcie do najważniejszego wyścigu dnia obok Austriaka Andreasa Prommeggera. Ich starcie dostarczyło dużych emocji, sytuacja na trasie zmieniała się jak w kalejdoskopie, a ostatecznie minimalnie lepszy był Prommegger.

Fantastyczny stok, ale warunki z uwagi na pogodę były bardzo trudne. Organizatorzy wykonali fantastyczną pracę. Jestem ogromnie zmęczony i szczęśliwy, że wygrałem, bo to dla mnie pierwsze zwycięstwo w sezonie. Muszę się odpocząć i dobrze się wyspać przed jutrzejszymi zawodami - powiedział Austriak.

W niedzielę jednak Prommegger przeżył ogromne rozczarowanie, bo zajmując w eliminacjach 17. miejsce nie zdołał zakwalifikować się do fazy play-off. To samo spotkało Karla, zdobywcę małej Kryształowej Kuli za gigant, który zameldował się za jego plecami, tuż przed Michałem Nowaczykiem (w sobotę wypadł z trasy).

W drugim dniu zawodów w Krynicy suma czasów w eliminacjach dała Kwiatkowskiemu komfortowy awans z ósmym wynikiem, a wygrywając pierwszy wyścig w fazie pucharowej z Niemcem Ole-Mikkelem Prantlem, zameldował się w gronie ośmiu najlepszych. To był plan minimum Polaka i do walki o półfinał przystąpił bardziej rozluźniony.

Tym razem to jednak jego rywal startował z szybszego, czerwonego toru. Tę przewagę Maurizio Bormolini, najszybszy snowboardzista niedzielnych eliminacji, wykorzystał bezlitośnie. Szybko zyskał przewagę 0,79 s i choć w środkowej części trasy nieco z niej stracił, to jednak dotarł do mety 0,41 s szybciej niż mistrz świata z Zakopanego.

Wyciągnąłem lekcję z soboty. Dawałem z siebie wszystko. W finałach starałem się zachować spokój. Było wyboiście, trasy były mocno wymagające, ale pojedynki były bardzo zacięte. W ćwierćfinale zepsułem jeden skręt na niebieskim torze. Starałem się dogonić Włocha, ale jednak trochę mi brakło – skomentował Oskar Kwiatkowski.

Bormolini dotarł aż do finału, ale w nim upadł i lepszy okazał się Austriak Arvid Auner.

Wśród kobiet małą Kulę zdobyła Niemka Theresia Ramona Hofmeister, zwyciężczyni z soboty. W niedzielę triumfowała Japonka Tsubaki Miki.

Polacy poza finałową "16"

Pozostali Polacy poza Oskarem Kwiatkowskim nie zdołali zarówno w sobotę, jak i w niedzielę awansować do finałowej szesnastki. Wśród mężczyzn w niedzielę Michał Nowaczyk był 19., Andrzej Gąsienica Daniel 34., Maciej Mikołajczyk 38., a Mikołaj Rutkowski został zdyskwalifikowany.

Najlepsza z Polek Weronika Biela-Nowaczyk zajęła 25. miejsce. Tuż za nią sklasyfikowana została Maria Bukowska-Chyc, a 28. była Natalia Stokłosa. Drugiego przejazdu nie ukończyły Karolina Półtorak, Natasza Piwowarczyk, Olga Kaciczak i Sonia Zapała. Z kolei Olimpia Kwiatkowska i Weronika Dawidek zostały zdyskwalifikowane.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piłkarki ręczne już przygotowują się do mistrzostw Europy 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski