Osłabiony mistrz pokonany

Redakcja
   Lech - WISŁA 3-1 (2-1)

Lech - WISŁA 3-1 (2-1)

Lech - WISŁA 3-1 (2-1)

0-1 Zieńczuk 3 min, 1-1 Lasocki 9 min,

2-1 Zakrzewski 23 min, 3-1 Reiss 90+5 min

Sędziował Jarosław Zyro z Bydgoszczy. Żółte kartki: Kuś (2, faul na Baszczykowskim), Świerczewski (30, faul na Sobolewskim), Wójcik (66, faul na Błaszczykowskim), Jakubowski (80, niesportowe zachowanie) - Kuzera (55, faul na Reissie), Sobolewski (64, faul na Jakubowskim). Widzów 12 tysięcy.

Lech (1-4-2-3-1)

Piątek 6

Jakubowski 8

Kuś 7Central European (Latin2)

Wójcik 6

(76 Mowlik) 5

Lasocki 7

Scherfchen 7

Świerczewski 7

Zakrzewski 7

(63 Wachowicz) 6

Bugała 6

(71 Gajtkowski) 5

Sasin 7

Reiss 6

Wisła (1-4-4-2)

Majdan 7

Vidliczka 5

Kowalczyk 6

Stolarczyk 5

Kuzera 3

(61 Jacek) 4

Błaszczykowski 5

Sobolewski 5

Kwiek 4

(83 Ekwueme)

Zieńczuk 6

Brożek 5

(87 Iheanacho)

Frankowski 5

   Piłkarze Wisły, którzy już po zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze, zapewnili sobie mistrzostwo Polski, wystąpili wczoraj wieczorem w Poznaniu w mocno osłabionym, dość eksperymentalnym składzie. Zabrakło nie tylko borykającego się z przewlekłym urazem w okolicach ścięgna Achillesa Arkadiusza Głowackiego, ale także pauzujących za żółte kartki Marcina Baszczyńskiego i Mauro Cantoro oraz kontuzjowanych Tomasza Kłosa i Nikoli Mijailovica. Odpoczywał po serii trudnych spotkań w klubie i reprezentacji, mający problemy z łydką Maciej Żurawski. Kapitan "Białej Gwiazdy", zwolniony z gry, wykorzystał czas na krótki wypad do Wiednia, gdzie rozmawiał o warunkach indywidualnego kontraktu w kontekście ewentualnego transferu do stołecznej drużyny Austrii. W drużynie gospodarzy nie wystąpił kontuzjowany Damian Nawrocik.
   Ledwie się rozpoczęło spotkanie, rozgrywane w sprzyjających warunkach atmosferycznych, przy lekkim wietrze, a wiślacy - już w 3 min - prowadzili 1-0, gdy Marek Zieńczuk fantastycznie wykonał wolnego.
   Strata gola zdopingowała "Kolejorza". Atakował z dużym animuszem. W 8 min poznaniacy nie wykorzystali nieporozumienia pomiędzy Majdanem a Stolarczykiem, ale kilkadziesiąt sekund później wyrównali. Lasocki zmienił kierunek lotu piłki po strzale Świerczewskiego.
   Od tego momentu Lech ma jeszcze większą przewagę, m.in. w 15 min na polu karnym Wisły dochodzi do dantejskich scen, które kończą się tylko rzutem rożnym. Chwilę oddechu zapewnił kolegom z defensywy dopiero Paweł Brożek. W 19 min minął nawet trzech przeciwników, by ostatecznie oddać piłkę kolejnemu piłkarzowi z Poznania.
   Bardzo aktywny w tym meczu Reiss nie dawał jednak wiślakom spokoju. W 23 min ograł Sobolewskiego, dokładnie podał do Zakrzewskiego, a ten nie zmarnował okazji i było 2-1 dla Lecha.
   W 27 min mogło być już 3-1. Na szczęście Vidliczka naprawił błąd niemiłosiernie ogranych przez Jakubowskiego Stolarczyka i Kuzerę. Czech wybił piłkę sprzed linii bramkowej. Krakowianie rewanżują się w 29 min wolnym z 30 metrów - w mur - Zieńczuka. O wiele groźniej wyglądał na pewno wypad Brożka w 34 min, po dokładnym podaniu Kowalczyka, lecz napastnika Wisły uprzedził Piątek.
   Bliżej przerwy znów groźniej zaatakowali poznaniacy. Dwie sytuacje - w 38 i 40 min - zmarnował Zakrzewski, a w 45 min piłkę po ostrym dośrodkowaniu Sasina dobrze piąstkował Majdan.
   W drugiej połowie trener Werner Liczka przesunął Kuzerę na prawą obronę, na lewą przeszedł Vidliczka. Podobnie jak na początku meczu wiślacy już w 46 min próbowali zaskoczyć Piątka, ale jeden z defensorów gospodarzy przeszkodził Frankowskiemu zakończyć trafieniem akcji z Kwiekiem i Zieńczukiem. Z kolei w 53 min minimalnie spudłował Błaszczykowski. Natomiast w 60 min, gdy wiślacy z impetem natarli na gospodarzy, szczęścia zabrakło Sobolewskiemu.
   W okresie przewagi "Białej Gwiazdy" na boisku pojawił się debiutant, obrońca Radosław Jacek. I niemal z marszu inicjuje akcję z Brożkiem, której nie potrafił zamienić na gola Kwiek.
   W 66 min w dogodnej sytuacji został sfaulowany Błaszczykowski. Minutę później nie zdołał wyrównać Zieńczuk, ale jeszcze lepszą okazję zmarnował w 80 min napastnik Lecha Gajtkowski. Przegrał pojedynek z Majdanem, a dobitkę zablokował Kowalczyk.
   O wiele skuteczniejszy w przedłużonym o 5 minut czasie był Reiss, który znakomitym wolejem ustalił wynik meczu.
(MAMI), Poznań

Jak padŁy bramki

0-1

Rzut wolny, za faul Kusia na Błaszczykowskim, wspaniałym technicznym uderzeniem z dwudziestu kilku metrów wykorzystał Marek Zieńczuk!

1-1

Po rzucie rożnym Reiss wycofał piłkę do Świerczewskiego, ten strzelił po ziemi, Lasocki zmienił kierunek lotu piłki i zmylił interweniującego Majdana.

2-1

Reiss ograł w polu karnym Sobolewskiego, podał piłkę z prawej strony do wbiegającego Zakrzewskiego, który pewnym strzałem pokonał Majdana.

3-1

Kapitalnym strzałem z woleja popisał się Reiss.

Zdaniem trenerów

Czesław Michniewicz, Lech:

- Dziękuję. Jestem zadowolony ze zwycięstwa z mistrzem Polski. Wiem, że nie grali w najsilniejszym składzie. Zagraliśmy jak się spodziewaliśmy, poza 3 minutą - sprokurowaliśmy rzut wolny, straciliśmy piłkę na własnej połowie, czego mieliśmy się wystrzegać i mecz się zaczął bardzo źle. Zdarzało nam się to już kilkakrotnie - na Cracovii i w Płocku, może wynika to z braku koncentracji, z nerwów. Z upływem czasu coraz lepiej. Duże zagrożenia ze stałych fragmentów gry.

Do przerwy przy odrobinie szczęścia mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Staraliśmy się nie stracić bramki i szukać okazji z kontrataku, bo wiedzieliśmy, że Wisła będzie dążyć do wyrównania, a następnie zwycięstwa. Nie wiem, jak Gajtkowski nie wykorzystał tej sytuacji - to musiała być bramka, to był kluczowy moment meczu. Później Błaszczykowski miał sytuację i mógł wyrównać. Świerczewski i Sasin mogli lepiej rozwiązywać pewne sytuacje. Kiedyś mówiło się, że nie wygrywa ten, kto strzeli więcej bramek, tylko komu więcej sędzia uzna.

Teraz jest nowe przysłowie - wygra nie ten, kto wygra na boisku, ale ten, komu punkty zostaną przyznane. Los zadrwił z niektórych. Zespoły, które były lepsze, mają już pewne utrzymanie w lidze. My też do nich należymy i nieprzypadkowo. Dziwię się, że sędzia doliczył aż sześć minut.

Werner Liczka, Wisła:

- Ocena jest prosta. Lech był lepszym zespołem, dzięki temu ma trzy punkty i zwycięstwo. Ruszał się szybciej i więcej. Rywale wykazali więcej serca i agresywności. Pierwsza połowa z naszej strony zmarnowana. Tylko mogę pogratulować rywalowi. Zespół Lecha bardziej marzył o tych trzech punktach. To była dobra okazja dla zawodników młodszych do pokazania się. Jest to prawdziwa ich ocena, jaki jest ich aktualny stan i poziom. Po ostatnim meczu podejmiemy decyzję, kto zostaje w kadrze a kto nie. Ci, którzy dzisiaj zagrali słabo, w tej kadrze na pewno nie zostaną. Kamil Kuzera nie był przygotowany do dzisiejszego spotkania.

(MAMI), Poznań

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie