Osobowość. Kazimierz Królik to legenda muzyczna nie tylko w gminie Mogilany. Wie jak umilić innym czas w trudnym okresie pandemii [ZDJĘCIA]

Ewa Tyrpa
Ewa Tyrpa
Kazimierz Królik nie wyobraża sobie życia bez muzykowania i występów na scenie. A podczas pandemii brakuje mu prób w istniejącym od 36 lat Zespole Regionalnym „Mogilanie”, którego był współzałożycielem. Ciężko mu też wytrzymać bez gry na skrzypcach i śpiewu w Kapeli „Mogilanie” [galeria].

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

Pan Kazimierz postanowił więc występować w sieci na facebooku. 82-letniego muzyka mocno wspiera żona. Pani Henia jest prawdziwą menedżerką artysty. Świetnie zna historię wszystkich piosenek i pieśni, wykonywanych przez małżonka. A to przeważnie stare utwory, nawet sprzed stu lat.

- Śpiewam w każdą niedzielę. Mam też świetnych akompaniatorów. Każdy występuje w swoim domu, a Wojtek nasz syn fotografik, przez telefon nas nagrywa – mówi pan Kazimierz.

Małżonkowie są dumni ze swojego wnuka 16-letniego Michała Kustry. - Jest bardzo utalentowany. Pięknie gra na pianinie – powiedział Zbigniew Staszczak, krewny artysty, towarzyszący panu Kazimierzowi w ostatnią niedzielę maja w wykonywaniu włoskiej pieśni „Santa Lucia” z 1948 roku.

Akompaniował mu, grając na mandolinie. - Wielu mandolinistów w Mogilanach grało, tylko Zbyszkowi się ostać zostało – tak mówi się o Zbyszku, który w latach 60. ubiegłego wieku grał w mogilańskiej świetlicy w zespole mandolinistów i gitarzystów – pani Henryka przypomina o kolejnym utalentowanym krewnym z rodu Królików.

Należy do nich też m.in. Jacek Królik wybitny gitarzysta grający m.in. z Grzegorzem Turnauem i Brathankami. Z zespołem na perkusji gra też Piotr Królik, mąż Magdy Steczkowskiej. To ona na skrzypcach akompaniowała panu Kazimierzowi do smutnej, węgierskiej ballady „Stary Cygan”. Utwór znany jest z wykonywania przez Mieczysława Święcickiego.

A młody pianista Michał akompaniował dziadkowi w tangu „Wierz mi dziewczyno”, wykonywanym przez Zbigniewa Rawicza, skomponowanym przez Antoniego Buzuka w 1948 roku. Towarzyszył mu też w tangu „Siedem róż” Jana Maklakiewicza.

Na największe słowa uznania zasługuje występ w duecie ze swoją siostrą, 86-letnią Barbarą Sternalską, mieszkającą w Krzeszowicach. Razem, ale każdy w swoim domu, zaśpiewali „Ty dziewucho, ty wiejucho” oraz „Za Niemen hej precz”, znaną z wykonywania przez Bernarda Ładysza.

W repertuarze pana Kazimierza nie zabrakło pieśni patriotycznych. W Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, można było posłuchać, jak mówi pani Henryka ku pokrzepieniu serc, piosenkę „Kwiaty polskie”.

Jej mąż dla upamiętnienia tego dnia, zaśpiewał też „Poloneza katyńskiego”. - Zasypiali pod sosnami wśród jesiennej mgły chłopcy, chłopcy tacy sami, tacy sami jak my. Nie przeżyli, nie dośnili kolorowych snów, sny po lesie rozrzucili, po zielonym mchu…

– Tę zwrotkę mieliśmy okazję usłyszeć przez telefon w wykonaniu pana Kazimierza. Zaśpiewał też góralską pieśń „Czerwony pas”, powstałą w XIX wieku. Natomiast w święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski pt. „Błogosław Matko”.

A co artysta planuje na tę niedzielę? - Z Jackiem Papieżem na dwa głosy, będziemy śpiewać Dumke ukraińską. Akompaniować nam będzie na gitarze moja córka Katarzyna Gaca – zapowiada Kazimierz Królik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie