Ostatni zgasi światło. Koniec FUMiS-Bumar

Ostatni zgasi światło. Koniec FUMiS-Bumar

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Wczoraj pracownicy kończyli ostatnie zamówienia FOT. ROBERT SZKUTNIK

Wczoraj pracownicy kończyli ostatnie zamówienia FOT. ROBERT SZKUTNIK

To już koniec wrosłego w pejzaż Wadowic zakładu, potocznie nazywanego druciarnią. Fabryka Urządzeń Mechanicznych i Sprężyn FUMiS-Bumar przechodzi do historii.
Wczoraj pracownicy kończyli ostatnie zamówienia FOT. ROBERT SZKUTNIK

Wczoraj pracownicy kończyli ostatnie zamówienia FOT. ROBERT SZKUTNIK

Wczoraj pracownicy kończyli ostatnie zamówienia FOT. ROBERT SZKUTNIK

WADOWICE. Pracownicy dostali odprawy po 16 tys. złotych. W zakładzie został prezes, administracja i wartownicy.

W zakładach stanęła już produkcja, a pracownicy z początkiem roku przeszli na bezrobocie.
- Zostało tylko kilkunastu pracowników, którzy porządkują zakład i kończą zamówienia - mówi Jan Tyrka, prezes zarządu, a zarazem dyrektor naczelny zakładu, wyjaśniając, że tych pracowników zatrudniono na umowy czasowe.

Druciarnia jest zakładem, którego początki sięgają końca XIX wieku. Dziś w halach nie słychać odgłosów maszyn, opustoszały korytarze biurowca, a w pokojach słychać dzwoniące telefony, których nikt nie odbiera. Tylko wartownik nadal wypisuje przepustki. - Przepracowałem tu 31 lat. Zatrudniłem się jak skończyłem szkołę. To kawał życia. Miałem nadzieję, że dociągnę do emerytury - mówi Leszek Sadzikowski, pracujący na tokarce sterowanej numerycznie. Takich jak on fachowców było tu wielu. Ostatnich 120 odeszło w maju, wrześniu i grudniu ubiegłego roku.

- To były zwolnienia grupowe z winy pracodawcy. Dostali odprawy osłonowe po 16 tys. zł, wynegocjowane przez związki zawodowe - mówi Bogusław Bąk, ze związku zawodowego metalowców. Jak przekonuje prezes, pracowników nie zostawiono na lodzie. Mogą pracować w zakładzie w Mikulczycach koło Zabrza. - Proponowaliśmy im kwatery lub hotel i zwrot opłat - mówi prezes Tyrka. - Nie było chętnych. Teraz hale, magazyny, biurowiec i 3,5 ha terenu zostaną sprzedane.

Gdy otwierano firmę pod koniec XIX wieku, wytwarzano tu druty oraz gwoździe. W 1923 roku zakład powiększył produkcję o siatki druciane i stal budowlaną i otrzymał nazwę Wadowicki Przemysł Druciany. W 1951 r. w związku z upaństwowieniem są to już Wadowickie Zakłady Przemysłu Terenowego. Wytwarzają m.in. sprężyny oraz sprzęt szpitalny. Złote lata nastają wraz z epoką Gierka. W 1971 r. druciarnia zostaje wcielona do Kombinatu Urządzeń Mechanicznych Bumar-Łabędy w Gliwicach. Pracuje tu około 800 pracowników, a zakład produkuje maszyny i urządzenia rolnicze, maszyny dla budownictwa i transportu oraz wojska.

W Wadowicach jest coraz trudniej znaleźć zatrudnienie. Na koniec III kwartału w gminie zarejestrowanych było 1520 osób, czyli o blisko 200 więcej niż na koniec drugiego kwartału 2010 roku. W porównaniu do czerwca ubiegłego roku, na terenie całego powiatu wadowickiego liczba bezrobotnych zwiększyła się o ok. 400 osób. Według stanu na koniec listopada, w ewidencji PUP zarejestrowane były 6772 osoby z powiatu, czyli o 281 więcej niż miesiąc wcześniej.

Robert Szkutnik

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

STRAŻAK MAŁOPOLSKI 2019 [Finał wojewódzki rozpoczęty!]

STRAŻAK MAŁOPOLSKI 2019 [Finał wojewódzki rozpoczęty!]

PRZEDSZKOLE NA MEDAL w Małopolsce - start głosowania!

PRZEDSZKOLE NA MEDAL w Małopolsce - start głosowania!

Weź udział w Teście Wiedzy o UE i wygraj atrakcyjne nagrody!

Weź udział w Teście Wiedzy o UE i wygraj atrakcyjne nagrody!

Ustawa tytoniowa: To jest wojna o ludzkie życie, a zarazem wielkie pieniądze

Ustawa tytoniowa: To jest wojna o ludzkie życie, a zarazem wielkie pieniądze