Ostatnie miejsce Unii w Warszawie

STM
KOSZYKÓWKA. Od piątku do niedzieli, prowadzona przez trenera Jarosława Mosio, drużyna SSA Unii Tarnów rywalizowała w odbywającym się w Warszawie półfinałowym turnieju Mistrzostw Polski juniorów starszych.

W pierwszym meczu tarnowianie zmierzyli się ze zdecydowanym faworytem turnieju, mistrzem Polski z lat 2008 i 2009, miejscową Polonią 2011. W pierwszych dwóch kwartach warszawianie wręcz "zdemolowali" nasz zespół. Wystarczy powiedzieć, że w początkowych dziesięciu minutach wypracowali sobie 26 "oczek" przewagi, natomiast do przerwy prowadzili już 74-28. Po zmianie stron gra była znacznie bardziej wyrównana, w dużej mierze wynikało to jednak z faktu, że trener Polonii 2011 dał szansę gry wszystkim swoim podopiecznym (tarnowski szkoleniowiec też rotował składem) i każdy z dwunastu graczy Polonii 2011 przebywał na parkiecie przynajmniej 10 minut. Ostatecznie mecz ten zakończył się porażką "Jaskółek" 65-122 (14-40, 14-34, 17-26, 20-22).

Drugim rywalem podopiecznych trenera Mosio był Zastal Zielona Góra. Po pierwszej, bardzo wyrównanej, zakończonej jednopunktową tylko wygraną koszykarzy z Zielonej Góry kwarcie druga przebiegała pod wyraźne dość dyktando Zastalu. Efekt był taki, że na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie 42-34 dla drużyny z Zielonej Góry. Pobyt w szatni podziałał jednak mobilizująco na graczy "Jaskółek", którzy w trzeciej kwarcie nie tylko odrobili straty, ale po trzydziestu minutach wyszli na prowadzenie 60-59. W ostatniej "ćwiartce" Zastal doprowadził do korzystnego dla siebie wyniku 61-54, trzy z rzędu trafienia Filipa Puta za 3 pkt. spowodowały jednak, że tarnowianie uzyskali trzypunktową przewagę. Jeszcze na minutę przed końcem Unia wygrywała trzema punktami. Mateusz Malinowski nie wykorzystał jednak dwóch rzutów osobistych, Zastal przeprowadził akcję 2+1 i w regulaminowym czasie mecz ten zakończył się rezultatem 78-78. O wszystkim zadecydować miała więc dogrywka. W niej znacznie skuteczniejsi okazali się niestety rywale i Zastal wygrał 94-84 (23-22, 19-12, 17-26, 19-18, 16-6).

Mimo tych dwóch porażek tarnowianie zachowali jeszcze szanse na awans. Aby tak się jednak stało, musieli w pierwszym niedzielnym meczu pokonać różnicą minimum 13 pkt. Czarnych Słupsk i czekać na bardzo prawdopodobne zwycięstwo gospodarzy z Zastalem. Niestety, już pierwsze minuty pokazały, że o realizację tego planu będzie niezwykle ciężko. W 7 min Unia przegrywała bowiem 1-18, a po dziesięciu minutach było 10-29. Pozostałe kwarty również przebiegały pod dyktando zespołu ze Słupska. Do przerwy prowadził on 55-26, aby po trzydziestu minutach powiększyć dzielący oba zespoły dystans do 41 pkt. (82-41). Również w ostatniej "ćwiartce" wyższość słupszczan nie podlegała dyskusji. Mecz zakończył się ich wygraną 105-51 (29-10, 26-16, 27-15, 23-10), co dla podopiecznych trenera Mosio oznaczało zajęcie ostatniego miejsca w półfinale.

Unia: Filip Put 44, Paweł Ciuruś 32, Bartłomiej Lisowski 32, Jakub Wojciechowski 26, Maciej Marek 25, Przemysław Łaszewski 22, Mateusz Malinowski 13, Tomasz Nawrocki 5, Patryk Pocica 1, Krzysztof Mróz 0.

W pozostałych meczach: Czarni Słupsk - Zastal Zielona Góra 74-66, Polonia 2011 Warszawa - Czarni Słupsk 82-33, Polonia 2011 Warszawa - Zastal Zielona Góra 107-67.
Polonia 2011 3 6 311-165

Czarni 3 5 212-199

Zastal 3 4 225-265

Unia 3 3 200-319

Awans do finału uzyskały: Polonia 2011 Warszawa i Czarni Słupsk.

- Na przetarcie zagraliśmy z warszawianami, którzy bardzo chcieli się pokazać przed swoją publicznością. Polonia 2011 zaskoczyła nas agresywną obroną, a my nie chcieliśmy się specjalnie "bić", mając przed sobą kolejne dwa mecze. Spotkanie z Zastalem było bardzo zacięte, a prowadzenie w nim zmieniało się jak w kalejdoskopie. Przegraliśmy go na własną prośbę i porażka ta zadecydowała o tym, że odpadliśmy z dalszej rywalizacji. Mecz ten kosztował nas bowiem dużo zdrowia, a szybko objęte przez słupszczan prowadzenie w ostatnim pojedynku spowodowało, że z chłopców uszło powietrze. Wyraźnie nie szło nam przy tym w ataku i do przerwy zdobyliśmy więcej punktów rzutami za 3 pkt. niż za 2 - mówił po powrocie z Warszawy, Jarosław Mosio.

(STM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie