Ostoje tradycji

Redakcja
Osada nosząca nazwę Branice pojawiła się w przekazach pisanych już w 1250 r. Wspomina ją dokument wydany przez księcia Bolesława Wstydliwego, przyznający wojewodzie krakowskiemu Klemensowi prawo łowienia bobrów. Od czasu powstania aż do końca XVIII w. wieś była własnością Gryfitów. Stanowiła gniazdo rodowe wielce zasłużonej dla monarchii Piastów i Jagiellonów rodziny Branickich.

Branice i Igołomia

 Zapewne nie pierwszą rezydencją dziedziców włości, lecz szczęśliwie zachowaną do naszych czasów jest budowla zwana niewłaściwie lamusem. Wzniesiono ją na pochyłości opadającej ku rozciągającym się od południa nizinom nadwiślańskim. Otaczał ją ogród dworski, dzisiaj znacznie zdewastowany. Zapewne w pobliżu usytuowane były pozostałe budynki mieszkalne i gospodarcze, które niestety nie przetrwały nawet w reliktowym stanie. Jak można sądzić, tzw. lamus był główną i reprezentacyjną, nie pozbawioną walorów obronnych rezydencją Branickich. Jej zręby pochodzą zapewne z początków XVI w., kiedy to pełniła funkcję wieży obronno-mieszkalnej. Dzisiejszy kształt uzyskała prawdopodobnie ok. 1603 r., po dobudowaniu sieni do pierwotnego jednoprzestrzennego budynku. Inicjatywę rozbudowy rezydencji badacze przypisują Janowi Branickiemu herbu Gryf (zmarłemu w 1611 r.), pełniącemu w latach 1585-1611 urząd starosty niepołomickiego, w latach 1586-1611 łowczego krakowskiego, w 1600 r. kasztelana żarnowieckiego, w latach 1603-1611 kasztelana bieckiego. Do modernizacji siedziby rodowej Jan Branicki zaangażował krakowski warsztat Santi Gucciego. W pobliżu tzw. lamusa stoi parterowy dwór klasycystyczny z pierwszej połowy XIX w.
 Zespół rezydencjonalny w Branicach otacza ogród z widocznymi resztkami założenia kraj-obrazowego. Piękny park krajobrazowy, pełen starodrzewu, otacza także okazały pałac wzniesiony w pobliskiej Igołomi. Klasycystyczną budowlę zaprojektował dla rodziny Wodzickich słynny warszawski architekt Christian Piotr Aigner (1756-1841).
 W Igołomi zaprojektował piętrową budowlę, od północy ozdobioną portykiem z czterema jońskimi kolumnami. Od południa pałacowy ryzalit mieści okrągłą, dwukondygnacyjną salę balową zamkniętą kopułą. Salę zdobi piękny fryz i kominek z napoleońskim orłem.
 Zwiedzając pałac, warto wstąpić do parafialnego kościoła o XIV-wiecznej metryce. Na jego ścianie bez trudu odnajdziemy pamiątkową tablicę przypominającą, że właśnie w Igołomi przyszedł na świat Adam Chmielowski, św. brat Albert.
 Jednak wieś znana jest przede wszystkim z cennych odkryć archeologicznych. Odsłonięto tu pozostałości dużego ośrodka produkcji żelaza i glinianych garnków, funkcjonującego w okresie wpływów kultury prowincjonalnorzymskiej.

Kuźnia z "Polonii"

 Tradycje wytopu i przerobu żelaza to także igołomska kuźnia. Zna ją niemal każdy, choć tylko niewielu wie o jej istnieniu. Prostokątny budynek nakryty siodłowym dachem, z filarowo-arkadowym podcieniem od krótszego boku, ma stosunkowo krótką metrykę - pochodzi z pierwszej połowy XIX w. Skąd ją więc znamy? Z jednej z grafik Artura Grottgera, przedstawiających słynną scenę kucia kos przez styczniowych powstańców. Malarz z autentycznej kuźni uczynił tło jednego z kartonów cyklu rysunkowego "Polonia" ("Rekrutacja", "Kucie kos", "Bitwa", "Schronisko", "Obrona dworu", "Po odejściu wroga", "Żałobna wieść", "Na pobojowisku"), który od przeszło 100 lat silnie przemawia do patriotycznych uczuć Polaków.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie