Ostrzeliwanie poprzeczek

Redakcja
Niedźwiedź: Latos - Pobrotyn, Sasnal, Kurkiewicz - Gruchała, Szary, Bujak (89 Paszkiewicz), Kozieł, Stanula - Lukaj (79 Wołczyk), Kmak (67 Pabian).

LKS Niedźwiedź - Cracovia 0-0

 Sędziował Piotr Musialik z Krakowa. Widzów 500.
 Cracovia: Paluch - Powroźnik, Dziobek (52 Kowalik), Ziółkowski, Kopyść - Wacek (76 Siemieniec), Fudali, Księżyc, Baster - Gruszka (87 Bagnicki), Zegarek.
 Dla kibiców z Niedźwiedzia przyjazd Cracovii był prawdziwym piłkarskim świętem. Tymczasem Cracovia, podobnie zresztą jak całe spotkanie, rozczarowała. Już w 6 min jej piłkarze mieli dużo szczęścia. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłki nie sięgnął Paluch i stojący tyłem do pustej bramki Pobrotyn próbował zdobyć gola efektowną przewrotką. Lot piłki w ostatniej chwili przeciął jednak Dziobek. Krakowianie odpowiedzieli po kolejnych sześciu minutach. Z rzutu wolnego z około 25 metrów bardzo mocno uderzył Tomasz Księżyc i piłka trafiła w poprzeczkę.
 Na kolejne emocje w tym spotkaniu przyszło czekać bardzo długo, bo do 42 minuty. Wtedy to piłkę z lewej strony wrzucił na pole karne Cracovii Tomasz Sasnal, do wybitej zbyt krótko dopadł Tomasz Kozieł, uderzył potężnie z 15 metrów, ale trafił w poprzeczkę.
 O ile do przerwy zawodnicy obu zespołów stworzyli trzy interesujące sytuacje pod bramką przeciwników, to w II odsłonie działo się jeszcze mniej ciekawego. Najczęściej zatrudnianym piłkarzem był bramkarz Niedźwiedzia Latos, ale potwierdził w pełni, że jest bardzo dobrym bramkarzem. W 48 min obronił strzał Wacka z 25 metrów, w 55 min "główkę" Ziółkowskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w 69 min ostry strzał Księżyca z ostrego kąta, w 80 ponownie "główkę" Ziółkowskiego oraz w samej końcówce najpierw uderzenie Gruszki, a potem Księżyca z wolnego. Gospodarze tylko na początku II połowy oddali groźny strzał na bramkę, ale Paluch obronił uderzenie głową Stanuli. Później nastawieni byli głównie na kontrataki i gdyby w końcówce Kozieł zachował więcej zimnej krwi, taktyka mogła przynieść powodzenie. W sytuacji dwóch na jednego Kozieł próbował co prawda podawać do lepiej ustawionego Bujaka, ale zrobił to fatalnie i piłkę przejął obrońca.

Powiedzieli po meczu:

 Piotr Kocąb, trener Niedźwiedzia: - Jesteśmy zadowoleni z 1 punktu, ponieważ mimo że graliśmy na swoim boisku, faworytem była Cracovia. Przy innym zachowaniu Tomka Kozieła powinniśmy zdobyć 3 punkty. Gwoli sprawiedliwości trzeba powiedzieć, że mogliśmy i przegrać, bo Latos obronił w kilku trudnych sytuacjach.
 Andrzej Bahr, trener Cracovii: - Mieliśmy optyczną przewagę, ale jakiś stuprocentowych sytuacji strzeleckich nie stworzyliśmy. Niedźwiedź grał ambitnie, bronił się i grało nam się trudno. Zabrakło nam chyba nieco pomysłowości w ataku pozycyjnym i skuteczności pod bramką.

(ALG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie