Ostrzeżenie dla Red Bulla

Redakcja
Udostępnij:
FORMUŁA 1. Ścigający się mclarenem Jenson Button wygrał pierwszy tegoroczny wyścig o Grand Prix Australii. Drugi na mecie Sebastian Vettel otrzymał w Melbourne sygnał, że bolid Red Bulla, którym ruszył do walki o trzeci z rzędu mistrzowski tytuł, nie jest tak dobry jak te, na których startował wcześniej

W Melbourne najszybszy był Jenson Button i jego mclaren Fot. AP Photo/Ross Land

- Po tym, co zdarzyło się w sobotę, niewielu ludzi spodziewało się, że tak skończymy - mówił wczoraj Vettel. Kierowca, który w ubiegłym sezonie miażdżył w kwalifkacjach rywali (15 zwycięstw, w najgorszym występie 3. miejsce), "czasówkę" w Melbourne ukończył na 6. pozycji. Jego zespołowy partner z Red Bulla Mark Webber był piąty. W ubiegłym sezonie taki wynik byłby szokujący. Ale w ubiegłym sezonie siłę red bulli stanowiły "dmuchane" dyfuzory, których w tym roku stosować nie można.

- Auto ma duży potencjał - przekonywał Vettel. Do Buttona stracił tylko dwie sekundy, lecz końcowe wyniki nie mówią prawdy o przewadze konstrukcji McLarena. Na pierwszych okrążeniach Anglik szybko zbudował 10-sekundową przewagę i potem, jadąc w swoim stylu, bez niepotrzebnego ryzyka, po prostu jej pilnował. Spokojny wyścig zepsuł mu samochód bezpieczeństwa, który po awarii bolidu Witalija Pietrowa (Rosjanin debiutował w ekipie Caterham) pojawił się na torze po 2/3 rywalizacji. Vettel wykorzystał ten moment na zmianę opon - i wskoczył na drugie miejsce, zajmowane do tej pory przez Lewisa Hamiltona. Bo mclareny w duecie dominowały od sobotnich kwalifikacji.

A Jenson Button? Już po wszystkim nie ukrywał, że przygotowując się do wznowienia wyścigu po neutralizacji, miał pewne obawy. - O szóstej wieczór trudno utrzymać odpowiednio wysoką temperaturę opon. Na szczęście to się udało, wykonałem dobry restart. Potem do końca wyścigu kontrolowałem tempo - stwierdził po odniesieniu 13. wygranej w karierze.

Spośród sześciu mistrzów świata, którzy ścigają się w F1 w tym roku, trzech zajęło miejsca na podium, a Kimi Raikkonen zanotował całkiem obiecujący powrót, finiszując lotusem na 7. miejscu. Michael Schumacher pokazał moc w "czasówce" i na początku wyścigu, ale po problemach ze skrzynią biegów w mercedesie, szybko zakończył jazdę, będąc na trzeciej pozycji.

Kto wie jednak, czy gorszego samopoczucia od "Schumiego" nie ma Fernando Alonso. Hiszpan wprawdzie był wczoraj piąty i udowodnił, że wspaniały z niego kierowca, ale problem tkwi w bolidzie Ferrari... W kwalifikacjach Alonso zdołał wywalczył ledwie 12. pole, Felipe Massa 16. Konstruktorzy z Maranello muszą szybko ulepszyć ferrari f2012, w przeciwnym razie będzie to dla nich sezon upokorzeń.

- Zdobyliśmy więcej punktów, niż się spodziewaliśmy. Nie ma wątpliwości, że w tym momencie mamy za słabe tempo, by walczyć o zwycięstwa. Trudno pominąć fakt, że w sobotę nie udało nam się wejść do finałowej rundy kwalifikacji - komentował Alonso.

Już w najbliższą niedzielę wyścig o Grand Prix Malezji.

WYNIKI:

Wyścig o GP Australii: 1. Jenson Button (W. Brytania/McLaren, startował z 2. pola) 1:34.09,565, 2. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull, 6.) strata 2,139, 3. Lewis Hamilton (W. Brytania/McLaren, 1.) 4,075, 4. Mark Webber (Australia/Red Bull, 5.) 4,547, 5. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari, 12.) 21,565, 6. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber, 13.) 36,766, 7. Kimi Raikkonen (Finlandia/Lotus, 17.) 38,014, 8. Sergio Perez (Meksyk/Sauber, 22.) 39,458, 9. Daniel Ricciardo (Australia/Toro Rosso, 10.) 39,556, 10. Paul di Resta (W. Brytania/Force India, 15.) 39,737.

Klasyfikacja MŚ konstruktorów (po 1 z 20 zawodów): 1. McLaren 40 pkt, 2. Red Bull 30, 3. Sauber 12, 4. Ferrari 10, 5. Lotus 6.

Tomasz Bochenek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie