Oswoić stres

Redakcja
z dr Ewą Matłosz, psychoterapeutą z Instytutu Terapii Gestalt rozmawia Grażyna Starzak

Dam radę, uporam się z tym, potrafię...

Dam radę, uporam się z tym, potrafię...

z dr Ewą Matłosz, psychoterapeutą z Instytutu Terapii Gestalt rozmawia Grażyna Starzak

Dla absolwentów szkół średnich nadszedł jeden z najbardziej stresogennych okresów w życiu - egzaminy do szkół wyższych, pomaturalnych itp. Zanim zapytam panią, jak sobie radzić w takich trudnych sytuacjach, proszę powiedzieć co to w ogóle jest stres?
- Stres to stan napięcia, który powoduje, że nasz organizm jest gotowy do działania. Można powiedzieć, że zbyt mała ilość stresu jest niekorzystna dla organizmu, ale z kolei zbyt duży stres może wywołać dezorganizację. Ważne jest więc, aby poziom stresu był optymalny do zadania, jakie przed nami stoi. Podstawową sprawą w walce z nadmiernym napięciem organizmu jest oswojenie się ze stresem, niebanie się go. Kiedy np. mamy przed sobą ważny egzamin, to pierwszym krokiem do tego, żeby przezwyciężyć stres związany z tą sytuacją będzie zaakceptowanie stresu. Jeśli człowiek uświadomi sobie, że stres może być pomocny w wykonaniu czekającego nań zadania - w tym wypadku jest to zdanie egzaminu - to spada dodatkowe napięcie, które jest dezorganizujące. Bardzo często młodzież, która staje przed egzaminem maturalnym, egzaminem na studia, czy też kolejnymi egzaminami, denerwuje się tylko z tego powodu, że się... denerwuje. To wzmaga stan napięcia, a jak wcześniej podkreśliłam, to zbyt wysoki poziom stresu jest dezorganizujący, a nie sam stres.
- Jak sobie radzić ze stresem, który trwa dłużej i jest - tak jak Pani określiła - dezorganizujący?
- Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że stres nie istnieje jako zjawisko obiektywne, gdyż interpretacja rzeczywistości jest bardzo subiektywna. To, co dla jednego człowieka jest silnym stresem, dla drugiego może być w ogóle niezauważalnym poziomem stresu. Trzeba więc zdać sobie sprawę z tego, że stres nie jest czymś pochodzącym z zewnątrz, tylko czymś, co pochodzi od wewnątrz, od samego człowieka. Jeśli w to uwierzymy, to znaczy, że możemy wpływać na poziom swojego stresu, możemy się z nim oswoić.
- W jaki sposób?
- Pierwszym krokiem jest akceptacja stresu, zdanie sobie sprawy, że to my sami decydujemy, czy dane zjawisko jest stresogenne czy nie. Jeśli w taki relatywny sposób podejdziemy do zadania, które przed nami stoi - czyli do egzaminu - widząc w nim tylko jeden z etapów naszego życia i to wcale nie najważniejszy, związany z egzaminem stres stanie się bodźcem do nauki, do mobilizacji, do przekraczania pewnych przeszkód i trudności życiowych, do osiągania sukcesów.
- Powiedziała Pani "pierwszy krok", a jakie powinny być następne?
- Najlepiej radzić sobie ze stresem długofalowo. Bardzo ważne jest odpowiednie nastawienie do trudnych sytuacji. Czyli czerpanie radości, siły i energii, z sytuacji miłych oraz akceptacja sytuacji trudnych jako elementu naszego życia, które też mogą być dostarczycielem energii, doświadczeń budujących całą naszą przyszłość.
- Wielu młodych ludzi ma tzw. wzmożoną reaktywność i bardzo zmienne stany emocjonalne. Takim osobom dość trudno jest przyjąć zalecaną przez Panią postawę wobec stresu...
- Tacy ludzie powinni organizować sobie życie w ten sposób, żeby te stresy dnia codziennego były przez nich lepiej spostrzegane, lepiej tolerowane. Można to osiągnąć poprzez higienę życia w szerokim rozumieniu tego słowa. Bardzo duże znaczenie ma wszelka aktywność ruchowa. I nie chodzi o to, aby np. z względu na panujące mody uprawiać za wszelką cenę jogging czy aerobik. Aktywność jest sprawą bardzo indywidualną. Każdy powinien znaleźć najlepszą dla siebie formę aktywności, relaksu. Może to być intensywny wysiłek w siłowni, albo bieganie, jazda na rowerze, ale może to być również chodzenie po lesie. Ruch jest istotny dla ciała, ale i umysł wymaga odprężenia. Dlatego gorąco polecałabym ćwiczenia jogi, które uczą człowieka optymalnej reakcji na stres, uodparniają. Ale jeśli ktoś zacznie ćwiczyć tuż przed egzaminem, to joga niewiele mu da. Myślę, że zacząć trzeba co najmniej rok wcześniej.
- Czy można prosić Panią o wskazówki, pomocne tegorocznym absolwentom, którzy gorączkowo przygotowują się do egzaminów na studia?
- Aby dobrze przygotować się do egzaminu, trzeba umieć się koncentrować, umieć właściwie rozplanować czas, podzielić go na okresy nauki i wypoczynku. Młodzież lubi się uczyć w nocy, ale godziny nocne nie są najlepsze z punktu widzenia sprawności organizmu. Najbardziej optymalny czas do nauki to godziny ranne, dopołudniowe. Bo już okres pomiędzy godziną pierwszą a trzecią po południu powinniśmy przeznaczyć na drzemkę, czy w ogóle na wypoczynek. Chciałabym podkreślić, że stres może występować również w sytuacji przeciążenia nauką. Czynność ta nie powinna przekraczać indywidualnych możliwości organizmu.
- Wielu młodych ludzi uczy się bardzo intensywnie, niemal do ostatnich chwil przed egzaminem. Co zaleca Pani w takich przypadkach?
- Oprócz ćwiczeń fizycznych, można uprawiać ćwiczenia relaksacyjne. Będą one skuteczne nawet wtedy, gdy zaczniemy ćwiczyć na miesiąc przed egzaminem. Polecam np. trening autogenny Schulza. Polega on na tym, że poprzez odpowiednio ukierunkowane myślenie, rozluźnia się swoje ciało. Można przy tym dawać sobie pewne sugestie, wspierające motywacje do zdawania egzaminu. W sprzedaży bywają kasety z nagraniami do treningów relaksacyjnych, ważne jest aby trafić na odpowiednią. Taka właśnie relaksacja połączona z sugestiami podnoszącymi poczucie własnej wartości, wiary w siebie i odpowiedniej motywacji, jest bardzo skuteczna.
- Czy przygotowującym się do ważnych egzaminów zalecałaby Pani także odpowiednią dietę?
- Nadmierne objadanie się przed egzaminem jest niewskazane, chociaż często jest to reakcja na stres. Wtedy, kiedy tak się dzieje, trzeba sięgnąć po pomoc psychologiczną, czy też zapisać się do jakiejś grupy terapeutycznej. Natomiast jeśli ktoś nie ma takich skłonności, to też powinien pamiętać o tym, żeby np. nie pić dużej ilości kawy, bo sama kawa jest czynnikiem stresogennym. To samo dotyczy dużej ilości alkoholu, bo zaburza procesy pamięci. Na pewno natomiast zaleca się jeść dużo warzyw, owoców.
- Co jeszcze jest ważne tuż przed egzaminem?
- Ważne jest m.in. to, aby poprzez mowę ciała pokazać egzaminatorom, że jesteśmy wewnętrznie spokojni, opanowani i pewni siebie, to znaczy ufni, że podołamy zadaniu. Czasem taka postawa pomoże nam zatuszować pewne braki wiedzy na dany temat. To jest pewna umiejętność, którą się zdobywa na treningach asertywności.
- Na rynku farmaceutycznym jest sporo środków, które poprawiają nastrój, koncentrację itd. Wiele osób uważa, że można doraźnie, bez szkody dla zdrowia posłużyć się chemią, zażywając tuż przed egzaminem np. jedną tabletkę prozacu...
- Jeśli nawet mówi się, że te środki są bezpieczne, bo nie uzależniają w sensie fizjologicznym, medycznym, somatycznym, to niedobrze jest, gdy nauczymy się sięgać po nie w trudnych sytuacjach życiowych. Jeśli raz tak zrobimy, to potem w sytuacjach niekoniecznie stresowych, ale odbieranych jako stresowe, będziemy sięgać po te środki. Bo to przecież takie łatwe, wziąć tabletkę i już po stresie. Tak naprawdę, to z tymi tabletkami jest podobnie jak z uzależnieniem alkoholowym. Na początku to przyjemne i rozluźniające, ale potem już się to musi robić. Przestrzegam przed tymi specyfikami, tak samo przestrzegam przed zażywaniem środków typu amfetamina. Te środki dają efekt krótkotrwały, taki, że w danej chwili człowiek świetnie się uczy, nie ma poczucia zmęczenia itp. Natomiast w momencie, kiedy środek przestaje działać, mogą się dziać rzeczy dramatyczne, łącznie z halucynacjami, bardzo ciężkimi zaburzeniami psychicznymi itp.
- Pani doktor, czy oprócz zalecenia "policz w myślach do dziesięciu", nie zna Pani jakiejś cudownej metody na opanowanie tremy, rozluźnienie się tuż przed egzaminem?
- Liczenie do dziesięciu w myślach nie jest wcale bezsensowną metodą. Ona ma swoje uzasadnienie. Natomiast o wiele większy skutek można odnieść jeśli człowiek na chwilę skoncentruje się na swoim ciele i w sposób świadomy nie tylko policzy do dziesięciu, ale w tym samym czasie poprawi swój oddech. Podczas stresu zwiększa się częstotliwość oddechu, a jednocześnie staje się on płytki. To jest efektem naszego pobudzenia. Natomiast jeśli chcemy się opanować, musimy w sposób świadomy i kontrolowany spowolnić swój oddech i go pogłębić. Oprócz kontrolowania oddechu można jeszcze starać się myśleć pozytywnie, mówić sobie pod nosem "dam radę, uporam się z tym, potrafię...". To będzie takim świadomym podbudowaniem naszego poczucia wartości. Ważne jest też, aby skoncentrować się na swoim ciele, żeby klatka piersiowa nie była zapadnięta, i żebyśmy wchodząc do sali egzaminacyjnej nie tylko oddychali wolniej, ale i mieli wyprostowaną sylwetkę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie