Pacjenci: mamy prawo do życia bez bólu

Anna Agaciak
Jedno z urządzeń zakupionych do ośrodka leczenia bólu w "Rydygierze"
Jedno z urządzeń zakupionych do ośrodka leczenia bólu w "Rydygierze" Fot. Adam Wojnar
O tym się mówi. Narodowy Fundusz Zdrowia uważa, że Szpital im. L. Rydygiera na własne ryzyko stworzył ośrodek leczenia bólu. Na zabiegi w nim realizowane pieniędzy nie ma

Dostaliśmy odpowiedź od krakowskiego NFZ dotyczącą kłopotów Szpitala im. Ludwika Rydygiera usiłującego od trzech lat otworzyć nowoczesny ośrodek leczenia bólu. Przedstawicielka Funduszu potwierdza w nim, że na razie ośrodek wsparcia NFZ nie otrzyma...

We wtorkowym numerze "DP" pisaliśmy, że nowohucki szpital zakupił drogie urządzenia i przeszkolił personel, aby inwazyjnymi metodami móc pomagać cierpiącym pacjentom swych 23 oddziałów, a także innych szpitali i przychodni.

Tzw. termolezja i neuroplastyka mogłaby pomóc pozbyć się czasami wieloletniego, uciążliwego bólu nawet na kilka miesięcy. Niestety, ośrodek leczenia bólu nie może ruszyć, bo NFZ nie chce finansować takich zabiegów.

Aleksandra Kwiecień, rzecznik krakowskiego NFZ wyjaśnia, że w Małopolsce jest wiele poradni leczących ból. Aktualnie Fundusz ma zawarte umowy z 13 poradniami:
* pięcioma w Krakowie,
* dwiema w Tarnowie,
* dwiema w pow. nowosądeckim
* po jednej w powiatach miechowskim, olkuskim, nowosądeckim, nowotarskim oraz tarnowskim. - Obecnie poziom ich finansowania wynosi ponad 2,5 mln zł. Od 2011 roku nakłady na takie poradnie zwiększyły o 53 proc. Patrząc z perspektywy całego kraju, są to jedne z najwyższych w Polsce - zaznacza rzeczniczka.

Aleksandra Kwiecień przyznaje, że Szpital im. Rydygiera zwracał się do NFZ kilkakrotnie z wnioskiem o ogłoszenie konkursu na kolejną w Krakowie poradnię leczenia bólu. Uzupełniające konkursy ogłaszane są wyłącznie w sytuacji zupełnego braku zabezpieczenia świadczeń, a w przypadku poradni leczenia bólu tak nie jest.

- Tak naprawdę szpital stworzył ośrodek na własne ryzyko, bez potwierdzenia, że świadczenia będą mogły być finansowane ze środków publicznych - dodaje Aleksandra Kwiecień.

Ordynatorzy Szpitala im. Rydygiera przypominają jednak, że ich ośrodek nie ma być jednym z wielu. Ma świadczyć usługi inwazyjne, których inne poradnie nie wykonują.

Czy faktycznie leczenie bólu w Małopolsce jest realizowane na wystarczającym poziomie? Pacjenci od lat zmagający się z trudnym do zniesienia bólem mają jednak inne niż NFZ zdanie.

43-letniej Anecie Konik osiem lat temu wysunął się jeden z kręgów. Operacja nie pomogła. Kręgosłup boli tak bardzo, że kobieta zapomina, jak się nazywa.

- Biorę silne leki przeciwbólowe garściami, korzystam ze sterydów, pomagają tylko na chwilę i sprawiają, że jestem otępiała, nie mogę pracować, prowadzić samochodu. Renta jednak mi się nie należy. Leczenie lekami to nie leczenie. Wiem już, jaką ulgę przynosi termolezja, przez kilka miesięcy żyłam prawie normalnie. Gdyby ośrodek działał, mogłabym starać się o kolejny zabieg - mówi kobieta.

Paweł Kania jest kierowcą. Też walczy z bólem kręgosłupa. Od pół roku czeka na zabieg termolezji. - Muszę pracować. Nie chce się faszerować się lekami, których trzeba brać coraz więcej i więcej. Uważam, że NFZ powinien dofinansowywać takie metody leczenia. Mamy przecież prawo żyć bez bólu - zauważa.

Dziś w Magazynie Piątek wywiad z Jerzym Stuhrem, twarzą kampanii "Rak Wolny od bólu".

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
s

W Rydygierze niech sobie lepiej posprzątają na oddziałach...

Dodaj ogłoszenie