Pacjenci w sieci niepewności

Dorota Stec-Fus
Liczymy, że ktoś się opamięta i o miejsce  będą mogły ubiegać się także placówki prywatne - dr Marek Kowalski dyrektor szpitala Ujastek w Krakowie
Liczymy, że ktoś się opamięta i o miejsce będą mogły ubiegać się także placówki prywatne - dr Marek Kowalski dyrektor szpitala Ujastek w Krakowie Joanna Urbaniec
Udostępnij:
Służba zdrowia. Utworzenie sieci szpitali - kluczowych dla ochrony zdrowia Polaków - które będą miały zagwarantowane finansowanie, jest już przesądzone. Co stanie się z tymi, które nie znajdą się w systemie? Większość upadnie. O przyszłość martwią się też placówki z Małopolski.

Do nowego systemu mają trafić w lipcu przyszłego roku w pierwszym rzędzie szpitale publiczne oraz te, w których większość udziałów posiada samorząd. W takich warunkach małe szanse ma np. Szpital Ginekologoczno-Położniczy Ujastek w Krakowie, w 100 procentach prywatny, który cieszy się dużą popularnością i jest rekordzistą pod względem liczby przyjmowanych porodów.

- Żyjemy jak na beczce prochu. Liczymy, że ktoś się opamięta i o miejsce w sieci będą mogły ubiegać się także szpitale prywatne. W przeciwnym razie będziemy musieli placówkę zlikwidować. Dlatego, że aż 99 proc. naszych przychodów pochodzi z kasy NFZ, tylko 1 proc. z kieszeni pacjentek - mówi dr Marek Kowalski, dyrektor szpitala.

Zdaniem Wojciecha Kozaka, wicemarszałka województwa, aż 10 oddziałów ginekologiczno-położniczych w Małopolsce powinno być zlikwidowanych. Wynika to wprost z przygotowanej niedawno mapy potrzeb zdrowotnych: rodzi się coraz mniej dzieci i nie widać szans na znaczącą poprawę sytuacji. W tej branży medycznej rozegra się więc największy bój o przetrwanie.

Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor szpitala w Oświęcimiu i prezes Stowarzyszenia Szpitali Powiatowych w Małopolsce, uważa, że wszystkie placówki rejonowe naszego województwa wejdą do nowej sieci. - W innych częściach kraju w niektórych średnich miastach funkcjonuje po kilka szpitali, np. w Sosnowcu jest ich aż 6. U nas takich sytuacji nie ma - mówi Bigos-Jaworowska.

- Żadne konkrety dotyczące włączania do sieci i funkcjonowania w jej ramach nie zostały przedstawione - mówi Adam Styczeń, dyrektor szpitala w Myślenicach. - Jesteśmy na tyle dużą placówką i zlokalizowaną w tak strategicznym miejscu, że nie upatruję zagrożenia dla naszego funkcjonowania. Kluczową kwestią jest jednak sposób zabezpieczenia finansowania świadczeń. Moim zdaniem ryczałty dla szpitali nie są pomysłem trafionym. Finansowane w pełnym zakresie powinny być zrealizowane procedury.

Czy jednak np. borykający się z poważnymi problemami finansowymi i kadrowymi szpital w Dąbrowie Tarnowskiej też może być pewny swej przyszłości? Argument, że jest jedyną lecznicą w powiecie, nie musi wystarczyć, choćby dlatego, że od Tarnowa, w którym są dwa duże szpitale, dzieli go niespełna 20 km.

Prof. Marian Zembala, były minister zdrowia i dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, podkreśla, że placówki nie powinny być umieszczane w sieci ze względów geograficznych. - Mamy XXI wiek. Nie chodzi o to, by za wszelką cenę wieźć pacjenta tam, gdzie jest najbliżej. Ważne, aby trafił do ośrodka, który jest najlepiej przygotowany do udzielenia mu pomocy - mówi.

Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy szpitala w Olkuszu. Większość udziałów w placówce nadal posiada powiat, ale pakiet mniejszościowy należy do prywatnego konsorcjum Nowy Szpital. Jakie to będzie miało znaczenie w walce o miejsce w sieci? Nie jest również jasne, co będzie z prywatnym Szpitalem im. św. Rafała w Krakowie, jedyną lecznicą w tej części miasta.

Placówki, które znajdą się w sieci, mają leczyć lepiej i bardziej profesjonalnie. Poprzez jej utworzenie resort zdrowia chce odejść od rozdrobnienia kwot przekazywanych przez NFZ na świadczenia w drobnych pakietach do bardzo dużej liczby podmiotów. Ministerstwo przekonuje, że ten system się nie sprawdził.

Fakt umieszczenia w sieci danej placówki nie musi oznaczać, że znajdą się w niej wszystkie oddziały. Będzie to uzależnione od analizy mapy potrzeb zdrowotnych danego terenu. Te części szpitali, które znajdą się poza nowym systemem, zostaną zlikwidowane.

Pula pieniędzy na lecznictwo szpitalne nie zostanie zwiększona. Od 80 do 85 proc. całej kwoty trafi do sieci. O pozostałe będą walczyć te placówki, które znajdą się poza tym systemem. Przegrani przestaną istnieć, bo bez finansowania z pieniędzy publicznych ich szansa na przetrwanie jest bliska zera.

Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor szpitala w Oświęcimiu i prezes Stowarzyszenia Szpitali Powiatowych w Małopolsce, chwali tę decyzję resortu. - To krok w dobrym kierunku. Praktyka pokazała, że dzielenie tego niewielkiego tortu pomiędzy olbrzymią liczbę podmiotów nie służy ani im, ani pacjentom, w interesie których jest konsolidacja funduszy - przekonuje.

Również Wojciech Kozak, wicemarszałek Małopolski, uważa koncepcję za słuszną. - Diabeł jednak tkwi w szczegółach, a tych na razie nie znamy. Obawiam się, że niektóre procedury szpitalne będą kiepsko wyceniane i kondycja finansowa placówek jeszcze się pogorszy - mówi Kozak.

Sieciowe szpitale mają być rozliczane przede wszystkim ryczałtem - podstawą jego przyznania będzie wykonanie świadczeń w roku poprzedzającym. Ryczałt miałby obejmować także świadczenia ambulatoryjne związane z zadaniami lecznictwa zamkniętego.

Wprowadzenie tej koncepcji może w niektórych regionach skutkować zredukowaniem liczby miejsc na wybranych oddziałach szpitalnych. Szacuje się m.in., że w skali kraju liczba łóżek na oddziałach chorób wewnętrznych ma zmniejszyć się o 260, a na chirurgii dziecięcej - o 94.

Zobacz także: Sieć, w którą wszyscy chcą się złapać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie