PAczKA pełna marzeń małego Antosia

ŁUG
Kabaret Limo Fot. Anna Kaczmarz
Kabaret Limo Fot. Anna Kaczmarz
KABARET. Podczas tego wieczoru śmiech w CK Rotunda służył nie tylko zabawie. Miał pomóc małemu Antosiowi wyjechać do Legolandu. Wszystko dzięki spotkaniu z cyklu "PaKA marzeń".

Kabaret Limo Fot. Anna Kaczmarz

Tym razem staliśmy się świadkami wieczoru, w którym kabarety nie były najważniejsze. Sceną i sercami publiczności zawładną mały Antoś. Jego marzeniem jest odwiedzenie Legolandu.

- Ile ty masz lat? - zagajał prowadzący.

- 10 - powiedział chłopiec.

- To przybyło ci od naszej ostatniej rozmowy jakieś 5 - zauważył gospodarz, wzbudzając salwy śmiechu.

- A wiesz gdzie jest Legoland? - pytał dalej prowadzący.

- Nie - z rozbrajającą szczerością mówił chłopiec.

Zresztą, nie chodzi przecież o konkretny punkt na mapie, ale o to, by pięciolatek mógł odbyć podróż marzeń. A pomóc miały zespoły kabaretowe, które tego wieczoru spotkały się w "gościnnej, przestronnej i klimatyzowanej sali Rotundy". Na scenie zobaczyliśmy grupy Jurki, Limo, Ad hoc i Kabaret Młodych Panów. Śmiechowi nie było końca zwłaszcza, że już zapowiedzi kabaretów wzbudzały rozbawienie sali. Wystarczy wspomnieć, że pojawił się na scenie... nosorożec w rui. I to była zapowiedź, że tego wieczoru będzie rządził śmiech.

Rozbawiła wszystkich śląska wersja bajki o Kopciuszku w wykonaniu Kabaretu Młodych Panów, która grała ze stereotypami. Było więc o rywalizacji z gorolami i z mieszkańcami Sosnowca (każdy, kto pochodzi z Górnego Śląska, wie, jak istotny i odwieczny to problem). Tu zamiast domu za siedmioma górami stanął familok, w którym mieszkała "macocha z dwiema cerami tak szpetnymi, jak przodek po odstrzale. Ale cóż w tym dziwnego, przeca były z Sosnowca". Zamiast wróżki pojawił się Skarbek, a w karocę zamieniła sie nie dynia, lecz... kawałek węgla. W końcu, na balu u królewicza, w czasie gdy młodzi miłośnie "drzistali", macocha "pakowała żarci do taszy". W końcu wybiła północ, Kopciuszek "musioł cisnąć do chałpy", ale "ukielznął" na schodach i zgubił pantofelek. Dzięki temu królewicz go odnalazł, a potem - jak to w bajkach - żyli długo i szczęśliwie.

W dobry nastrój wprowadził także salę mecz piłki nożnej, transmitowany w TV Trwam, w wykonaniu kabaretu Limo. "I wszedł po przerwie Pan na zieloną murawę, a za nim dwunastu". Potem akcja potoczyła się szybko: rozpoczął "Jakub, syn Zachariasza, kuzyn Maniasza, stryj Jonasza, wuja Bambaniasza, siódma woda po kisielu Zdzisia", który podał Aniołowi na skrzydło. Niestety, zrobił to niefortunnie i trafił Piotra w rękę, który krzyknął "panie sędzio, jaka ręka?!" i zaparł się trzykrotnie. W końcu piłka trafiła do Judasza, który "strzelił samobója", na co Tomasz stwierdził tylko... "nie wierzę". (ŁUG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie