Pakt

Redakcja
Po ogłoszeniu przez JE Radosława Sikorskiego, że Polska wyśle dodatkowo 1200 żołnierzy do Afganistanu, lewica w Polsce podniosła straszny raban, wykorzystując zresztą głównie nastroje pacyfistyczne. Jednak JE Jarosław Kaczyński oświadczył, że nie zmieni decyzji: Polska dotrzyma zobowiązań wynikających z Karty NATO i zwiększy kontyngent w Afganistanie - w nadziei, że Amerykanie nam się zrewanżują.

Janusz Korwin-Mikke: Na własną odpowiedzialność

Nie jest to właściwe podejście do zagadnienia. Jest to amatorszczyzna - i to w dziedzinie, gdzie amatorstwo powinno być surowo zakazane.
Zacznijmy od spraw moralnych: zdecydowanie odrzucam argumenty pacyfistów, że "nasi chłopcy będą tam umierać za cudzą sprawę". Zdanie to jest zresztą absolutnie prawdziwe - jednak pacyfiści zapominają, że samym sensem bytu zawodowego żołnierza jest możliwość oddania życia za cudzą sprawę! Krzyczący tak zapominają, że nie mają do czynienia z poborowymi, których brano w kamasze pod przymusem. Żołnierze wyjeżdżający do Afganistanu to nie małe dzieci, o które powinny troszczyć się mamusie - lecz dorośli mężczyźni, którzy wystają w kolejkach, by się na wyjazd do Iraku lub Afganistanu zapisać.
Kobiety i rozmaici hreczkosieje sobie tego nie wyobrażają - ale bardzo wielu mężczyzn gotowych jest pojechać na niebezpieczną wyprawę nawet nie dla pieniędzy - tylko dla przyjemności znalezienia się w sytuacji, w której można stracić życie. Podejrzewam, że spora część skaczących na bungee skacze wyłącznie w tym celu. Jest to bardzo podniecające. A jeśli jeszcze płacą za to - i to nie takie małe pieniądze.
Około połowy zresztą tych pieniędzy wykładają Amerykanie. Jednak nawet gdyby nie wykładali, jest to dla III RP impreza opłacalna. Żołnierze ci szkoleni są w warunkach prawdziwej wojny - zamiast podczas kosztownych manewrów w kraju. W dodatku koszty ich utrzymania w Afganistanie są znacznie niższe niż w Polsce: namiot jest tańszy od koszar, wyżywienie też jest tańsze, również mundur noszony w Afganistanie jest lżejszy niż mundur zimowy w Polsce. Więc proszę nie robić z tego sprawy.
Natomiast pozostaje kwestia polityczna. Czy Polsce się to politycznie opłaca?
Odpowiedź brzmi: NIE! Bycie żandarmem w cudzej sprawie nie przysparza szczególnej chwały. Gdybym rządził Polską, to z wielką chęcią wysłałbym i 20 tys. żołnierzy do np. Somalii - oczywiście, po właściwej stronie - ale z punktu widzenia technicznego ważne jest, by się chłopcy ostrzelali. I by odnieść sukces - co Amerykanom się najwyraźniej nie udaje. Bo jak może udać się wojna sterowana przez d\\\*kratycznych polityków?
Polska nie powinna więc ot, tak sobie, jechać do Afganistanu. P. premier albo kłamie, albo - co najprawdopodobniejsze - po prostu nie przeczytał Karty NATO, mówiącej (art. 6):
"Zbrojna napaść na jedną lub więcej stron obejmuje zbrojną napaść:
- na terytorium którejkolwiek ze stron w Europie lub Ameryce Północnej, na algierskie departamenty Francji, na terytorium Turcji lub na wyspy znajdujące się pod jurysdykcją którejkolwiek ze stron na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka;
- na siły zbrojne, okręty lub statki powietrzne którejkolwiek ze stron znajdujące się na tych terytoriach lub nad nimi albo na jakimkolwiek innym obszarze w Europie, na którym w dniu wejścia w życie traktatu stacjonowały wojska okupacyjne którejkolwiek ze stron, lub też na Morzu Śródziemnym czy na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka".
A więc nie obejmuje to ani Iraku, ani Afganistanu. Nie ma co też liczyć na rewanż USA. Art. 5 powiada bowiem: "Zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, (...) udzieli pomocy stronie lub stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej". Więc USA za "działanie konieczne" mogą uznać np. solenny protest.
Polska powinna wysłać żołnierzy do Afganistanu - ale nie za "nadzieję rewanżu", lecz za cenę podpisania z USA osobnego traktatu obronnego!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie