Pałac na pastwisku

Redakcja
Ludzi na wsi bardziej interesuje praca niż to, że mają w sąsiedztwie zabytek Mieszkańcy okolic Szczurowej - starsi i dzieci bezbłędnie wskażą drogę do pałacu i dworu. Wydaje się, że każdy darzy te miejsca sympatią. To złudzenie. Zabytki i ich otoczenie są sponiewierane. Chuligani mają pełne przyzwolenie na dewastację.

Nieruchomości do wzięcia

Nieruchomości do wzięcia

Ludzi na wsi bardziej interesuje praca niż to, że mają w sąsiedztwie zabytek

Mieszkańcy okolic Szczurowej - starsi i dzieci bezbłędnie wskażą drogę do pałacu i dworu. Wydaje się, że każdy darzy te miejsca sympatią. To złudzenie. Zabytki i ich otoczenie są sponiewierane. Chuligani mają pełne przyzwolenie na dewastację.

Po dyskotece leci szkło

 Pałac w Zaborowie stoi na środku pastwiska, parę kroków dalej jest sklep i wiejska droga. Wszystkie okna w zabytkowym gmaszysku świecą dziurami. Taka dziś młodzież - użala się mężczyzna - chłopaki wracają z dyskoteki, jeden rzuci kamieniem, to drugi nie chce być gorszy. Szkło leci. Mężczyzna nie roztkliwia się nad podstarzałą urodą pałacu. Chce znać cenę. Sąsiedzi powiedzieli, że ktoś znów rozpytuje o pałac, więc wsiadłem na rower i jestem - tłumaczy. Gmina sprzedaje pałac, to wiemy, ale ile chce? Sto tysięcy - kręci z niedowierzaniem głową - tzn. stary miliard - upewnia się. Ktoś tu przyjedzie z taką kasą, zapłaci, a ja nie mam grosza, dwa lata po wojsku, szukam pracy i nic. Rozmowie przysłuchują się dzieciaki. Gdy zbliżam się do pałacowych schodków i potykam o martwego kota, chichoczą.
 Przy dworze w Górce, niedaleko wałów Wisły, nie ma żywego ducha. Budynek stoi otwarty na oścież. Wszystko, co można było ukraść, dawno zostało wyniesione. Ostatni złodziej mocował się z deskami w podłodze. Zabrał pięć. Na zewnątrz zachował się szyld szkoły podstawowej.

Kupiec pilnie poszukiwany

 Dzieci przeniosły się do nowego budynku - mówi sekretarz Urzędu Gminy w Szczucinie - Maria Kądziołka. - We dworze naprawiliśmy dach, nie leje się. Nie mamy pieniędzy na dalszy remont. Ogłosiliśmy przetarg na sprzedaż pałacu i dworu. Droższa jest Górka, bo dwór otacza prawie 2-hektarowy teren. Cena wywoławcza na tę nieruchomość wynosi 150 tys. zł. Zaborów jest o 50 tys. tańszy. Pilnie wyczekuje się kupca. Najlepiej jeśli będzie to ktoś, kto otworzy tu zakład - mówi Halina Święch z Urzędu Gminy. Ludzi na wsi bardziej interesuje praca niż to, że mają w sąsiedztwie zabytek. Chęć kupna dworu w Górce zgłosiła m.in. jedna z dobrze prosperujących firm produkcyjnych, wysyłająca swe produkty na Zachód. To poważny kontrahent - słyszę. Trudniej będzie sprzedać Zaborów, pałac jest okazały, ale otacza go niewiele ponad hektar ziemi.
 Dla urzędników zrujnowane zabytki są udręką. - Zaglądam często do Zaborowa - zapewnia Halina Święch - ledwo zaszklimy okna, znów są powybijane. Na same szyby wydajemy spore sumy. Urzędnicy nie potrafią określić daty powstania tych obiektów. Obiecują, że uzupełnią gminne archiwum informacjami kompetentnych osób.

Kartka z historii

 W tarnowskiej Delegaturze Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Krakowie dostępna jest pełna dokumentacja. Dwór w Górce wybudowany został w XIX w. Modernistyczna budowla, murowana, z cegły, parterowa z ryzalitem środkowym, piętrowym, pokryta tzw. dachem siodłowym należała w latach dwudziestych naszego wieku do rodziny Dąbskich. Przed wybuchem wojny część majątku ziemskiego została sprzedana. Ostatnim właścicielem był Andrzej Strzelecki. Po 1945 r. majątek został rozparcelowany, a budynek przeznaczony na szkołę. Nowa funkcja wymusiła liczne przeróbki. Zmieniono układ wnętrza.
 Niewiele jest dowodów na istnienie w dawnych czasach wypielęgnowanego parku. Od strony północnej widać ślady parku krajobrazowego, od strony południowej resztki ogrodu. Zniknął gazon. W dawnym ogrodzie rosną zdziczałe drzewa owocowe. Klomby zastąpiło szkolne boisko. Na zewnątrz dostrzec można ślady ogrodzenia w postaci tynkowanego, segmentowego muru z kwadratowymi słupami, nakrytymi daszkami.
 Wokół pałacu w Zaborowie nie ma nawet śladu po parku czy ogrodzie. Był to także majątek Dąbskich. Ostatnia właścicielka Irena Dąbska zmarła w 1989 r. Po rozparcelowaniu majątku w budynku mieścił się ośrodek zdrowia, sklepy, szkoła rolnicza. W latach 50. urzędowała tu spółdzielnia, w końcu pomieszczenia zamieniono na składnicę nawozów.
 Konserwatorzy potrafią odtworzyć układ wnętrza, wskazać dawną garderobę, salę balową z wyjściem na werandę, pomieszczenia kuchenno-gospodarcze, a dalej, po przeciwnej stronie jadalnię, pokój gościnny, dawną bibliotekę, sypialnię, wreszcie pomieszczenia dla służby.
 Konserwatorzy przyrody niewiele mają tutaj pracy. Potrzebni są raczej elektrycy. Przez teren byłego parku przechodzi napowietrzna linia energetyczna niskiego napięcia na słupach żelbetowych. Pałac jest dobrze widoczny z drogi do Szczurowej. Mimo zniszczeń można się nim zachwycić. Do środka zaglądamy przez wybite okna, jeśli ktoś przeskoczy parapet dostrzeże stare malowidła. Miejsce przyciąga i od razu odpycha ciekawskimi, ale też i mało przyjaznymi spojrzeniami tubylców.

Krzysztofa Bik-Jurkow

Fot. Autorka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie