Parking za miliony w Małym Płaszowie stoi niemal pusty. Gdzie popełniono błąd?

Arkadiusz Maciejowski
Arkadiusz Maciejowski
Od otwarcia park&ride w Małym Płaszowie cieszy się małą popularnością wśród kierowców Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Zbudowany za ponad 4 miliony złotych (wraz z projektem) parking typu park&ride w Małym Płaszowie, na którym auta mieli zostawiać kierowcy wjeżdżający do Krakowa i przesiadać się do komunikacji miejskiej, codziennie stoi niemal pusty. Choć może pomieścić ponad 160 samochodów, od otwarcia w 2019 roku średnio dziennie pozostawiane są na nim zaledwie 22 pojazdy. W czym tkwi problem?

FLESZ - Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Przypomnijmy, że z parkingiem park&ride w Małym Płaszowie (bezpłatnie mogą korzystać z niego m.in. osoby posiadające aktywne karty z zapisanym ważnym biletem komunikacji miejskiej) od początku było dużo zamieszania i problemów. Otwarty został w kwietniu 2019 z kilkumiesięcznym opóźnieniem - przedłużała się budowa, termin otwarcia był przekładany.

Przygotowanych zostało na nim dokładnie 165 miejsc parkingowych, w tym 7 miejsc dla osób niepełnosprawnych. Wszystko po to, by do centrum miasta wjeżdżało mniej aut, a kierowcy przesiadali się do tramwajów i autobusów.

Jednak z danych przekazanych nam przez urzędników miejskich wynika, że w 2021 roku na tym parkingu średnio dziennie pozostawianych jest tylko 19 pojazdów,w 2020 roku również było to średnio 19 pojazdów.

W Zarządzie Transportu Publicznego twierdzą, że jedną z przyczyn tak małego zainteresowania tym parkingiem jest pandemia koronawirusa. Argumentują, że generalnie do Krakowa przez ostatni rok wjeżdżało zdecydowanie mniej aut, wiele osób pracowało z domów.

Sęk jednak w tym, że w 2019 roku, gdy pandemii nie było, z park&ride na Małym Płaszowie korzystało niewiele więcej osób. W 2019 pozostawianych było na nim średnio 25 pojazdów dziennie. Czy i tak ponad 80 procent miejsc stało pustych.

Widać wyraźnie więc, że problem leży gdzieś indziej. Niewykluczone, że m.in. w jego lokalizacji, na co zwraca uwagę m.in. radny dzielnicy XIII Podgórze Jacek Młynarz.

W przeciwieństwie np. do cieszącego się dużą popularnością wśród kierowców park&ride na Ruczaju, parking na Małym Płaszowie nie znajduje się bezpośrednio przy pętli tramwajowej tylko po drugiej stronie ul. Lipskiej.

Co więcej, kierowcy wjeżdżający rano do Krakowa od strony Rybitw, nie mają go po prawej stronie, tylko po lewej. Aby na niego wjechać muszą z ulicy Lipskiej skręcić w ulicę Mierzei Wiślanej i następnie w ulice Bagrową. Następnie zaś ponownie pokonać ul. Lipską, przejść przez pasy z sygnalizacją świetlną na jej drugą stronę, by dostać się do pętli tramwajowej. Nie da się więc tak szybko przesiąść do pojazdów transportu zbiorowego jak np. właśnie na P&R Czerwone Maki czy na P&R w Bieżanowie.

W ZTP przypominają jednak, że parking został tak zlokalizowany ze względu na protesty mieszańców rejonu ul. Lipskiej, którzy - obawiając się wzmożonego ruchu pod swoimi oknami, korków, spalin i utraty terenów zielonych - sprzeciwiali się jego budowie po tej samej stronie co pętla tramwajowa.

Sebastian Kowal z ZTP, odpowiedzialny za kontakty z mediami, przekonuje, że w tej jednostce miejskiej mają nowe pomysły na zachęcenie większej liczby kierowców do korzystania z tego parkingu. Na razie jednak... nie zamierza ich zdradzać.

- Niedługo na pewno je przedstawimy. Jestem też przekonany, że po ożywieniu gospodarki po pandemii ruch na tym parkingu się zwiększy. Liczymy też, że stanie się to dzięki już wprowadzonej nowej ofercie - na podstawie wykupionego za 25 złotych biletu parkingowego na park&ride Mały Płaszów komunikacją miejską przez cały dzień może podróżować bez dodatkowych opłat nie tylko kierowca pojazdu, ale również jego pasażerowie - zaznacza Sebastian Kowal. - Poza tym pamiętajmy, że ta okolica ma się rozwijać, w planach są nowe trasy - m.in. tzw. Ciepłownicza. Uważamy, że ten parking ma wielki potencjał - dodaje.

Jacek Bednarz przewodniczący komisji infrastruktury Rady Miasta Krakowa informuje z kolei m.in., że w najbliższym czasie uruchomiona prawdopodobnie zostanie specjalna linia autobusowa z Małego Płaszowa nad zalew Bagry. - Autobus ma zatrzymywać się m.in. na przystanku tuż przy parkingu. I można liczyć, że przynajmniej część kierowców, zamiast dojeżdżać autem pod sam zalew, gdzie szczególnie w weekendy niełatwo znaleźć miejsca parkingowe - zostawiać będzie samochód właśnie na park&ride Mały Płaszów, korzystając ze specjalnej oferty - podkreśla Jacek Bednarz.

Ta specjalna oferta ma wyglądać tak, że kierowca będzie mógł skorzystać na park&ride ze specjalnego biletu parkingowego za 5 zł, na podstawie którego on i jego pasażerowie będą mogli dojechać właśnie autobusem nad pobliski zalew.

- Mam przekonanie, że gdyby nie pandemia, to ten parking byłby jednak już teraz bardziej oblężony przez kierowców. Uważam, że jeśli w przyszłości, zgodnie z planami miasta, przedłużona zostanie linia tramwajowa z Płaszowa w stronę Rybitw i powstanie też kolejny park&ride bliżej granic miasta, ten na Małym Płaszowie powinien mieć zmienione zasady działalności, by służył też m.in. okolicznym mieszkańców - dodaje radny miejski Jacek Bednarz.

- Wiadomo, że sytuacja z tym parkingiem od samego początku była skomplikowana, trudno dziwić się okolicznym mieszkańcom, że nie chcieli jego budowy tuż przy swoich blokach, skoro w założeniu służy komuś innemu, czyli osobom wjeżdżającym do miasta. Będziemy również w radzie dzielnicy zastanawiać się co zrobić, bo ożywić ten parking, by obiekt za kilka milionów złotych nie stał niemal pusty. Oczywiście liczę, że uruchomienie linii autobusowej nad zalew Bagry spowoduje, że z tego parkingu będzie korzystać więcej osób. Także uważam, że docelowo powinien zostać otwarty - na określonych zasadach - dla okolicznych mieszkańców, którzy mają duże problemy parkingowe - dodaje z kolei radny Jacek Młynarz.

Wideo

Materiał oryginalny: Parking za miliony w Małym Płaszowie stoi niemal pusty. Gdzie popełniono błąd? - Gazeta Krakowska

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Odpowiadam bład popelniono prz biurku. Trzeba ruszyc kuper mi zobaczyc jak auta jezdza.

G
Gość
14 maja, 18:33, Gość:

Budować parking dla wjeżdżających po LEWEJ stronie - szacun!

Przypominam, że na Azorach również procedowany jest plan podobnego fenomenu: aby wjechać na parking przy planowanej pętli tramwajowej trzeba będzie wykonać dwa lewoskręty. Oczywiście na "precyzyjnie zaplanowanej" (jak wszystko w Krakowie z myślą o mieszkańcach) jednej zmianie świateł.

14 maja, 21:04, Gość:

Urzędnicy z ZTP w Krakowie nadają się chyba tylko do pasania świń, choć i przy tej czynności mogli by się pogubić.

Oni jak oni ale swinie poszlyby sobie hen daleko i pol wsi musialoby szukac.

F
Franek i Gryga

"Sebastian Kowal z ZTP, odpowiedzialny za kontakty z mediami, przekonuje, że w tej jednostce miejskiej mają nowe pomysły na zachęcenie większej liczby kierowców do korzystania z tego parkingu. Na razie jednak... nie zamierza ich zdradzać."

Zrobimy z Lipską to samo, co z Grzegórzecką i Dietla -- i NIE BĘDĄ MIELI WYJŚCIA! :D

G
Gość
14 maja, 18:33, Gość:

Budować parking dla wjeżdżających po LEWEJ stronie - szacun!

Przypominam, że na Azorach również procedowany jest plan podobnego fenomenu: aby wjechać na parking przy planowanej pętli tramwajowej trzeba będzie wykonać dwa lewoskręty. Oczywiście na "precyzyjnie zaplanowanej" (jak wszystko w Krakowie z myślą o mieszkańcach) jednej zmianie świateł.

a co za różnica... gdyby był po prawej, to i tak przy wyjeżdżaniu muszą skręcić w lewo albo nawracać.

G
Gość
14 maja, 18:33, Gość:

Budować parking dla wjeżdżających po LEWEJ stronie - szacun!

Przypominam, że na Azorach również procedowany jest plan podobnego fenomenu: aby wjechać na parking przy planowanej pętli tramwajowej trzeba będzie wykonać dwa lewoskręty. Oczywiście na "precyzyjnie zaplanowanej" (jak wszystko w Krakowie z myślą o mieszkańcach) jednej zmianie świateł.

Urzędnicy z ZTP w Krakowie nadają się chyba tylko do pasania świń, choć i przy tej czynności mogli by się pogubić.

G
Gość

Budować parking dla wjeżdżających po LEWEJ stronie - szacun!

Przypominam, że na Azorach również procedowany jest plan podobnego fenomenu: aby wjechać na parking przy planowanej pętli tramwajowej trzeba będzie wykonać dwa lewoskręty. Oczywiście na "precyzyjnie zaplanowanej" (jak wszystko w Krakowie z myślą o mieszkańcach) jednej zmianie świateł.

Dodaj ogłoszenie