Paryż w kryzysie

Liliana Sonik
Archiwum
Udostępnij:
Wszyscy podsumowują stary rok, a jeśli wszyscy, to my już nie musimy. Dziś czas w sam raz na wieści z Paryża. Ostatecznie, gdy zaczynałam pisać felietony w "Dzienniku Polskim”, mój cykl nosił tytuł "Między Krakowem a Paryżem”. Lecz przez dekadę wiele się zmieniło.

Liliana Sonik: CAŁY TEN ZGIEŁK

Do niedawna światowa stolica stylu i elegancji, miasto świateł – Paryż pogrąża się w kryzysie. I końca tego zjazdu nie widać.

Według Oscara Wilde’a tylko głupcy lekceważą pozory, więc zajmijmy się tym, co widać na pierwszy rzut oka. Otóż dekoracje świąteczne są w Paryżu skromniejsze i mniej wyrafinowane niż kiedykolwiek. To już Krakowskie Przedmieście wygląda bardziej uroczyście niż Champs-Élysées. Warszawa się stara, Paryż odpuszcza? Niezupełnie.

Pod szklaną kopułą Galeries Lafayette choinka zapiera dech w piersiach. Ale to bardzo stary sklep z hektarami luksusu, głównie dla bogatych turystów. A przemysł luksusu ma się we Francji świetnie. Reszta jest w dziwny sposób dekadencka, bo zamiast słodkawej melancholii panuje bura smuta.

Francja od wieków słynęła z dbałości o przestrzeń publiczną. Wszak ulice, place, urzędy i transport publiczny są dla biednych i bogatych, starych i młodych, miejscowych i przybyszów. Przestrzeń publiczna integruje, budzi dumę, staje się wzorem do naśladowania. Nieodżałowany Janusz Szpotański mówił, że paryskie metro musiał wymyślić Kartezjusz, tak było logiczne i estetyczne. Logiczne pozostało, ale stało się brudne, cuchnące i ponure. Starzy paryżanie metro już odpuścili; pod ziemią przemieszczają się głównie imigranci i turyści.

Tym ostatnim Paryż oferuje wystawy. Nigdy nie było aż tylu głośnych wystaw naraz. W Grand Palais świetnym portretem Feliksa Jasieńskiego i wizerunkami Misi Godebskiej wita nas wspaniały Vallotton. Też w Grand Palais – Georges Braque oraz… 600 sztuk biżuterii Cartiera – rodu paryskich jubilerów. Francuski kult kunsztu podnosi je do rangi wielkiej sztuki. Zresztą mistrzowie kuchni, szewstwa, kamieniarki czy ogrodnictwa tradycyjnie otoczeni są szacunkiem, a ich osiągnięcia dokumentowane i pielęgnowane.

Zmieniają się mody i pokolenia, a szacunek dla poprzedników obowiązuje. Cartier pokazuje bezcenne kolie, zegarki, a także bransolety stworzone od 1847 r. do lat 70. XX wieku. Oglądamy najpiękniejsze brylanty, rubiny i szmaragdy świata oraz ich historię. Np. kolię, którą stworzono dla maharadży Patiala, gdy w 1925 roku przywiózł do Cartiera kilka waliz drogich kamieni. Tę kolię niedawno przemontowano, co wymagało – uwaga – trzech lat pracy!

A Musée d’Orsay pokazuje Masculin/Masculin – wielką wystawę "męskości” w sztuce. Swego rodzaju premiera, ale ideologiczny knot i porażka.

Schyłkowy, niedomyty Paryż wydaje się ilustracją tez Marka Magierowskiego z książki "Zmęczona” o kryzysie Europy Zachodniej. Zachwyca głównie reliktami imponującej przeszłości.

Nie czerpię z tego satysfakcji. Przeciwnie. Wypada życzyć im w Nowym Roku nowej energii. Tylko czy ktoś jeszcze wierzy w możliwość realizacji takiego życzenia? Chyba że cud jakiś…

Do siego roku!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie