Paweł Tyburski jako piłkarz. Wygrał z Bereszyńskim, grał u Papszuna. Potem "Love Island" i MMA

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Paweł Tyburski. Z prawej - w roku 2013, jako piłkarz Bytovii Bytów
Paweł Tyburski. Z prawej - w roku 2013, jako piłkarz Bytovii Bytów Instagram, Kamil Nagórek
Paweł Tyburski, czyli Tybori. Celebrytą stał się będąc uczestnikiem programu "Love Island. Wyspa miłości", dziś jest jednym z najlepszych zawodników w polskiej branży freak fight. Zanim jednak poważnie zajął się sportami walki, był piłkarzem. "Tybori" może pochwalić się m.in. zwycięstwem nad zespołem Bartosza Bereszyńskiego (szacun za mundial w Katarze), może pochwalić się epizodem w zespole prowadzonym przez trenera Marka Papszuna. - To był czas, który nauczył mnie dyscypliny w sporcie. Mimo że się bawiłem, to bardzo ciężko pracowałem - ocenia Paweł Tyburski, który w sobotę 10 grudnia na gali High League 5 w walce wieczoru zwyciężył rapera Alberto Simao.

Bracia Tyburscy. Dom dziecka opuścili dzięki piłce

Paweł i jego brat-bliźniak Piotr, urodzeni 10 stycznia 1994 roku, nie mieli różowego dzieciństwa. Jako sześciolatkowie trafili do domu dziecka w Elblągu, był tam też z nimi starszy brat. Paweł po latach nie ukrywał, że życie w "bidulu" pomagało kształtować umiejętności fajterskie (- Musieliśmy tam walczyć o zupkę chińską, o wszystko. To było prawo dżungli), generalnie jednak nie wyniósł z domu dziecka złych wspomnień.

- Nie ma takich. Jedyne, jakie jest, to pierwsze uczucie, jakie towarzyszyło mi na samym początku - niepewność, niewiedza, co się będzie działo. To uczucie pamiętam do dziś. Ale cały tam spędzony czas był pozytywnym okresem - opowiadał "Tybori" Michałowi Rogozińskiemu na kanale 6PAK.

W tamtych czasach Tyburscy zaczęli uprawiać piłkę nożną - w elbląskich klubach, grali też w drużynie domu dziecka w turniejach podobnych placówek. I Piotrek z Pawłem na tyle wyróżniali się na boisku, że właśnie dzięki piłce mogli rozpocząć nowy etap życia - już poza domem dziecka, w Warszawie.

- Na "papierze" byliśmy w domu dziecka do 18. roku życia. Ale mając 16 lat, udało nam się wyjechać do Warszawy, żeby tutaj grać w piłkę - wspominał Paweł Tyburski na 6PAK. - Wtedy opiekę prawną nad nami sprawował nasz trener.

Derby Warszawy, zwycięstwo nad Lechem

Tyburscy zostali zawodnikami warszawskiego klubu GKS Targówek. A tam zostali zauważeni przez ludzi z klubów ekstraklasy - Paweł trafił do Polonii Warszawa, Piotrek do Widzewa Łódź.

"Pablo" dwa miesiące po 18. urodzinach - w marcu 2012 - zagrał w derbach Warszawy, w Młodej Ekstraklasie (była kiedyś taka liga). I przez kolejnych kilkanaście miesięcy wydawało się, że może być z niego piłkarz, prawdziwy zawodowiec. Grał jako obrońca, w Młodej Ekstraklasie jego Polonia pokonała m.in. Lecha Poznań, w którym grali dwaj późniejsi reprezentanci Polski - Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora.

Mniej więcej w tamtym czasie Paweł Tyburski pojawił się na chwilę w Legionovii. Tam młodemu piłkarzowi przyglądał się ówczesny jej trener Marek Papszun. On dziś jest architektem sukcesów Rakowa Częstochowa (1. miejsce w ekstraklasie), wtedy dla Tyburskiego nie znalazł na dłużej miejsca w Legionovii.

Tybori: Dużo imprezowałem, a to nie idzie w parze

Paweł z Warszawy przeniósł się do Bytowa, do II-ligowej Bytovii. Na tym szczeblu zagrał krótko w dwóch meczach, wiosną 2013. I to byłby koniec jego podejścia do piłkarskiej kariery... Dlaczego? W wywiadzie dla RealnewsPL nie ukrywał, że melanże zrobiły swoje:

- Dużo imprezowałem, a to nie idzie w parze. Zresztą picie i bawienie się nie idzie z żadnym sportem w parze. Więc (uprawianie piłki nożnej) było skazane na niepowodzenie. Aczkolwiek bardzo dobrze się przy tym bawiłem i to był wspaniały czas, który nauczył mnie bardzo dużo, przede wszystkim dyscypliny w sporcie. Bo mimo że się bawiłem, to bardzo ciężko pracowałem.

Później Paweł grał jeszcze w ligach amatorskich. A bardzo podobną drogę przeszedł jego brat, Piotr. Kiedy stali się już znani dzięki "Love Island", kopali razem piłkę w Mazurze Radzymin.

High League 5: Tybori - Alberto

Dzięki popularności zdobytej w reality show bracia Tyburscy dostali możliwość wskoczenia do świata freak fightów. Karierę w MMA robi "Pablo", w lipcu tego roku pokonał Adama Soroko (w kickboxingu), bił się już na galach FAME MMA, Prime Show, a teraz pierwszy raz pojawił się w High League - konkretnie na gali High League 5. Jego rywalem w main evencie był raper Alberto Simao, z którym "Tybori" efektownie wygrał przed czasem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka emolientowa 50ml

Poprzednia najniższa cena: 8,00 zł8,00 zł

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka humektantowa 50ml

Poprzednia najniższa cena: 8,00 zł8,00 zł

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka proteinowa 50ml

Poprzednia najniższa cena: 8,00 zł8,00 zł

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka truskawkowa 200ml

Poprzednia najniższa cena: 22,99 zł22,99 zł

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka bez spłukiwania 150ml

Poprzednia najniższa cena: 22,99 zł22,99 zł

kup teraz

ONLYBIO

Odżywka ochładzająca kolor włosów 200ml

Poprzednia najniższa cena: 22,99 zł22,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Paweł Tyburski jako piłkarz. Wygrał z Bereszyńskim, grał u Papszuna. Potem "Love Island" i MMA - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie