Pełny dostęp do sieci nie dla urzędników

Redakcja
Fot. Ingimage
Fot. Ingimage
SĄDECKIE. Ratusz w Nowym Sączu limituje pracownikom dostęp do internetu. W Muszy-nie są wyrywkowe kontrole.

Fot. Ingimage

Strony faszyzujące, pornograficzne, portale aukcyjne, spo-łecznościowe i plotkarskie - to dla urzędników owoce zakazane. W niektórych urzędach w powiecie nowosądeckim zainstalowane są blokady części portali, zdarza się też, że czas spędzony przez pracownika w internecie jest rejestrowany.

- Ze względu na bezpieczeństwo danych osobowych na niektórych stanowiskach nie ma w ogóle dostępu do internetu, na innych jest ograniczony do informacji ministerialnych, prawnych i bankowości - mówi Małgorzata Grybel, rzecznik Urzędu Miasta w Nowym Sączu. Dotyczy to Wydziału Spraw Obywatelskich i Urzędu Stanu Cywilnego. W całym magistracie każdy pracownik ma login i hasło, które musi podać logując się do systemu. Limitowany jest też czas dostępu do internetu.

- Nie chodzi o śledzenie urzędników - zastrzega Grybel. - Musimy rejestrować ruch sieciowy m.in. ze względu na bezpieczeństwo danych.

Urzędnicy nie pobuszują więc po portalach aukcyjnych, plotkarskich czy społecznościo-wych. W każdej chwili można bowiem sprawdzić, gdzie serfują. - Mają tego świadomość - dodaje Grybel. Jak zaznacza, prezydent miasta jeszcze z takiej możliwości nie skorzystał ("ma zaufanie do pracowników").

Programy monitorujące strony odwiedzane przez pracowników zainstalowane są w komputerach Urzędu Miasta w Grybowie. Blokada dostępu do portali związana jest z określonymi wyrazami. Po ich wpisaniu, dostęp jest blokowany. Na zakazanej liście są m.in. Facebook, Nasza Klasa, strony porno, faszyzujące. Pula wyrazów jest ciągle aktualizowana.

Dostęp do stron zawierających m.in. treści pornograficzne i rasistowskie zablokowany jest w Urzędzie Miasta w Krynicy-Zdroju. Portale społecznoś-ciowe nie wchodzą w zakres selekcji. Większy dostęp do sieci w Krynicy-Zdroju mają pracownicy promocji gminy. Ich aktywność w internecie jest czymś koniecznym.

W Starostwie Powiatowym w Limanowej nie można wejść na portale społecznościowe, aukcyjne i informacyjne. - Nie monitorujemy czasu spędzonego przez pracowników w internecie, skoro część stron i tak jest wyłączona - mówi starosta limanowski Jan Puchała.

Większą swobodę mają urzędnicy magistratów w Muszy-nie i Limanowej. W Muszynie nie ma blokad, ale od czasu do czasu są wyrywkowe kontrole. Dokonuje się wtedy tzw. zrzutu z komputera, pokazującego, na jakie strony wchodził pracownik i ile czasu spędził w internecie.

- Jeśli trzeba, wyciągane są konsekwencje, jak wstrzymanie awansu albo nagród, nawet regulaminowych - mówi burmistrz Jan Golba. - Było kilka takich przypadków. Teraz sama świadomość pracownika działa lepiej niż blokady i zakazy.

Limanowski Urząd Miasta nie ma blokad dostępu. Wiceburmistrz Wacław Zoń wyjaśnia, że urzędnicy są rozliczani z efektów pracy. - A mają jej dużo, na serfowanie po sieci czasu raczej nie zostaje - dodaje.

Teresa Zielińska

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gfd

W każdej chwili można bowiem sprawdzić, gdzie serfują. - Mają tego świadomość - dodaje Grybel. Jak zaznacza, prezydent miasta jeszcze z takiej możliwości nie skorzystał ("ma zaufanie do pracowników").
to powinnien być obowiązek sprawdzanie czy urzędnik dobrze pracuje

Dodaj ogłoszenie