Peruki i nosy

BAJ
Udostępnij:
Wielki ubaw miały dzieci, które przyszły do Domu Kultury w Kętach na spotkanie z Ryszardem Paluchem, charakteryzatorem Teatru Polskiego. Gość zamieniał je w staruszków, punków i gwiazdy estrady.

   - Kto z chłopców chodzi na wagary? - rozpoczął spotkanie z dziećmi pan Ryszard. Ochoczo zgłosił się Kuba. - To chodź, ja ci pokażę, jak będziesz wyglądał po kilkudniowym "smykaniu".
   Charakteryzator najpierw dokleił chłopcu nos, przyczerwienił, zapudrował. Potem doprawił wąsy, brodę, założył perukę, z nosa "puścił krew" i "wybił kilka zębów". Dzieci na widowni zarykiwały się ze śmiechu. - Nie ma się co śmiać, tak będziecie wyglądać, jak nie będziecie chodzić do dentysty - pouczał gość. Potem charakteryzator zaprosił dzieci na scenę i wtedy się zaczęło... Dziewczynki "przerabiały się" na chłopców, chłopcy zamieniali się w panie z rudymi, długimi lokami. Ubierali maski Fantomasa, peruki dworzan Ludwika Francuskiego, punkowskie niebieskie czuby. Charakteryzator zdradzał tajniki zawodu: - Peruki robi się z azjatyckiego włosa, a nawet z żyłki rybackiej. Taką cienką, na taśmie, robi się około 30 godzin, a całkowicie tkana zajmuje nawet 100 godzin. Mastiks to klej, który służy do przyklejania wąsów, a maski robi się z lateksu.
   Dzieci, zmieniając ciągle twarze i fryzury, nie chciały przez kilka godzin zejść ze sceny kęckiego DK.
(BAJ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie