Petar Borovicanin: Nadal wszystko zależy od nas

Jerzy Filipiuk
Petar Borovicanin (przy piłce)
Petar Borovicanin (przy piłce) Andrzej Wisniewski / Polskapresse
31-letni Petar Borovicanin, 
obrońca Garbarni Kraków, mówi o finiszu drużyny 
w rozgrywkach trzeciej ligi 
piłkarskiej i swojej postawie.

W sobotę Garbarnia przegrała w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO 1929 0:2. To jej pierwsza strata punktów po serii 7 zwycięstw. Jakie były jej przyczyny?
Przystąpiliśmy do meczu zbyt pewni siebie. Może to nas pokarało... Stwarzaliśmy sytuacje, ale bramkarz gospodarzy (Stanisław Wierzgacz – przyp.) miał swój dzień i nie pozwolił nam na strzelenie gola. Po stracie drugiej bramki szukaliśmy kontaktowego trafienia. Znów mieliśmy okazje, może nie stuprocentowe, ale groźne. Piłka nie chciała jednak wpaść do siatki.

W przerwie meczu trener Mirosław Hajdo mobilizował was, że jesteście jeszcze w stanie odrobić dwubramkową stratę.
W drugiej połowie zagraliśmy lepiej. W końcówce Michał Górecki trafił w poprzeczkę. Były też dwie sytuacje, w których sędzia mógł podyktować dla nas rzut karny. Myślę, że gdybyśmy zdobyli gola, to mielibyśmy jeszcze szanse na doprowadzenie do remisu.

KSZO 1929 już po raz drugi pokonał was w tym sezonie.
Gospodarze byli zadowoleni z tego, że wygrali z liderem tabeli. Nam pozostało przemyślenie tego, co się wydarzyło i wyciągnięcie wniosków. Okazje do rehabilitacji będziemy mieć już w środę, gdy zagramy u siebie z Podlasiem Biała Podlaska.

To będzie mecz przełożony z 29 kwietnia. Jak chcecie zagrać, by pokonać 14. drużynę w tabeli?
Musimy wyjść na boisko z pełną koncentracją. Grać agresywnie, a jednocześnie cierpliwie i stwarzać sytuacje podbramkowe. Chcemy udowodnić, że przegrana z KSZO 1929 to był tylko wypadek przy pracy.

W Garbarni za żółte kartki zabraknie najlepszego strzelca drużyny w tym sezonie Marcina Siedlarza. Poradzicie sobie bez niego?
Mam nadzieję, że nie odczujemy jego braku, choć złapał wysoką formę. Jest jednak Tomasz Ogar, grający po wyleczeniu kontuzji Górecki i młody Mateusz Ciesielski. Mamy szeroką kadrę. Są zawodnicy, którzy czekają na swą szansę i mam nadzieję, że ją wykorzystają.

Doznaliście porażki, ale wasza sytuacja nadal jest komfortowa: 2 punkty przewagi nad Motorem Lublin i 4 nad KSZO 1929, a w perspektywie trzy mecze u siebie...
Dlatego nie ma co spuszczać głów. Mimo przegranej jesteśmy w dobrych nastrojach, bo wszystko nadal zależy od nas. Jeśli wygramy w środę, będziemy mieć już pięć punktów więcej od Motoru. Potem gramy i my, i lublinianie, a w przedostatniej kolejce będziemy pauzować, rywale będą więc mogli znowu zmniejszyć stratę do 
nas. Najlepiej byłoby, gdybyśmy wygrali wszystkie mecze, wtedy mielibyśmy pewny awans.

W meczu z KSZO 1929 był Pan aktywny, kilka razy próbował pokonać Wierzgacza. Choć w drugim półroczu 2016, przebywając w USA, miał Pan mało okazji do 
gry, szybko wraca do wysokiej formy.
Staram się pomagać kolegom na tyle, na ile mogę. Chcę wejść na mój dobrym poziom, jaki kiedyś prezentowałem. Z mojego sobotniego występu nie jestem jednak zadowolony, bo zawsze może być lepiej. Przeprowadziłem kilka akcji, ale nic z tego nie wyszło, nie zdobyłem gola. Wiosną po paru meczach nabrałem większej pewności siebie w grze. Z kondycją jest już OK, mam ją jak za najlepszych lat. Wszystko więc idzie ku lepszemu.

Sportowy24.pl w Małopolsce

MAGAZYN SPORTOWY24 - MICHAŁ LISTKIEWICZ ZAPOWIADA REWOLUCYJNE ZMIANY W SĘDZIOWANIU

Wideo

Materiał oryginalny: Petar Borovicanin: Nadal wszystko zależy od nas - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie