Pewniaki do winoteki (2)

Redakcja
W ubiegłym tygodniu w Hadze odbyła się dość niezwykła degustacja. Otwarto butelkę wina, którą holenderscy płetwonurkowie znaleźli u wybrzeży wyspy Texel, we wraku, zatopionym przed 300 laty. Wino smakowało jak stara, przesłodzona marmolada, o lekkim posmaku pomarańczy. Na języku zostawał też wyraźny smak soli, z wody morskiej, która przesączyła się przez korek. Natomiast bukiet był podobno wstrząsający - wino śmierdziało jak zgniłe jajka, czyli siarkowodorem. Było to wino czerwone, ale nie wiadomo, które, bo etykieta nie przetrwała tych trzech stuleci. Być może zapach był rezultatem stosowanej ówcześnie metody konserwacji win - dodawano do nich solonej ikry śledziowej. Wiele nam przy kupowaniu wina w Polsce grozi, ale te dwie rzeczy nie: ani 300-letnie wino, ani zgniłe jajka.

Piwnica i okolica

 No dobrze, wracajmy do naszej domowej winoteki. Leży już na półce - nie stoi, w stojącym winie wysycha korek, co prowadzi do utlenienia wina - czerwone Hermitage du Rhone. Teraz obok powinniśmy położyć białe. Proponuję Muscadet z mało znanego w Polsce regionu Sevre et Maine, położonego między ujściami obu tych rzek do Loary, na wschód od Nantes. Kupiłem niedawno znakomite Muscadet Cours Majestiere za jedyne 25 złotych. Naprawdę, palce lizać. Jest to jedno z nielicznych win francuskich, które warto kupić za taką cenę, nawet uwzględniając fakt, że we Francji, w tej samej sieci domów towarowych, kosztuje 12,80 franka za butelkę. Ale to już nie wina Francuzów. Może by ktoś z kandydatów na prezydenta obiecał zniesienie ceł i akcyzy na wina? Będzie mógł liczyć na głosy moje, rodziny i przyjaciół. Być może też Czytelników.
 Muscadet jest winem niezwykłym. Produkuje się je z winorośli, którą tak nazywa się potocznie,
i która dała nazwę też całej okolicy, a w rzeczywistości nazywa się Melon de Bourgagne, melon burgundzki. Jest to niezwykle odporna odmiana, zadowalająca się marną, kamienistą glebą, wcześnie dojrzewająca i niemal pozbawiona naturalnych kwasów. Dlatego narażona jest na oksydację, utlenianie. Jest to powód, dla którego wytwórcy muszą się obchodzić z Muscadetem w dość nietypowy sposób - po zakończeniu fermentacji wino pozostaje w tych samych beczkach aż do rozlania do butelek, bez żadnych dodatkowych zabiegów, nawet bez filtrowania. W winie pozostaje więc trochę rozpuszczonego dwutlenku węgla, dzięki czemu jest świeże, a czasami lekko musujące.
 Niedostatek kwasów powoduje też, że Muscadet, jako jedyne
wino we Francji, ma urzędowo określoną nie minimalną, ale maksymalną zawartość alkoholu
- 12 proc. Teoretycznie mógłby mieć znacznie więcej, ale - jak twierdzą fachowcy - straciłby cały urok.
 Wino jest nie tylko znakomite, ale także bardzo trwałe. Może sobie leżeć latami - i zyskiwać na smaku. I co ważne - może mieć wiele zastosowań. Można je podać jako aperitif, do przekąsek, do ryb i owoców morza i nawet do deserów. Bardzo polecam.

Maciej Radwan Rybiński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie