"Pictured Within"

Redakcja
Po perypetiach związanych z odejściem Ritchiego Blackmore'a, po wspaniałym, ale niepewnym okresie współpracy z Joe Satrianim i wreszcie po znalezieniu Steve'a Morse'a, w połowie ostatniej dekady XX wieku, Deep Purple nieco zmniejszyło tempo i dało sobie trochę czasu na oddech. Ta pauza najbardziej była potrzebna organiście zespołu Jonowi Lordowi. Przede wszystkim dlatego, że musiał sobie jakoś poradzić z dwoma ciosami, które spadły na niego w tym okresie. Najpierw, w sierpniu 1995 r., zmarła jego mama, a mniej więcej rok później, wciąż opłakujący i wspominający ją tata powiedział: "Muszę już iść", a potem, uniesiony uczuciem dodał "żegnaj" i także odszedł.

Niezapomniane płyty (240)

Przygnębiony wówczas, bo przecież prawie nagle pozbawiony ukochanych rodziców Lord, aby nieco przyćmić ból i żal, gdy tylko mógł siadał przy klawiaturze. Pewnie najpierw tylko coś grał, potem improwizował, aż wreszcie zaczął komponować. Tym razem jednak (co zrozumiałe), inaczej niż to robił przez ostatnich kilkanaście lat, nie tworzył muzyki radosnej i ekspresyjnej, lecz pełną smutku i melancholii. Nic więc dziwnego, że wtedy znów odezwała się w nim jego druga artystyczna pasja - tworzenie rocka symfonicznego.
Stało się to "znów" i "po kilkunastu latach", bo zanim w 1984 r. reaktywowano Deep Purple, Lord już parokrotnie udanie podejmował próby łączenia rock'n'rolla z klasyką. Zaczęło się to już w 1969 r., kiedy najpierw napisał wspólnie z Blackmore'em piękny temat "April", a zaraz potem, już sam, wspaniałe "Concerto For Group And Orchestra". Później, ilekroć znalazł trochę wolnego czasu, już na własny rachunek, przygotowywał kolejne dzieła łączące dwa światy. W 1971 - "Gemini Suite", w 1974 - "Windows", a w 1976 - rewelacyjną "Sarabande". Przez następnych sześć lat, zniechęcony modą na punk, tylko występował w Whitesnake i dopiero w 1982 r., na fali powrotu mody na muzykę progresywną, wydał swoją kolejną płytę - "Before I Forget". No a potem, jak wspomniałem, znów grając w Deep Purple, całą swój talent oddał na jego usługi.
W 1997 r. Jon Lord wraz 14 instrumentalistami, parą wokalistów (Sam Brown i Miller Anderson) oraz 5-osobowym chórkiem zarejestrował longplay, który okazał się opus magnum jego kariery. Bo co wydawało się dotąd niemożliwe, udało mu się nagrać coś jeszcze piękniejszego niż "Sarabande".
"Pictured Within" - 75-minutowe arcydzieło złożone z dwunastu utworów.
JERZY SKARŻYŃSKI
Radio Kraków

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3